Silence … manipulować i uciszyć … taktyki stosowane przez socjopatów cz. 1

Toksyczni ludzie, tacy jak psychopaci, narcyzy oraz wszyscy zdradzający aspołeczne wzorce postępowania, włączają swoje zachowanie w relacje, które tworzą. Ostatecznie prowadzi to do wykorzystania, poniżenia i ranienia ich partnerów, członków rodziny oraz przyjaciół. Stosują oni rozmaite taktyki, które wykrzywiają rzeczywistość ofiar i odwracają odpowiedzialność. Oczywiście ci, którzy nie są narcyzami czy inną formą typów aspołecznych, również mogą przejawiać takie zachowania, niemniej socjopaci użyjwają ich wyjątkowo często i z wielką mocą, by w ten sposób uciec przed odpowiedzialnością za swoje czyny.

Jakie taktyki mogą zatem stosować toksyczni ludzie, aby cię uciszyć i poniżyć:

Manipulacja

Manipulację stosowaną przez psychopatów można opisać w trzech zdaniach: „To się nie wydarzyło”, „Wymyśliłeś/aś sobie to” i „Czy ty jesteś szalony/a?”

Jest to chyba jedna z najbardziej podstępnych taktyk, ponieważ ma za zadanie zniekształcic i zniszczyć twoje spojrzenie na rzeczywistość. Pożera twoją zdolność ufania samemu sobie, ufania intuicji. Stajesz się niezdolny, by walczyć o sprawiedliwość, by powstrzymać kogoś przed wykorzystywaniem cię, poniżaniem i złym traktowaniem, ponieważ ciągle wydaje ci się, że to w tobie jest problem, że to co się dzieje jest twoją winą.

Kiedy psychopata, narcyz albo socjopata (w art. określenia te zastosowano zamiennie, każdy z tych typów może przejawiać wymienione zachowania), próbuje tobą manipulować, możesz zacząć przekonywać samego siebie, że to on ma rację. W ten sposób starasz się zmienjszyć dysonans poznawczy, który często się pojawia. To walka między dwoma skrajnymi spojrzeniami na rzeczywistość, twoim i jego. Psychopata o tym wie, dlatego stara się tak na ciebie wpłynąć, byś przestał ufać własnemu osądowi. Zawsze więc pytaj siebie: Czy ta osoba ma rację? Czy mogę jej ufać? Co podpowiada mi doświadczenie?

Zamiast poddawać się manipulacji, gruntownie przyjrzyj się rzeczywistości. Zapisz to co się wydarzyło. Porozmawiaj z kimś zaufanym, kto pomoże ci trzeźwo spojrzeć na daną sytuację. Posiadanie grupy wsparcia, może cię przekierować  na właściwą ścieżkę.

Dlatego właśnie psychopaci starają się odciąć swoje ofiary od przyjaciół, rodziny, otoczenia, tak by nikt nie pomógł im dostrzec prawdy.

Pamiętaj, zdrowe relacje to takie, w których każde z was, oprócz wspólnego świata ma też własny, w tym swoich znajomych i zainteresowania. Jedynie życie zbudowane na zasadzie partnerstwa, przynosi szczęście i ma trwałą wartość.

Projekcja

Projekcja, to krótko mówiąc narcystyczny mechanizm obronny przypisywania innym własnych poglądów, zachowań lub cech, najczęściej negatywnych. Jest ona jednym z głównych znaków rozpoznawczych toksycznych ludzi, cierpiących na chroniczną niemoc dostrzegania znaczenia swoich niewłaściwych czynów i używających wszelkich możliwych metod, by nie ponosić za nie odpowiedzialności.

Oczywiście w różnym stopniu, każdy z nas stosuje projekcję, niemniej zdaniem dr Martinez-Lewi’ego (eksperta w dziedzinie narcystycznych osobowości), te używane przez narcyzów i wszelkiej maści psychopatów są ekstremalnie niszczące. Zamiast uświadomić sobie własne wady, niedoskonałość i popełniane błędy, złośliwy narcyz zrzuci je na niczego nie podejrzewającą ofiarę. Na dodatek zrobi to w sposób bolseny i okrutny. Zamiast przyznać, że powinien popracować nad sobą, będzie wolał, by to inni wzięli odpowiedzialność za jego zachowanie i jeszcze wstydzili się za siebie.

Osoba, która jest patologicznym kłamcą może oskarżać swojego partnera o to, że mówi nieprawdę.

I tak na przykład pracownik będzie twierdził, że jego szef jest nieefektywny, by w ten sposób uciec od własnego lenistwa.

Obwinianie innych, to ulubiona gra socjopatów. Zasady tej gry sa proste: on wygrywa, ty przegrywasz. W efekcie ty a nawet i cały świat jesteście winni wszystkiemu co z nimi jest nie tak. Niańcząc jego wrażliwe ego, sam toniesz w oceanie wątpliwości.

Rozwiązanie? Nie projektuj swojego współczucia i empatii na toksyczne osoby, im także nie pozwól wpływać na ciebie. Socjopaci i wszelkiej maści wampiry energetyczne, będą się karmić twoją wrażliwością i troską.

Dr George Simon w książce „In Sheep’s Clothing” („W owczej skórze”) zauważa, że projekcja naszej własnej świadomości wraz z systemem wyznawanych wartości na innych, niesie potencjalne zagrożenie, że zostaniemy wykorzystani.

Socjopaci znajdujący się na samym końcu spektrum tego rodzaju zaburzeń psychicznych, nie są zainteresowani wglądem w siebie i idącą za tym zmianą. Dlatego odetnij się od nich jak najszybciej, nie musisz grzęznąć z nimi w dysfunkcyjnym bagnie.

Bezsensowne rozmowy prosto z piekła

Jeżeli wydaje ci się, że możesz przeprowadzić konstruktywną rozmowę z kimś, kto jest toksyczny, to chociaż raz spróbuj to zrobić. Szybko zgubisz się w labiryncie wykrzywionej przez niego rzeczywistości.

Socjopata będzie cię raczył sałatką słowną, zacznie owijać pajęczyną kłamstw, użyje argumentów dopasowanych specjalnie do ciebie, tak abyś się zgodził z jego opinią. A jeśli nadal będziesz upierać się przy swoim, to stwierdzi, że jesteś niekonsekwentny we własnych przekonaniach. Manipulacja i projekcja mają cię zdezorientować, zepchnąć ze ścieżki, tak byś raz na zawsze przestał się z nimi niezgadzać i w ogóle dyskutować.

Socjopata zrobi to, by cię zdyskredytować, zdezorientować, odwrócić twoją uwagę od istoty problemu i sprawić byś poczuł się winny swoich myśli i uczuć, które mogą się różnić od ich własnych. W oczach psychopaty, to ty jesteś problemem.

Dziesięciominutowa wymiana zdań z toksycznym narcyzem, sprawi że nagle zaczniesz się zastanawiać, jak do tego doszło. Zwyczajnie nie zgodziłeś się z jego twierdzeniem, że niebo jest czerwone 😀 i nagle twoje całe dzieciństwo, rodzina, przyjaciele, kariera, styl życia, wybory znalazły się w ogniu krytyki. Wszystko tylko dlatego, że odrzuciłeś jego fałszywe przekonanie, o własnej wszechmocy i wszechwiedzy.

