Determinizm genetyczny – czy jesteśmy bezwolnymi ofiarami naszych genów?

Nauka wpoiła nam pogląd, że nasze ciało to maszyna zbudowana z biochemicznych klocków. Wraz z odkryciem przez Jamesa Watsona i Francisa Cricka w 1953 roku istnienia kodu genetycznego wmawia się nam, że o naszych cechach i skłonnościach decydują otrzymane od rodziców geny, wzory, które tworzy kwas dezoksyrybonukleinowy – DNA. Co więcej mamy wierzyć, że programy, które odziedziczyliśmy z genami sa trwałe i niezmienne.

W tym momencie stykamy się z poglądem determinizmu genetycznego. Jak powiedział Stephen Jay Gould: „Jeśli jesteśmy zaprogramowani do bycia takimi, jakimi jesteśmy, to te cechy są nieuniknione. W najlepszym wypadku możemy je ukierunkować, ale nie możemy ich zmienić przy pomocy woli, wykształcenia czy kultury”.

Obecnie możemy wyróżnić trzy powszechnie uznawane teorie determinizmu:

Determinizm genetyczny twierdzi w zasadzie, że to wszystko przez twoich dziadków. Stąd bierze się twoja porywczość. Oni byli porywczy, a teraz masz to w DNA.

Determinizm psychologiczny stwierdza, że odpowiedzialni są rodzice. U podłoża twoich skłonności i charakteru leżą doświadczenia z dzieciństwa i wychowanie. To dlatego boisz się występować przed ludźmi. Przez sposób, w jaki cię wychowano. Czujesz się strasznie winny, popełniając błąd, ponieważ gdzieś głęboko „pamiętasz” ten wzór emocjonalnego zachowania z czasów, gdy byłeś podatny na zranienie, delikatny i zależny. „Pamiętasz” przykre emocje, gdy odrzucano cię i porównywano z kimś innym, kiedy nie robiłeś czegoś tak dobrze, jak tego oczekiwano.

Determinizm środowiskowy zakłada, że to twój szef – albo żona lub nieznośny nastolatek, sytuacja materialna czy też polityka państwa – powoduje, że jesteś właśnie taki. Coś lub ktoś w twoim środowisku odpowiada za tę sytuację.

 

J.Nawrocki, Zasady skutecznego działania.

Każda z tych map (sposobów postrzegania rzeczywistości) jest oparta na teorii bodźca i reakcji, która najczęściej się nam kojarzy z eksperymentami Pawłowa na psach. Jej główna myśl polega na twierdzeniu, że reagujemy w sposób uwarunkowany – konkretna reakcja na konkretny bodziec.

Skutki

Jeżeli założymy własną bezsilność, to stąd już tylko krótka droga do zrzucenia z siebie odpowiedzialności.

Mam nadwagę, bo takie mam geny, to jest dziedziczne. Dlaczego miałbym coś zmienić w swoim życiu, zmienić swój sposób odżywiania, skoro taki się urodziłem, więc będę jadł co chcę, bo i tak nic nie osiągnę.

„Taki już jestem”, dlatego nie muszę nad sobą pracować, moje negatywne cechy nie tylko zasługują na zrozumienie, ale nawet na współczucie, bo przecież je niefortunnie odziedziczyłem i praca nad sobą nic tutaj nie zmieni.

“Istnieje przekonanie, że geny determinują nasze życie. Jeżeli to prawda, to stajemy się ofiarami naszego dziedzictwa, czyż nie? Jak możemy wydostać się z genów? Są w nas wbudowane, nie możemy od nich uciec. I wtedy dzieje się coś jeszcze. Stajemy się nieodpowiedzialni. Przyczyna jest taka: jeśli geny sprawiają, że robię te rzeczy, a ja nie mogę zmienić moich genów, to co takiego mogę zrobić, poza upewnieniem się, że biorę odpowiednie leki (…)?”

Takie błędne poglądy mogą również doprowadzić do przekonania, o wyższości genów jednych ludzi nad drugimi, obdarzonymi zdecydowanie gorszym kodem genetycznym. Historia XX wieku pokazała nam, że wraz z poglądem jakoby jedni dysponowali cechami lepszymi niż inni ludzie, wiązały się rozwiązania normatywne dotyczące ludzkich zachowań, które były dość jednoznaczne. Można to ująć następująco: jeśli zostaną stwierdzone wady genetyczne skłaniające człowieka do dewiacji od norm, można go poddawać normatywnemu przymusowi – leczenia, sterylizowania, zakazywania zawierania małżeństw, uniemożliwiania imigracji, niedopuszczania do wykonywania określonych zawodów i innych form ograniczania jego wolności.

