Nauka czy akt wiary?

Czy stanowisko wyznawców Boga jako Stwórcy wszechświata, można zrównać ze stanowiskiem ateistów-naturalistów? Okazuje się, że tak. Materialiści uważają bowiem, że nic poza rzeczywistością materialną nie istnieje. Przekonanie to, nawet jeśli byłoby słuszne, jest tak naprawdę aktem wiary. A zatem materialiści mogą zajmować się nauką i badaniem istoty zjawisk, w oparciu o wypracowane przez siebie założenia, czyli np. nieistnienia Boga czy o ewolucyjnej naturze wszechświata. Nie są jednak w stanie udowodnić podstawy, fundamentu na którym budują resztę. Założenie: „Bóg jest”, albo „Boga nie ma” pozostaje aktem wiary, popartym pewnymi przesłankami, choć i te można różnie interpretować, w zależności od preferencji światopoglądowych. I tak, naukowiec o poglądach ewolucyjnych będzie na przykład początków naszego wszechświata dopatrywał się w Wielkim Wybuchu i wszelkie obserwacje interpretował zgodnie z paradygmatem, który przyjął. Natomiast naukowiec o poglądach kreacjonistycznych, odwoła się do aktu stwórczego. Zarówno więc zdanie „Bóg jest” jak i zdanie „Istnieje tylko rzeczywistość materialna” są zdaniami o charakterze naukowym a jednocześnie przejawami aktu wiary.

Problem pojawia się wtedy, kiedy pewne poczynione obserwacje i badania nagina się do danej teorii albo się je ignoruje. W dzisiejszych społeczeństwach nauka zastąpiła wiarę i zyskała monopol na orzekanie tego co jest prawdą, a co nią nie jest, ale czy na pewno jej osąd jest zawsze właściwy?

Do refleksji nad prawdziwą naturą zjawisk, niektórych skłania fizyka kwantowa, otwierająca przed nami nowy, zupełnie nieznany wszechświat, gdzie nie wszystko okazuje się takie proste, jak wcześniej nam się wydawało.

Zaczęło się od Pana Maxa Planck’a i jego stałej. Doświadczalne fakty pokazały, że cząsteczki w kwantowym mikroświecie zachowują się zupełnie inaczej. Można to zilustrować na przykładzie piłki, która spada powoli ze schodów, ale uwaga skacze ona po tych schodach bez samej fazy spadania w dół… pojawia się na jednym schodku, znikając z poprzedniego. Tak jakby dokonywała tego poza naszym czasem i przestrzenią.

Kolejny naukowiec Pan Erwin Shrődinger podał równanie, opisujące ewolucję fal materii. Okazało się że nasza „piłka”, znajduje się na wszystkich schodach równocześnie, ale to nie wszystko, stan mnogości tych piłek trwa tylko do czasu, gdy ktoś na nie nie spojrzy. Próbujecie więc podejść do schodów, żeby dokładniej się przyjrzeć, ale im bliżej będziecie, tym mniej dokładnie zobaczycie albo piłkę albo schody. Jeżeli nasza piłeczka zdecyduje się uderzyć o ścianę, to albo się od niej odbije albo przez nią przeniknie. Trafiając na barierę energetyczną wyższą niż jej własna, cząstka może np. przez nią tunelować i na dodatek zrobi to w zerowym czasie.

Zadajmy kolejne pytanie: Czy próżnia jest pustką? Krótko mówią – NIE. Jest wypełniona cząstkami elementarnymi, jest zbiornikiem nieskończonej energii, od nazwiska odkrywcy określanym mianem Morza Diraca.

A jak cząstki elementarne uzyskują masę? Poprzez oddziaływanie z Polem Higgsa, które nie jest aktywną siłą, lecz specyficznym rodzajem tarcia – siły hamującej ruch cząstek (elektronów i kwarków). Pole Higgsa niejako wypełnia całą próżnię, a oddziaływanie z nim nadaje cząstce masę, niezależnie od położenia i kierunku ruchu. Istnieje ogólna zasada, że im silniejsze jest oddziaływanie z polem, tym większą masę uzyskuje cząstka. (Uwaga pole to nie działa na fotony).

Zastanówmy się zatem, Kto dał energię tej próżni? Jak rozumieć właściwości materii w kwantowym świecie, której fragment może istnieć w bardzo wielu egzemplarzach po czym, gdy zwrócimy na jeden z nich uwagę, wszystkie pozostałe gdzieś znikają. Wszystko to prowadzi nas do ciekawego wniosku:

„Do przełamania funkcji falowej i ‚zaistnienia’ cząstki w świecie niezbędny jest akt czyjejś obserwacji. Po drugie, obserwator, jak wszystko inne, zbudowany jest z cząstek elementarnych, więc jego zaistnienie również jest uwarunkowane tym, że obserwuje go ktoś inny. I po trzecie, rozciągając to rozumowanie na kolejnych obserwatorów, musimy dojść do wniosku, że do zaistnienia wszechświata niezbędny jest zewnętrzny Obserwator. Takiemu Obserwatorowi trudno byłoby odmówić miana Stwórcy.”

A. Horodeński

Ps. Jeżeli temat Was zainteresował, polecam zapoznać się z ciekawą pozycją książkową „Śledztwo w sprawie Pana Boga” Andrzeja Hordeńskiego, wprowadza ona czytelnika w kwantowy zawrót głowy i rzeczywistość bardziej skomplikowana niż mogłoby się wydawać.

Zobacz także:
Pola podstawowe

Światło nie zawsze podróżuje z prędkością światła

Bibliografia:
"Śledztwo w sprawie Pana Boga" Andrzej Hordeński 
Grupa Wydawnicza Foksla Sp. Zo.o., Wydawnictwo WAB, 
wyd. I str.9,23,24-25,26-28, 32-33
Pole Higgsa

Morze Diraca
Reklamy

2 thoughts on “Nauka czy akt wiary?

  1. Paweł Gryka pisze:

    Dzięki Kaśka za super artykuły, ten i poprzedni o wulkanie są genialne, dzięki bardzo! Pozdrawiam serdecznie!

    13.05.2017 7:44 AM „eternityandfingerprints” napisał(a):

    > Maud posted: ” Czy stanowisko wyznawców Boga jako Stwórcy wszechświata, > można zrównać ze stanowiskiem ateistów-naturalistów? Okazuje się, że tak. > Materialiści uważają bowiem, że nic poza rzeczywistością materialną nie > istnieje. Przekonanie to, nawet jeśli byłoby słusz” >

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s