Pamiętaj, toksyczni ludzie nie kłócą się z tobą, oni argmentują z samym sobą, a ty jesteś jedynie wtajemniczony w ich długie, drenujące monologi. Oni dobrze się rozwijają wśród tragedii i żyją dla nich. Kiedy wchodzisz z nimi w dyskusje, niejako dokarmiasz ich ego, kosztem utraty własnej energii.

Generalizowanie

Psychopaci nie zawsze są intelektualnymi mistrzami, wielu jest na to zbyt leniwa. Zamiast wykorzystać czas i ostrożnie rozważyć różne perspektywy, generalizują wszystko. Ich oświadczenia mają potwierdzać założenia, bez dostarczania dowodów.

Takie generalizowanie ma również wymiar społeczny i polega na eliminowaniu doświadczeń, które nie pasują do podtrzymywanych założeń, schematów i stereotypów społecznych. Wówczas prawda czy sprawiedliwość społeczna mogą zostać całkowicie zakryte i zignorowane. Dla przykładu, oskarżenie o gwałt czy pedofilię wobec ważnej osobistości o fromalnie nienagannej reputacji, często spotyka się ze stwierdzeniami, że informacja jest nieprawdziwa, zdarzenie nigdy nie miało miejsca, a dowody są zafałszowane.

Takie codzienne mikroagresje zdarzają się także w toksycznych relacjach międzyludzkich. Jeżeli powiesz socjopacie, że jego zachowanie jest nie do zaakceptowania, on z reguły zacznie generalizować, że jesteś nadwrażliwy/a albo, że nigdy nie da się ciebie zadowolić. Zrzuci więc ciężar całej sytuacji i odpowiedzialności na ciebie. To ty siądziesz na ławie oskarżonych. Oczywiście jest możliwe, że czasami jesteś nadwrażliwy/a, ale jest także możliwe, że ta druga strona jest nieczuła i okrutna przez większą część czasu.

Dlatego trzymaj się prawdy i opieraj generalizowaniu stosowanemu przez psychopatę. Ich rozumowanie jest nielogiczne i nie wyraża pelnego bogactwa płynącego z doświadczenia. Ci ludzie są w pewnym sensie ograniczeni i to samo próbują zrobić z tobą.

Celowo błędne interpretowanie twoich myśli i uczuć, aż do granic absurdu

Twoje odmienne opinie, uzasadnione emocje i życiowe doświadczenie, przez psychopatę zostaną przetłumaczone na wady charakteru i świadectwo irracjonalności.

Narcyz w swoich opowieściach wykrzywi, to co faktycznie mówisz, tak że twoje opinie będą wyglądały na absurdalne a nawet ohydne. Dla przykładu powiedziałeś, że nie jesteś zadowolony ze sposobu, w jaki zwraca się do ciebie toksyczny przyjaciel. W odpowiedzi słyszysz: „Ach, czyli ty jesteś doskonały?” albo „Więc, twoim zdaniem jestem złą osobą?”. Wyraziłeś jedynie swoje uczucia, a on od razu poczuł się upoważniony do unieważnienia twojego prawa do posiadania myśli i emocji dotyczących jego niewłaściwego zachowania. Powyższymi tekstami socjopata stara się zaszczepić w tobie poczucie winy, w momencie w którym ty próbujesz postawić granice.

Jest to również popularna forma dywersji i zaburzeń poznawczych, znana jako czytanie w myślach. Toksyczni ludzie często zakladają, że wiedzą co myślisz i czujesz. Automatycznie przechodzą do własnych wniosków, zamiast zatrzymać się, cofnąć o krok i uważnie ocenić sytuację. Działają w oparciu o własne urojenia i fałszywe rozumowanie, i nie przepraszają za wyrządzone w efekcie szkody.

Typy socjopatyczne będą notorycznie wkladać swoje slowa w twoje usta. Przedstawią cię jako czlowieka posiadającego dziwaczny punkt widzenia i spaczone spojrzenie na rzeczywistość, podczas gdy oni znajdą się na miejscu pokrzywdzonego.

Oskarżą cię, że uważasz ich za toksycznych i to nawet zanim sam zdążysz to zrobić. To również forma pierwotnej obrony.

Jak sobie radzić? Wystarczy stwierdzić: „Nigdy tak nie powiedziałem” i odejść, to pomoże stworzyć granice. Inaczej będą wyolbrzymiać twoje zachowanie i udowadniać, że to ty jesteś winny.

Destrukcyjny krytycyzm

Destrukcyjna krytyka oznacza osobiste ataki i niemożliwe do spełnienia standardy. Tego typu krytycy nie chcą żebyś się rozwijał, szukają raczej  dziury w całym, ciągną cię w dół i robią z ciebie kozła ofiarnego. Niejako przesuwają bramkę tak, żebyś nigdy w nią nie trafił. W ten sposób, ciągle mają powody, by być tobą rozczarowani. Dlatego nawet jeśli przedstawisz wszelkie dostępne dowody, potwierdzające twoje argumenty, albo podejmujesz działania, by sprostać żądaniom socjopaty, on i tak będzie miał kolejne oczekiwania, lub też zażyczy sobie nowych dowodów.

Odnosisz sukcesy zawodowe? Narcyz zacznie ci wytykać, że jeszcze nie jesteś multimilionerem itd.

Cele stawiane przez narcyza będą się ciągle zmieniać, i moga nie być ze sobą związane. Chodzi tylko o to, żebyś zawsze walczył o jego uznanie i aprobatę.

Przez ciągle zwiększanie oczekiwań albo całkowitą ich zmianę, toksyczni ludzie bedą zaszczepiać w tobie coraz niższe poczucie własnej wartości. Cokolwiek byś nie zrobił, jakiegokolwiek ich żądania byś nie spełnił, oni nigdy nie będą usatysfakcjonowani i nie zmienią sposobu w jaki cię traktują, nie miej co do tego zludzeń. Przestań spalać się dla kogoś, kto nigdy nie doceni ani twoich starań ani tego kim jesteś.

Zmienianie tematu po to by uniknąć odpowiedzialności

Tego typu taktyki można określić mianem „A co ze mną?” Jest to rodzaj dygresji, próba przekierowania rozmowy na boczny tor, w którym to socjopata będzie moderatorem. Może na przykład zacząć się uskarżać na swoją przeszłość, na to że był zaniedbywany przez rodziców itd. albo wytknąć ci pomyłkę, której dopuściłeś się 7 lat temu. Tego  typu dywersja nie ma granic. Socjopata może wygrzebywać sprawy sprzed wielu lat i przeskakiwać z tematu na temat.

Takie zabiegi stosuje się również w makro skali, wykorzystując tzw. tematy zastępcze, które odwracają uwagę opinii publicznej od istoty problemu. W ten sposób zamiata się pod dywan ważne sprawy, albo załatwia się je zgodnie z własnym widzimisię, podczas gdy masy są zajęte kłóceniem się np. o prawa gejów, kwestię uchodźcow, o Smoleńsk 😉 itd. Kiedy podnoszona jest jakaś kwestia, która szczególnie dzieli społeczeństwo, warto przyjrzeć się dokładnie, czy nie dzieje się tak tylko po to, by stworzyć zasłonę dymną, dla innych ważniejszych tematów, które przechodzą w tym czasie niezauważone.