Warto tutaj zapoznać się z filmem „Eugenika” oraz

Nikogo nie zdziwi później fakt, że eugenikę musiano przemianować na genetykę.

Ironia losu – epigenetyka

Wraz z przeświadczeniem, że to geny steruja naszym życiem, zainicjowano projekt poznania ludzkiego genomu (HUGO Project). Projekt niezwykle szczytny, związany z nadzieją, że wraz z kompletnym zestawem genów utoruje się drogę, do zapobiegania chorobom i ich leczeniu metodami inżynierii genetycznej. Los jednak zakpił z projektu, gdyż wbrew początkowym założeniom, zgodnie z którymi człowiek jako istota wyższa powinnien posiadać o wiele większą liczbę genów niż to się spotyka w organizmach prostych, okazał się istotą posiadającą taką samą liczbę genów jak zwierzęta niższe. I nagle mit tkwiący u podłoża determinizmu genetycznego legł w gruzach. Obraz, który powstał w tym momencie, dał początek nowej dziedzinie zwanej epigentyką. Nagle okazało się, że to nie geny sterują naszym życiem, ale my nimi. Chcąc jednak zrozumieć jak możemy być współtwórcami naszej rzeczywistości, spróbujmy najpierw spojrzeć na siebie, jako zbiorowość złożoną z 50 bilionów komórek.

Dlaczego? Gdyż zgodnie z tym co napisał dr Bruce Lipton „każda komórka w ciele człowieka spełnia wszystkie funkcje obecne w organizmie jako całości, a więc ma własny odpowiednik układu nerwowego, trawiennego, oddechowego, mięśniowo-szkieletowego, rozrodczego, a nawet odpornościowego. Skoro komórka stanowi miniaturę cżłowieka, każdy człowiek jest jakby komórką w makroskali.”

Komórka

W szkole zawsze uczono nas, że komórką steruje jej jądro. W nim mieszczą się geny, o których uczono nas, że sterują życiem, czyli jądro miałoby być mózgiem komórki. Wszystko to jednak pozostaje w sferze domysłów, a podążając za cytatem „domysły mają to do siebie, że bywaja błędne”.

Co ciekawe żadna żywa istota nie może funkcjonować bez mózgu, ale sama komórka po usunięciu jej jądra będzie funkcjonować normalnie, nawet dwa miesiące lub dłużej, aż do momentu, kiedy zajdzie konieczność wymiany jakichś jej białkowych struktur, koniecznych do przetrwania.

Okazuje się więc, że geny to nic innego jak szablony do produkcji elementów białkowych.

Co w takim razie jest mózgiem komórki? Odpowiedź może być zaskakująca, gdyż jest nią błona komórkowa. Błona ma wbudowane przełączniki, które reagują na sygnały ze środowiska, przekazując informacje do wewnatrzkomórkowych ścieżek białkowych.

Najlepiej widać to na poniższej ilustracji.

Przełącznik składa się z dwóch białkowych elementów: receptora i efektora. Receptor odbiera sygnał z otoczenia (sygnał pierwotny). Wtedy następuje jego aktywacja, dzięki czemu może zetknąć się z efektorem. Czyli informacja z zewnątrz zostaje przekazana do wnętrza komórki. Efektor wysyła do wewnatrzkomórkowej cytoplazmy sygnał wtórny. Zatem nasze postrzeganie świata zewnętrznego steruje zachowaniem komórki.

Choroba

95 procent ludzi przychodzi na świat z doskonale prawidłowym zestawem genów. Zatem schorzenia w tej grupie powinny mieć związek z naturą sygnału. Przyczyny mogą być trzy:

  1. Uraz. Na przykład skrzywienie kręgosłupa w stopniu uniemożliwiającym przekazywanie sygnałów w obrębie układu nerwowego.
  2. Zatrucie. Substancje toksyczne zaburzają chemię organizmu.
  3. Myśl. Mózg stara się osiągnąć harmonię. Miarą harmonii nerwowej jest stopień zgodności między postrzeganiem życia przez umysł a samym życiem. Osoba cierpiąca na anoreksję patrząc w lustro widzi grubasa, tymczasem jej bliscy widzą, że jest o krok od śmierci głodowej. Niestety mózg anorektyczki jest ukierunkowany w odmienną stronę i usiłuje zapanować nad „nadwagą”, hamując funkcje metaboliczne.