Jeżeli dostrzeżesz, że ktoś próbuje uzyć powyższej manipulacji wobec ciebie, możesz zastosować coś co określa się mianem „zdartej płyty” 😉 i kontynuować główny temat rozmowy, nie dając się zbić z tropu. Wystarczy powiedzieć „Nie o tym mówię. Skupmy sie na temacie i prawdziwym problemie.” Jeżeli rozmówca nie jest zainteresowany, zakończ dyskusję i zajmij się czymś konstruktywnym. Po co tracić czas na kogoś, kto pod względem umysłowym zatrzymał się na etapie przedszkolaka.

Groźby jawne i ukryte

Socjopaci i wszelkiej maści toksyczni ludzie czują się zawsze bardzo zagrożeni, kiedy ich poczucie wyższości, własnej wspaniałości i omnipotnecji, zostaje zakwestionowane.

Stawiają innym wygórowanych wymagania, którym nie sposób sprostać, żeby nikt nie mógł dostrzec jacy są naprawdę.

Zamiast przeciwdziałać konfliktom, albo podejmować rozsądne kompromisy, bedą się skupiać na odbieraniu ci prawa do własnej tożsamości i właściwej perspektywy, zaszczepiając w tobie strach przed konsekwencjami nie zgodzenia się z ich roszczeniami.

Jeżeli stawiasz granice albo masz odmienną opinię, a ktoś próbuje przywołać cię do porządku przy pomocy ukrytych albo jawnych gróźb, powinna ci się zapalić czerwona lampka. Wszystko wskazuje na to, że masz do czynienia z człowiekiem apodyktycznym, niezdolnym do kompromisów. W normalnych relacjach zawsze jest miejsce na konstruktywną dyskusję i przedstawienie rzeczowych argumentów oraz wysłuchanie ich przez obie strony. W rozmowie z socjopatą możesz o tym zapomnieć.

Wyzwiska

Socjopaci zadają prewencyjne ciosy każdemu, kto ich zdaniem stanowi zagrożenie dla ich wyższości. W ich świecie jedynie oni mają monopol na prawdę i każdy kto ośmiela się myśleć i mówić inaczej, rani narcyza, w rezultacie narażając się na straszliwą zemstę i atak z jego strony. Zdaniemm dr Marka Loulston’a ataki wściekłości nie wynikają z zaniżonego poczucia wartości, wręcz przeciwnie ludzie ci mają zawyżone mniemanie o sobie i wyobrażenie o własnej doskonałości.

Najgorsze typy narcyzów, nie mogąc wymyślić lepszej metody manipulowania tobą oraz wpływania na twoje emocje, wyładowują swoją złość poprzez wyzwiska. Wyzwiska to łatwy i szybki sposób, żeby wytrącić innych z równowagi, zdegradować i obrazić inteligencję, wygląd, zachowanie. Chodzi o to byś przestał czuć się odrębną jednostką, posiadającą własne prawa i perspektywę.

Wyzwiska są używane również w celu skrytykowania twoich wierzeń, opinii, spojrzenia na rzeczywistość. Dla złośliwego socjopaty dobrze zbadana i poparta dowodami opinia, nagle stanie się śmieszna albo idiotyczna, tylko dlatego, że czuje się on zagrożony i nie posiada rozsądnych kontrargumentów. Zamiast więc zmierzyć się z zaistniałą kwestią, woli zaatakować ciebie jako osobę i podważyć twoją wiarygodność, inteligencję w każdy możliwy sposób. Szybko więc zakończ dyskusję i zakomunikuj, że nie będziesz tolerował takich zachowań. Nie daj się zdyskredytować. Pamiętaj, to osoba, która cię obraża ma problem i brakuje jej argumentów, nie TY!

 

cdn.

Zobacz także:

I don’t really know what sorry means …

Wampiry energetyczne

Cień wampira

Towarzysze duszy

żródła:

The numerous tactics that narcissists, sociopaths and psychopaths use to manipulate and silence you

Cleckley, Hervey (1903-1984) The Mask of Sanity, Fifth Edition, 1988. Previous editions copyrighted 1941, 1950, 1955, 1964, 1976 by St. Louis: Mosby Co.

8 Signs You’re Arguing With A Psychopath

Who are the psychopaths?

Empathic people are natural targets for sociopaths – protect yourself

 

Czlowiek z Piltdown i inne fałszerstwa

„W artykule „Ewolucja jako fakt i teoria” przytoczono „pół tuzina gatunków człowieka odkrytych w skałach”, jako dowód na powstanie ludzi z małp. Kiedy w 1987 r. wydano poprawioną wersję tego dowodu, liczba gatunków zmniejszyła się wprawdzie do pięciu (jednym z nich był sam Homo Sapiens), lecz sens się nie zmienił.

Słuchając barwnych opowieści o naszych praprzodkach, o miliardach lat powolnych zmian zachodzących na ziemi, wiele osób dochodzi do wniosku, że Wyższa Inteligentna Siła Sprawcza nie istnieje. No bo jak pogodzić wszechwiedzę i wszechmoc z licznymi szczątkami kopalnymi, będącymi na różnym stopniu ewolucyjnego rozwoju? Wybitny Paleontolog Stephen Jay Gould niejako pytał:

„Czy Bóg – z jakiejś nieznanej przyczyny albo po to, by wypróbować naszą wiarę – stworzyłby jeden po drugim pięć gatunków (Australopitecus aferensis, Australopitecus africanus, Homo habilis, Homo erectus i Homo sapiens) dla naśladowania ciągłości zmian ewolucyjnych?”

Tak postawione pytanie sugeruje, że Darwin zaproponował swoją teorię, ze względu na wielką ilość kopalnych form pośrednich między małpami a ludźmi. Przeocza się w tym wszystkim jedną ważną rzecz, Darwin najpierw wymyślił swoją teorię, a możę lepiej użyć słowa hipotezę czy nawet fantazję, którą z czasem  entuzjastycznie przyjęto. Dopiero później zaczęto szukać potwierdzających ją dowodów tj. „brakujących ogniw”, postulowanych w teorii. „Taka kolejność zdarzeń skłania do tego, by raczej pytać o to, czy wyobraźnia darwinistów mogła odegrać istotną rolę w interpretacji znalezisk, które przedstawiano dla poparcia teorii, a nie o to, czy Bóg uczynił skamieniałości, aby wypróbować naszą wiarę w Stworzenie.” (Zobacz także: Gdzie tu pasują dinozaury – czyli śladami biblijnego potopu).

Stąd w środowisku zwolenników teorii ewolucji panuje taki nacisk, by przedstawić wiarygodne świadectwo brakujących ogniw. Nagroda dla odkrywcy i idąca za tym światowa sława byłaby wielka.

Czy zatem pojawiali się śmiałkowie z dowodami rzeczowymi na to, że Darwin się nie pomylił. A i owszem, chociaż można mieć spore wątpliwości co do jakości przestawionych przez nich znalezisk.

Jednym z takich spektakularnych fałszerstw był człowiek z Piltdown – „jego szczątki urzędnicy muzeum zazdrośnie chronili przed nieprzychylnymi badaczami, pozwalając mu pozostawać przez czterdzieści lat w służbie urabiania opinii publicznej.”

Człowiek z Piltdown to jedno z najbardziej znanych oszustw przeciwko nauce. Jego autorem był archeolog i paleontolog amator Charles Dawson. Rzekomo odkryty artefakt przedstawił on w 1912 r. twierdząc, że czaszkę homonida, a w zasadzie jej fragment w 1908 r. znalazł pracownik żwirowni w Piltdown (Anglia). Resztę Dowson podobno wykopał sam. Znalezisko okrzyknięto od razu brakującym ogniwem, gdyż w tamtych czasach uważano, że takowe powinno posiadać czaszkę podobną do ludzkiej i szczękę podobną do małpiej.

Ujawnienie fałszerstwa miało miejsce dopiero 21 listopada 1953 r. Okazało się, że człowiek z Piltdown rzeczywiście był pół-człowiekiem; pół-małpą, ale nie dlatego, że się taki urodził, tylko sprytnie został poskładany przez Dawsona, który wykorzystał fragment czaszki człowieka z okresu średniowiecza (zamieszkującego rejony Ziemi Ognistej), żuchwę orangutana z Borneo i kopalny ząb szympansa. Znalezisko wyglądało na starsze, dzięki zanurzeniu go w roztworze żelaza i kwasu chromowego. Dodatkowo kły zostały spiłowane.

Tym sposobem rekonstrukcje muzealne oparte na skąpych świadectwach kopalnych, a czasem na zwyczajnych fałszerstwach, wpłynęły i wpływają na opinię publiczną, a skamieniałości – na antropologów … ale czy powinno być tak, że „stwarza” się brakujące dowody, a te znalezione nie pasujące do założeń, zmienia się albo ignoruje?

źrodło:
„Sąd nad Darwinem” P.E.Johnsona, Vocatio 1997 str. 104-110

Człowiek z Piltdown

Globalna Świadomość

Splątanie kwantowe to jedno z najbardziej zaskakujących zjawisk przewidzianych przez mechanikę kwantową. Dotyczy ono obiektów kwantowych – cząstek elemntarnyh, atomów, jonów. W 1935 roku Albert Einstein, Borys Podolski i Natan Rosen zaproponowali doświadczenie myślowe, znane jako efekt EPR. Wykazali oni, że w pewnych sytuacjach cząsteczki kwantowe, które wcześniej w specyficzny sposób oddziaływały na siebie, powinny natychmiast reagować na zmiany stanu swojego „rodzeństwa”. Ważne jest co rozumiemy tutaj pod pojęciem „natychmiast”- otóż dzieje się to w jednej chwili, bez względu na dzielące je odległości – słowem jest realizowane poza czasem i przestrzenią. Cząsteczka A może się np. znajdować na Ziemi a cząsteczka B w galaktyce M104 (Sombrero). To co spotka cząsteczkę A, natychmiast dotknie cząsteczkę B, bez względu na dzielące je miliony lat świetlnych.

Galaktyka Sombrero

Tym sposobem wraz z efektem EPR doszło do rozwodu z fizyką newtonowską, której założenia załamują się w kwantowym świecie. Nielokalność bowiem, nie wymaga bliskości, ani kontaku bezpośredniego między cząstkami, ani tym bardziej przebywania w polu siłowym np. magnetycznym czy grawitacyjnym.

Na podstawie EPR Pan John Archibald Wheeler (amerykański fizyk i profesor Uniwersytetu w Princeton) wyciągnął daleko idące wnioski, że cały wszechświat jest powiązany siecią informacyjną, w której każdy obiekt materialny bądź energetyczny, pozostaje w stałej łączności z całą pozostałą energią, materią. Jest to więc sieć transmisyjna obejmująca całe uniwersum. Zdaniem Wheeler’a to właśnie informacja jest budulcem wszechświata. Najpierw była myśl, informacja, założenie, a później pojawił się materialny wszechświat (zobacz także Wszechświat jest bez reszty myślą). To zaprowadziło naukowca do kolejnego wniosku, że czasoprzestrzeń jest wypełniona i organizowana przez coś w rodzaju wszechobecnej kwantowej świadomości. Współtwórca teorii strun Michio Kaku, uważa że do zaistnienia wszechświata, niezbędne jest coś w rodzaju świadomości kosmicznej, która widząc świat umożliwia mu jego istnienie.

The Princeton Engineering Anomalies Research – PEAR

PEAR to program, prowadzony przez blisko trzy dekady pod egidą Princeton University’s School of Engineering and Applied Science, pozwalający zrozumieć rolę świadomości w tworzeniu fizycznej rzeczywistości. Okazuje się bowiem, że spójna świadomość może tworzyć porządek na świecie, a subtelne interakcje łączą nas ze sobą i z ziemią.

W badaniach w laboratorium PEAR przy użyciu elektronicznego generatora liczb losowych RNG (losowy ciąg elementów binarnych zorganizowanych zwykle jako ciąg liczb losowych 0/1) wykazano wpływ woli czlowieka – operatora na obniżenie bądź podwyższenie częstości generowanych jedynek. Dodatkowo po wielu latach badań w najróżniejszych konfiguracjach, badacze stwierdzili, że wyniki są praktycznie niezależne od odległości dzielącej opertora od generatora, szybkości generowania sygnałów, liczby operatorów próbujących współdziałać itp. Wpływ na pracę generatora byl uzależniony jedynie od woli operatora, by ten wpływ zaistniał.

W związku z sukcesem doświadczenia, szef zespołu Roger Nelson, postanowił poszerzyć eksperyment i zainicjował projekt o nazwie „Globalna Świadomość”. Jeżeli wola jednego człowieka może mieć wpływ na przebieg zjawiska, to jak to wygląda na masową skalę? Naukowiec rozmieścił dziesiątki generatorów liczb losowych po całym świecie, w oczekiwaniu, czy większe grupy ludzi w jakiś sposób wpłyną na ich pracę. Z jakim efektem? Okazało się, że jeśli uczucia milionów ludzi połączą się w związku z jakimś ważnym wydarzeniem, wówczas sieć RNG staje się subtelnie uporządkowana.

Jednym z najbardziej spektakularnych wyników projektu „Globalnej Świadomości”, był pomiar dokonany w dniu 11 września 2001 r. w czasie ataku na WTC. Można powiedzieć, że generatory wtedy zwariowały, ale znacznie ciekawszy jest fakt, że to wielogodzinne odstępstwo od średniej statystycznej, zaczęło się na kilka godzin przed pierwszym atakiem.

Czym jest więc Globalna Świadomość? Kto lub co może posiadać informacje o wydarzeniu, zanim się ono  rozpocznie? Czy ludzkość wyczuwa nadchodzącą przyszłość intuicyjnie, czy nasza świadomość już wie, zanim to nadejdzie?

Roger Nelson zauważa, że subtelny ale jednocześnie realny efekt działania świadomości, jest ważny z naukowego punktu widzenia, niemniej jej siła jest bardziej natychmiastowa. Wraz z odkryciem, że świadomość dużej grupy ludzi może mieć wpływ na świat fizyczny, możemy dokonywać istotnych, zdrowych zmian w ogólnoświatowym systemie i pracować w kierunku lepszej i bardziej świadomej przyszłości.