Warto tutaj odwołać sie do popularnych pokazów hipnozy. „Ochotnik z sali zostaje zaproszony na scenę i zahipnotyzowany, po czym każe mu się podnieść ze stołu szklankę z wodą, mówiąc przy tym, że waży ona piećset kilogramów. Zdezinformowany ochotnik poci się i napina, aż nabrzmiewają mu żyły, a szklanka ani drgnie. Jak to możliwe? Umysł poddanego eksperymentowi święcie wierzy, że szklanka waży pół tony. Ażeby rzeczywistość zgodziła się z percepcją, umysł ten wysyła sygnał aktywujący mięśnie, które zwykle podnoszą przedmioty, ale jednocześnie wysyła sygnał przeciwstawny, uaktywniając mięśnie odpowiedzialne za opuszczanie tych przedmiotów. Komórki, tkanki i narządy nie podają w wątpliwość informacji otrzymywanych z układu nerwowego. Z taką samą gorliwością reagują na postrzeżenia prawidłowe, sprzyjające życiu, jak i na błędne, prowadzące do autodestrukcji.

Skoro zatem mamy efekt placebo i sami możemy się uzdrowić, to mamy również efekt nocebo. Wiara we własną podatność na chorobę się urzeczywistni.

„Prawie każdy z nas nieświadomie przyjął pewne ograniczające, prowadzące do samosabotażu błędne postrzeżenia, które podkopują później nasza siłę, zdrowie i możliwości realizacji pragnień.”

Kontrola

W każdej chwili mamy kontrolę nad ekspresją naszych genów. Nasz kod genetyczny jest ciągle przebudowywany pod wpływem doświadczeń życiowych. Nasze postrzeżenia i reakcje kształtują naszą biologię i zachowanie. I nagle okazuje się, że z bezwolnych ofiar naszych genów stajemy sie ich panami.

Wyniki różnych badań potwierdziły, że nie istnieje żaden gen odpowiedzialny za uzależnienie, który przesądza o naszym losie, podobnie jak nie ma genu, który ostatecznie decyduje o naszym wzroście.

Jeżeli jesteś przekonany o swoim skazaniu na kod genetyczny, z którym sie urodziłeś i którego nie możesz zmienić, to blokujesz swój rozwój, pozostając bezsilnym wobec zachowań, które pragnąłbyś zmienić.

„Myśli, które stale podtrzymujesz w umyśle, stają się twoją rzeczywistością.”

Co ciekawe sam David Buss, psycholog zajmujący sie psychologią ewolucyjną w jednym ze swoich dzieł pisze: „Teoria determinizmu genetycznego – zgodnie z którą to geny wywołują określone zachowania, bez żadnego wpływu ze strony środowiska – jest po prostu błędna.

Przykładem niech będą zrogowacenia skóry. Nie mogłyby one zaistnieć, gdyby nie wykształcił się mechanizm produkowania dodatkowego naskórka, połączony ze środowiskowym bodźcem powtarzających się obtarć skóry. Chcąc więc wytłumaczyć zjawisko zrogowacenia skóry w kategoriach teorii ewolucji, nie powiemy nigdy: „zrogowacenia są uwarunkowane genetycznie i występują niezależnie od wpływów środowiska”. Są one natomiast rezultatem szczególnej formy współoddziaływania wpływów środowiska (powtarzające się obtarcia skóry) oraz mechanizmów adaptacyjnych, reagujących na powtarzające się obtarcia produkcją dodatkowego naskórka. Adaptacje rozwinęły się tylko dlatego, że dzięki nim żywe organizmy mogły radzić sobie z problemami wynikającymi z uwarunkowań środowiskowych.”