Badania Deana Radina

Wyniki jakie osiągnął Roger Nelson, zostały poparte badaniami Deana Radina w ramach IONS – Institute of Noeatic Sciences. W jednym z eksperymentów osoba badana oglądała serię przeciętnych, bez głębszego wyrazu zdjęć, pomiędzy które przypadkowo wstawiono fotografie o silnnym ładunku emocjonalnym. Na palcu osoby badanej był czujnik, który mierzył przewodność elektryczną jej skóry (miernik poziomu stresu). Kiedy pojawiał się jakiś drastyczny obraz, czujnik wykazywał wyraźny wzrost poziomu stresu, ale uwaga narastanie poziomu stresu zaczynało się około 5 sekund przed ukazaniem się obrazu na ekranie. Badanie przeprowadzono  wielokrotnie, wszyscy poddani eksperymentowi reagowali tak samo. Wniosek – każdy człowiek emocjonalnie wyczuwa przyszłość z conajmniej 5 sekundowym wyprzedzeniem.

*

Tyle jeśli chodzi o doświadczenia i eksperymenty, potwierdzające jedynie niezwykłość świata, w którym żyjemy i dające zarys drzemiących w nas ludziach możliwości. Skoro istnieje taki potencjał, potwierdzony empirycznie, to dlaczego nie nagłaśnia się tego, dlaczego stoimy w miejscu, dlaczego karmi się nas medialną papką strachu, nienawiści i obaw. Co może przynieść globalna świadomość, nasze połączone jaźnie, które są pełne negatywnych uczuć i emocji? Jedynie świat w jakim właśnie żyjemy. Komu lub czemu zależy na takim stanie rzeczy? Każdy z nas może sobie tutaj wstawić odpowiedź zgodną z własnym światopoglądem.

hacker-2300772_1920Wiedza właściwie ukierunkowana, ta dobra pozytywna o nas samych, o naszej planecie, o wszechświecie, w ktorym żyjemy jako istoty świadome, połączone ze sobą i oddziałujące na siebie oraz wszystkie nasze dobre intencje to klucz. Jeżeli jeden człowiek siłą własnej woli potrafi wpływać na otaczającą go rzeczywistość, to zastanów się co do siebie przyciągniesz, jeżeli jesteś negatywnie nastawiony, jeżeli nie wierzysz w swoje możliwości. Spójrz na swoje życie z szerszej perspektywy, od razu się zorientujesz jaki program w sobie wytworzyłeś, w jakim kierunku zmierzasz.

storm

We wszechświecie małe jest powtórzeniem większego, jeżeli podstawowa komórka społeczna, czyli każdy z nas osobiście nie funkcjonuje prawidłowo, znajdzie to odbicie globalne.

Dobre podsumowanie pasujące do naszej rzeczywistości można znaleźć w książce Johna Wyndhama „Poczwarki”:

„Żyli w izolacji od siebie nawzajem, łączyły ich tylko niezdarne słowa. Często izolowali się jeszcze bardziej wskutek odmiennych języków i odmiennych wierzeń. Niektórzy z nich potrafili myśleć indywidualnie, ale ci musieli pozostać indywidualistami. Czasem dzielili ze sobą uczucia, ale nie potrafili zbiorowo myśleć. Dopóki żyli w warunkach prymitywnych, dawali sobie z tym radę (…), ale im bardziej skomplikowanym uczynili swój świat, tym mniej umieli sobie z nim radzić. Nie umieli zdobyć się na jednomyślność. Nauczyli się twórczo pracować w małych zespołach; w dużych umieli tylko niszczyć. Mieli zachłanne aspiracje, a potem nie chcieli ponosić odpowiedzialności za to co stworzyli. Tworzyli ogromne problemy, a potem chowali głowę w piasek leniwej wiary.”
***

Świadomość jest tak naprawdę niezwykłą postacią energii. W samym organizmie człowieka może wywołać skutki pozytywne lub negatywne, odziałuje także na świat zewnętrzny.

fractal

Jeżeli zaistnienie naszego wszechświata jest uzależnione od kwantowej świadomości, która widząc świat umożliwia mu jego pojawienie się i funkcjonowanie, to ten zewnętrzny Obserwator, materializując swoją myśl, ideę, nadał kształt otaczającej nas rzeczywistości i nam samym. Jesteśmy więc czymś w rodzaju zmaterializowanej, bardzo gęstej energii. Rozszczepienie jednego atomu uświadamia, ile tej energii się w nas mieści. Skoro myśl jest jej formą, możemy ją wykorzystać, kierując na właściwe tory. Pozbawiona egoizmu, samolubstwa i wszelkich negatywnych uczuć oraz wyrachowania i chłodnej kalkulacji, pozwoli nam nieprzerwanie czerpać z całego potencjału, który w nas drzemie, a także stworzyć pozytywne, zdrowe relacje z innymi ludźmi … bo to ty jesteś zmianą, której oczekujesz.

Zobacz także:

Nauka czy akt wiary

Na podstawie:

„Śledztwo w sprawie Pana Boga” Andrzej Hordeński Grupa Wydawnicza Foksla Sp. Zo.o., Wydawnictwo WAB,
wyd. I str.42-45; 95-100

Princeton Engineering Anomalies Research Scientific Study of Consciousness-Related Physical Phenomena

The Global Consciousness Project Meaningful Correlations in Random Data

Alternativesgateway

CZY SŁYSZAŁEŚ O EDWARDZIE BERNAYSIE?

225px-Edward_Bernays

żródło: www.sourcewatch.org

Kiedy ktoś spyta cię o pojęcie public relations bez trudu je wyjaśnisz. Ale czy wiesz kim był Edward Bernays? I czy wiesz, że to właśnie jego nazywa się „ojcem public relations”.

Człowiek ten jako pierwszy opracował i zastosował w praktyce komunikacji masowej wiedzę o możliwościach programowania podświadomości. Posiłkował się w tym pracami swojego wuja – Sigmunda Freuda oraz rosyjskiego psychologa, Iwana Pawłowa i okazał się nadzwyczaj skuteczny, a jego działaność przypadła na dość długi okres – od pierwszej wojny światowej aż po zimną wojnę.

Swoją karierę rozpoczął w Komitecie do Spraw Informacji Publicznej (Committee on Public Information, CPI). To tam zafascynowała go kreowana przez ów komitet propaganda wojenna. Posługiwano się oficjalnym sloganem reklamowym: „Czynimy świat bezpiecznym dla demokracji” oraz plakatem, na którym przedstawiono zbliżającego się żołnierza niemieckiego z podpisem „Pobij szkopa Obligacjami Wolności” (specjalną pożyczką państwową USA, stworzoną na potrzeby I wojny światowej w celu sfinansowania wysiłku wojennego, każdy kto kupił tę obligację mógł poczuć się prawdziwym patriotą).

a-1038-100_500

źródło: http://www.learnnc.org

Puszczanie w obieg rzekomo popełnionych przez nieprzyjaciela okrucieństw, oraz wywlekanie kłamstw z poprzednich wojen, zmobilizowało ludzi, by wylać swą złość na kogokolwiek lub cokolwiek, byleby tylko był cel. Równocześnie przedstawienie wroga jako istoty odczłowieczonej pozwoliło pozbyć się wszelkich skrupułów podczas zabicia go, przecież karaluchy się rozdeptuje.

I tak Ameryka mogła toczyć kolejne wojny z „czerwonymi komuchami”, „żóltkami” czy „turbanami” (Arabami).

Jednak Bernays nie poprzestał tylko na tym sukcesie. W książce „Propaganda” napisał: „Właśnie oszałamiające sukcesy propagandy w okresie wojny zwróciły uwagę niewielkiej grupy inteligentnych jednostek ze wszystkich dziedzin życia na możliwość sterowania opinią publiczną”. I ten właśnie postępowy człowiek, jak o sobie mniemał, uważał ludzkie masy za „stado, którym trzeba kierować”, a za swoją misję życiową obrał „sterowanie masami bez ich wiedzy”.

Kolejny sukces wiązał sie z pozyskaniem dość sporej grupy palaczy – kobiet. Jeszcze w latach dwudziestych ubiegłego wieku widok kobiety z papierosem uchodził za skandal. Firma American Tobacco Company, producent Lucy Strike, uznała, że nie może sobie pozwolić na tak potężne straty potencjalnych klientów. W tym celu wynajęła Bernaysa, który w 1929 roku zainicjował ogromną akcję. Zatrudnił młode dziewczyny do udziału w paradach wielkanocnych w Nowym Jorku i innych miastach. Miały maszerować jako sufrażystki z papierosem w ręku. Gazety i kroniki filmowe szybko podchwyciły temat i palące kobiety stały się powszechnie akceptowane.

Jednak o ile palenie jest osobistym wyborem każdego, to już trudno się pogodzić z propagandową akcją zorganizowaną w Gwatemali. Otóż potentat owocowy United Fruit Company znalazł się w potężnych tarapatach, kiedy nowo wybrany prezydent Jacobo Arbenz przyrzekł przeprowadzić reformę rolną i w efekcie zwrócić Gwatemalczykom ich narodowe bogactwo. Koncern United Fruit będący w tym kraju największym właścicielem ziemskim postanowił zadziałać. W 1951 r. wynajął Edwarda Bernaysa, a ten zaczął przedstawiać rząd gwatemalski jako „komunistyczne zagrożenie”. W tym celu organizował wycieczki do Gwatemali dla dziennikarzy (oczywiście na koszt United Fruit), gdzie mogli być świadkami „komunistycznych zamieszek”, inscenizowanych przez Bernaysa. W USA, opętanym w tym czasie chęcią wykluczenia z życia publicznego każdego podejrzewanego o sympatie komunistyczne, taki stworzony klimat medialny okazał się niebywałym sukcesem. W 1954, w wyniku tajnej akcji CIA „Operation PBSUCCESS” obalono prezydenta Arbenza, władzę w Gwatemali przejęła dyktatura wojskowa, wprowadzając w zamian na 28 lat rządy terroru. Oczywiście reformę rolną unieważniono. Tysiące Gwatemalczyków zginęło w strasznych okolicznościach, miliony zostało uchodźcami.

guatemala-arbenz-332x230.jpg

źródło: www.profcj.org

Edward Bernays zmarł 9 marca 1995 roku w wieku 104 lat.

 

Zobacz także:

10 strategii manipulacji

Na podstawie:

"Przeskok ewolucyjny - od kryzysu do życia w harmonii" Bruce H. Lipton, Steve Bhaerman

PAMIĘĆ WODY

 

pamięć wody

‘W starych legendach bohater zawsze szedł po martwą wodę, skąd nie ma powrotu’

Prawie każdy zna skład chemiczny wody, ale jest coś znacznie ważniejszego niż jej skład – struktura. Czym zatem jest struktura wody?

STRUKTURA WODY

Struktura wody to organizacja jej cząsteczek. Cząsteczki wody łączą się w grupy, tworząc klastry, tzw. „komórki pamięci”, gdyż woda jest w stanie zapamiętywać to, co się dzieje. W tym samym czasie jej skład chemiczny pozostaje bez zmian, choć jej struktura reaguje na każdy bodziec, tworząc swoisty alfabet, który może pozostawać dla nas nieczytelny, jeżeli nie poznamy jego liter i słów.

klaster

Klaster

BADANIA – MASARU EMOTO

Jedną z osób, która wysnuła śmiałą hipotezę, że nasza świadomość ma wpływ na strukturę wody był dr Masaru Emoto.

Pan Emoto przeprowadził szereg badań.

Poniżej możemy zobaczyć próbki wody z różnych miejsc na świecie, szybko zamrożone, a następnie sfotografowane, które pozwalają nam zobaczyć strukturę wody.

Źródło Yusui Moutain w Japonii

Źródło Yusui Moutain w Japonii

Lodowiec Góra Cooka, Nowa Zelandia

Lodowiec Góra Cooka, Nowa Zelandia

Zanieczyszczona woda, rzeka Yodo Japonia

Zanieczyszczona woda, rzeka Yodo Japonia

Wyraźnie widać, że zdrowa woda tworzy pięknie uformowane kryształy geometryczne, natomiast  zanieczyszczona woda jest zbyt „chora”, by w ogóle utworzyć kryształy.

Pan Emoto badał również oddziaływanie muzyki na wodę, poniżej efekty:

Aria na strunie G, Bach.jpg

Aria na strunie G, Bach

Aria na strunie G, Bach

Taniec ludowy Kawachi

Muzyka uzdrawiająca.jpg

Muzyka uzdrawiająca

Muzyka Heavy Metal.jpg

Muzyka Heavy Metal

Wpływ naszych myśli i słów na muzykę:

dziękuję.jpg

 Dziękuję

miłość i docenianie

Miłość i docenianie

Robi mi się niedobrze na twój widok, zabiję cię.jpg

Robi mi się niedobrze na twój widok, zabiję cię.

Warto zauważyć, że negatywne słowa, maja taki sam wpływ na wodę, jak fizyczne zanieczyszczenia.

Skupienie miłości i czułości na wodę zwiększa jej energię.

Ponoć struktura organizmu jest identyczna ze strukturą wody, w miejscu, w którym się urodziło. Często mówi się o tęsknocie za ojczyzną, bo przecież woda na całym świecie jest różna.

Nasze głowy są pełne wody, mózg składa się w 85% z wody. Wprowadzając wodę z zapisanymi informacjami, musimy się liczyć z tym,  że ciało przyswoi te informacje.

Ważne jest również, by siadać do posiłku zawsze w dobrym nastroju. Agresja powoduje ogromne zmiany w pamięci wody. Zło oddziałuje znacznie szybciej i mocniej.

Ten kto wysyła negatywne myśli, zanieczyszcza swoją wodę w organizmie, negatywnie ją ładuje.

Najwięcej przestępstw stwierdza się w miejscach, gdzie ludzie dużo przeklinają.

W fazie niestabilności systemu, wystarczy najmniejsza myśl, by system zaczął się zmieniać.

Warto tutaj wspomnieć o modlitwie, modlitwa niejako zapisuje się w wodzie.

Kiedyś zmierzono częstotliwość modlitwy, wynosi ona 8Hz, czyli tyle ile ma pole magnetyczne ziemi.

„Dzięki wierze, nie ma rzeczy niemożliwych”

Poniżej możemy zobaczyć wpływ modlitwy na strukturę wody.

Zanieczyszczona i toksyczna woda z tamy Fujiwara

Zanieczyszczona i toksyczna woda z tamy Fujiwara

Poniżej ta sama woda po godzinnej modlitwie mnicha buddyjskiego. Modlitwa, to dźwięk w połączeniu z zamiarem, wydaje się mieć nadzwyczajną zdolność przywracania wody do jej naturalnej, harmonijnej, geometrycznej symetrii.

po modlitwie.jpg

PLONY

Woda o zmienionej strukturze daje większe plony i skraca czas wegetacji.

WODA Z KRANU

Musimy pamiętać, że zanim woda trafi do naszych kranów w domach, przebywa długą i męczącą drogę.

Z reguły trafiająca do nas woda krąży w obiegu zamkniętym, najgorszym z możliwych. Najpierw jest poddawana agresywnym i chemicznym obróbkom. W tym momencie zachowuje pamięć o każdej chemicznej substancji i wszystkim co przeszła, ale to dopiero początek. Teraz czeka ją droga przez tysiące rur, biegnących przez domy, zakłady, pod ulicami. Droga ta nie ma wiele wspólnego z naturalnym traktem, którym woda krąży w przyrodzie.

rvn.jpg

Zanim woda dotrze do naszych domów przejmie więc całą zawiść i nienawiść, każdy stres, które napotka podczas swej podróży.

„Jak ten co wodę w studni zatruł, komuś kto przez pustynię za nim szedł.”

Wystarczy spojrzeć na zamieszczone poniżej kryształy wody.

woda z kranu.jpg

Woda, która otrzymujemy, to zgniła woda, ściek pozbawiony energii, który zamiast nam ją dostarczyć, będzie próbował ją odzyskać i zabierze ją z nas, zwierząt i roślin.

ZANIECZYSZCZENIE WODY

Człowiek w ogromny sposób zanieczyszcza wodę. Część wrzuconych do wody odpadów po pewnym czasie staje się roztworem zanieczyszczającym nie tylko jakość wody, ale i jej pamięć. Ciekawym aspektem jest efekt rozcieńczenia, w wyniku którego duże rozcieńczenie ma większy wpływ na pamięć wody niż małe. Oceany mają możliwość czyszczenia tej pamięci, dzięki swojemu zasoleniu, ale my potrzebujemy wody słodkiej, a ona to tylko 0,5% objętości całej wody na ziemi. Gdyby nie ogromne zanieczyszczenie, byłaby to ilość w zupełności wystarczająca dla wszystkich mieszkańców.

WODA W BUTELKACH

Woda w butelkach jest wodą martwą, nie ma w niej życia. Taka woda nie da nam energii.

Każde zwierzę mając do wyboru wodę butelkową i źródlaną, zawsze wybierze źródlaną.

Pomijając fakt, że woda ta jest zanieczyszczona również fluorem (patrz FLUOR – BŁOGOSŁAWIEŃSTWO CZY PRZEKLEŃSTWO?), plastikowe butelki wydzielają szkodliwe bisfenole.

BOMBA WODOROWA

Wraz z wybuchem bomby wodorowej w strukturze wody zachodzą straszne zmiany.

Jak dowiedziono po próbach jądrowych liczba samobójstw wzrasta 2-3-krotnie. Dlaczego? Jak już wspomniano nasz mózg w 85% składa się z wody. W trakcie wybuchu zostaje naruszona bioplazma mózgu. Po próbach jądrowych woda drga jeszcze przez 30 dni.

PRZYKŁADY

  • Morze Martwe – miejsce gdzie nie ma życia, ponoć tam kiedyś leżała Sodoma i Gomora.
  • Roraima Wenezuela

Zorganizowano tam wyprawę  po wodę, która nigdy nie miała styczności z człowiekiem. Woda ta była 40000 razy bardziej aktywna. Taka woda od razu aktywizuje organizm. Mieszkający tam Indianie żyją długo i są szczęśliwi.

  • Woda wie tydzień wcześniej, że będzie zaćmienie słońca.
  • W jednym z niemieckich laboratoriów w latach 60-tych ubiegłego wieku upuszczono przez nieuwagę fiolkę z silnie działającą trucizną do kolby z wodą destylowaną. Fiolka była zamknięta hermetycznie, po 3 dniach wodę znad fiolki zlano i napojono nią myszy laboratoryjne, które wkrótce padły martwe, zatem wodę poddano drobiazgowym badaniom. Pod względem chemicznym woda była czysta, ale w jakiś przedziwny sposób nie zetknąwszy się bezpośrednio z trucizną, przejęła jej właściwości. Podobny wypadek zanotowano w 1956 roku w tajnym laboratorium instytutu wojskowego w Azji Południowo-Wschodniej. Podczas obrad nad wypracowaniem pożądanych właściwości broni biologicznej nowej generacji wszyscy jej uczestnicy nagle zachorowali. Przewieziono ich do szpitala z objawami silnego zatrucia pokarmowego. Nie spożywano podczas zebrania żadnego posiłku, pito jedynie wodę ze stojących na stole karafek, zatem wodę tę poddano drobiazgowym badaniom. Niczego w niej nie znaleziono, nie było w niej żadnych szkodliwych substancji. Przyczyną zatrucia okazała się zwykła woda i śledztwo utknęło w martwym punkcie. Dopiero wiele lat później wysunięto szokującą hipotezę, że woda może być niezwykle skutecznym nośnikiem informacji.
  • Wykazano wpływ wody o zmienionej strukturze na ludzką krew.
    Dr Perl Laperla lekarz immunolog po pobraniu próbki krwi z palca pacjenta, pod mikroskopem obserwował sklejone czerwone ciałka krwi, które utraciły ładunek elektryczny i nastąpiła aglutynacja (sklejenie krwinek) skutkująca powstawaniem skrzepów i chorobom. Następnie pacjentce podano do wypicia wodę o zmienionej strukturze. Po 12 minutach powtórzono badanie krwi. Obraz krwi był zupełnie inny. Komórki się ożywiły, stały się ruchliwe, odzyskały swój ładunek elektryczny i zaczęły się od siebie odpychać co pozwala im przenosić tlen.
  • W gazecie The New York Times w artykule „Three weeks without water” opisano jak w 1881 roku kapitan Neil Curry wyruszył z Liverpoolu do San Francisco na statku „Lara”. Podróżowała z nim żona i dwoje dzieci. Wszyscy dobrze sobie radzili w podróży, aż do czasu, gdy „Lara” znajdowała się około 1500 kilometrów od zachodniego wybrzeża Meksyku, wtedy wybuchł pożar i zmusił kapitana, jego rodzinę i członków załogi do porzucenia statku w łodziach ratowniczych. Rozbitków męczyło pragnienie, nasilające się z każdą godziną. Żaden statek nie pojawił się, żaden znak ludzkiego życia nie zakłócił ogromnej niebieskiej samotności Pacyfiku. Jednak mimo wszystko po 3-tygodniowej tułaczce wszyscy bezpiecznie dopłynęli do brzegu”. Kapitan Curry powiedział później co ich uratowało: „Marzyliśmy … i w jednym z naszych snów, wyobraziliśmy sobie, że woda poniżej nas zamieniła się z granatowej w zielonkawą, morską.” Kapitan zebrał się na odwagę, sięgnął w dół i spróbował: woda była świeża!

WODA STRUKTURALNA

Chociaż nasza woda z kranu pod mikroskopem wygląda strasznie, jesteśmy w stanie sami przywrócić jej odpowiednią strukturę. Tutaj znajdziesz przepis jak przygotować wodę strukturalną.

PODSUMOWANIE

Woda rejestruje wszystko. Każda nasza myśl i emocja jest również źródłem informacji dla wody. Może ją zatruć i sprawić, że taka negatywna informacja zostanie zgromadzona w jej pamięci.

Istnieje stara perska legenda, o której kiedyś już wspomniano na tym blogu Wtedy uznali, że wreszcie wyzdrowiał …

Na szczęście woda potrafi się oczyszczać, dzieje się tak podczas zmiany jej stanu skupienia. Daje to możliwość usunięcia informacyjnego brudu i powrotu do podstawowej struktury – naszego programu życia.

waterfall-3

My sami możemy jej pomóc. Słowa, które najbardziej oczyszczają wodę, to związek dwóch słów

MIŁOŚĆ I WDZIĘCZNOŚĆ.

Bibliografia:

Woda - pamięć wody

Masaru Emoto

watercrystals

woda-i-jej-tajemnice-struktura-pamiec

Towarzysze duszy

W czasie naszego życia spotykamy na swojej drodze rozmaitych ludzi. Część z nich potrafi wywrzeć na nas pozytywny i przemożny wpływ, bez względu na to, czy było to jedno spotkanie np. godzinna rozmowa w czasie podróży samolotem, czy wiele wspólnie spędzonych lat. Kiedy myślimy o takich osobach, w podświadomości nigdy nie powstaje to dziwne uczucie, że coś jest nie w porządku. Dzieje się tak dlatego, że łączy nas z nimi duchowa więź. Są oni naszymi soulmates, czyli po polsku bratnimi duszami, albo towarzyszami duszy. Ludzie tacy tworzą wokół nas i w połączeniu z nami coś w rodzaju duchowej rodziny, grupy odpowiadającej naszej osobowości i upodobaniom.

Każda osoba z twojej grupy różni się, ale jednocześnie twój związek z nią będzie charakteryzowała harmonia. Zawsze, gdy na swojej drodze spotkasz kogoś takiego, twoja podświadomość będzie to od razu wiedzieć. Możesz nawet mieć uczucie, jakbyście znali się od zawsze i choć prawdopodobnie będziecie się różnić jeśli idzie o gusta, opinie, zainteresowania, hobby, czy pochodzenie, to będzie was spajać intensywna, magentyczna więź duchowa, często niewytłumaczalna racjonalnie dla umysłu.

Życie ludzi pasujących do twojego wzorca duchowego, przeważnie naznaczone jest podobnymi doświadczeniami. Co istotne, kiedy ich spotkasz, zawsze w taki czy inny sposób odmienią cię na lepsze. Czasem będą dla ciebie niczym lustro i pomogą dostrzec prawdziwe znaczenie, tego co akurat przeżywasz. Pewne cechy ich osobowości, będą wpływały pozytywnie na twój rozwój. Tacy ludzie nigdy nie skupią się na twoich słabościach. Raczej pomogą ci w ich pokonaniu i bedą wzmacniać to, co w tobie dobre i pozytywne. Pomogą ci też zmienić się i przetrwać najtrudniejsze chwile. Dzięki nim zrozumiesz, że musisz przezwyciężyć albo zostawić za sobą pewne sprawy lub emocje. Nigdy nie będą też karmić się ani tym bardziej cieszyć z twojego smutku. Zmotywują cię raczej do dzialania, nawet jeśli wasze spotkanie potrwa przysłowiową godzinę i już nigdy więcej się nie zobaczycie.

Współpraca z takimi osobami i przebywanie z nimi, będzie przychodziła naturalnie, bez większego wysiłku. To samo dotyczy dzielenia pomysłów i wizji, czy pracy nad wspólnymi projektami.

Może się jednak zdarzyć, że w danym momencie nie jesteś gotowy na takie spotkanie. Jean-Paul Sartre powiedział kiedyś, że piekłem są inni ludzie. Dlatego dla niektórych z nas, zetknięcie się z kimś ze swojej grupy duchowej, będzie symbolicznym piekłem. Stanie się tak w sytuacji, gdy jesteś przygnieciony negatywnymi wzorcami myślowymi, traumami lub nie potrafisz wyjść poza pewne niewłaściwe schematy wyryte w podświadomości.

Jeśli natomiast jesteś otwarty na zmiany, wzrost, rozwój, odrzucenie lęków z przeszłości, takie spotkanie będzie dla ciebie niezwykle inspirujące i pozytywne. Bratnie dusze pomagają nam bowiem wzrastać. Zaufaj swojej intuicji, ona wie co będzie dla ciebie dobre. Twój umysł, a raczej program, który przyswoiłeś lata temu, jest pełen lęków i niewłaściwych nawyków. Będzie on nadal chciał cię wieść wygodną ścieżką komfortu. Niemniej zmiana zawsze wymaga wyjścia poza utarte wzorce, wymaga wzrostu i przezwyciężania obaw. Powtarzając te same schematy, nigdy nie otrzymasz innych rezultatów. Jednocześnie podążając nową ścieżką, będziesz zaskoczony ile dobrych rzeczy przjdzie do ciebie i ilu fantastycznych ludzi spotkasz.

Jak rozponać bratnie dusze:

  • Przede wszystkim dodadzą ci energii i wzmocnią twoje poczucie wartości. Dzieje się tak dlatego, że nie są oni egocentrycznie nastawieni na poprawę swojego statusu lub na zdobycie sławy czy pieniędzy. Ich cele mają charakter duchowy i prospołeczny.
  • Przyciągacie się magnetycznie. Nawet jeśli stracisz z taką osobą kontakt, jej wspomnienie i pozytywny wpyłw na twoje życie będą ci towarzyszyć.
  • Mówicie „tym samym językiem” i jesteście niejako na tej samej „stronie” jeśli chodzi o emocje i zrozumienie.
  • Spotykając taką osobę, masz nieodparte wrażenie, jakbyście znali się przez całe życie.
  • Ludzie z twojej grupy duchowej pojawiają się przy tobie, kiedy najbardziej ich potrzebujesz, kiedy zaczynasz wyrastać z ram, w które przez lata byłeś wtłoczony, a które wstrzymywały twój rozwój i pozytywne zmiany.
  • Kiedy rozmawiasz z nimi, nie odczuwasz biegnącego czasu, godziny zmieniają sie w minuty.
  • Czujesz się przy nich dostrzeżony, kochany, zrozumiany i podniesiony na duchu.
  • Odzwierciedlają twoje zalety, ale mogą także rzucić ci wyzwanie, byś zmierzył się ze swoimi największymi wadami. Czasem mogą być w tej kwesti brutalnie szczerzy. Niemniej zawsze mają na celu twoje dobro i prawdziwy rozwój. Ich krytyka nie ma cię poniżyć, jak to robią niektórzy, ale zachęcić do zmiany.
  • Wasze życiowe doświadczenia są podobne.
  • Przy nich zawsze możesz być sobą, bez zakładania jakiejkolowiek maski. Nie masz potrzeby ukrywania swojej osobowości albo udawania kogoś kim nie jesteś. Ludzie z twojej grupy duchowej cenią bowiem autentyczność, zarówno na poziomie osobowym jak i duchowym.

 

Na podstawie:
10 signs youve come across someone field
Soul Group