Pomiędzy bodźcem a reakcją człowiek ma wolność wyboru

„W wolności wyboru zawierają się te wyjątkowe zdolności czyniące nas ludźmi. Oprócz samoświadomości, mamy wyobraźnię – umiejętność tworzenia w umyśle czegoś spoza naszej obecnej rzeczywistości. Mamy sumienie – głęboko wewnętrzną świadomość, co jest dobre, a co złe, świadomość zasad, które kierują naszym postępowaniem, i poczucie tego, na ile nasze myśli i działania są z nimi w harmonii. Mamy też wolną wolę – zdolność do działania na podstawie samoświadomości, niezależnie od wszelkich innych wpływów.” Sthepen R. Covey

Warto się zastanowić, czy przez wieczne utwierdzanie sie w przekonaniu, że tacy już jesteśmy, bo tacy się urodziliśmy, nie tworzymy w swoim mózgu programów stanowiących samospełniające się proroctwa.

Pamiętaj, że twoje fałszywe przekonanie, które staje się dominującą myślą, w następnej kolejności będzie powtarzalnym, wyuczonym zachowaniem.

Po prostu zmień instrukcje, które przekazujesz swoim komórkom. Przypomnij swoim komórkom o ich zdrowi. Uczyń z tego codzienną medytację, regularnie przekazując im następującą informację:
Dobre samopoczucie fizyczne jest dla mnie czymś naturalnym. 
Brak napięcia jest dla mnie czymś naturalnym. 
Pełne zdrowie jest naturalne dla wszystkich moich komórek. 
Spokój umysłu i serca jest dla mnie czymś naturalnym.
Jestem zjednoczony ze swoim Źródłem i wszystko jest w porządku.

Twój organizm podąży za twoją świadomą intencją.

Pamiętaj, jeśli wierzysz nawet na 99,9 procent – nie wierzysz.

„Wielki umysł jest czymś, co da się wyrazić, a nie czymś, co można pojąć. Wielki umysł doświadcza wszystkiego w obrębie siebie.”

Na podstawie: 

John Flaherty "Bez Uzależnień"
 
Roman Tokarczyk „Prawo narodzin, życia i śmierci” Buss D. M., Psychologia ewolucyjna 

„7 nawyków skutecznego działania” - S. Covey
 
"Przeskok ewolucyjny - od kryzysu do życia w harmonii" Bruce H. Lipton, Steve Bhaerman
Reklamy

SZYSZYNKA … KTO NAM ODEBRAŁ ŚWIADOMOŚĆ

 

„nie na takie loty krojono nam skrzydła”

Szyszynka

Jest to maleńki gruczoł wielkości 8-12mm, znajdujący sie w samym centrum mózgu. Umiejscowiona tuż za oczami, wychwytuje światło słoneczne. W swojej funkcji trochę przypomina nerkę, jest bardzo silnie ukrwiona, stanowi końcowe zlewisko krwi i dostarcza substancje do płynu mózgowo-rdzeniowego, czyli niejako pomaga organizowac transport. Jest ściśle powiązana z cyklem dnia i nocy i pełni funkcję naszego zegara biologicznego, zapobiegając przedwczesnemu dojrzewaniu, jednoczesnie harmonizując wiele funkcji: pragnienie, pożadanie seksualne, głód …

źródło: klubinteligencjipolskiej.pl

 

Co produkuje szyszynka?

Szyszynka produkuje kilka interesujących substancji chemicznych.

Pierwszym z nich jest SEROTONINA, produkowana w ciągu dnia i ściśle powiązana z naszym dobrym samopoczuciem. Jako hormon szczęścia, w przypadku zbyt niskiego poziomu, wiąże się z depresją. Taki stan jest też charakterystyczny dla ludzi nadmiernie agresywnych, gdyż odpowiedni poziom serotoniny uspokaja, niedobór oznacza już nerwowość.  Natomiast u ludzi zakochanych stwierdza się wysoki poziom serotoniny, który ulega wahaniom, dając uczucie euforii pomieszanej z rozpaczą.

Serotonina jest również jednym z neuroprzekaźników, przekazuje informacje pomiędzy komórkami mózgowymi i to od niej zależy czy sygnał dotrze do odpowiedniego miejsca w ciele.

Z kolei wraz z nastaniem ciemności, w szyszynce zachodzi synteza serotoniny w tzw. hormon ciemności czyli MELATONINĘ.

Co ciekawe, wydzielanie melatoniny, jest związane nie tylko z cyklem dnia i nocy, ale również z porami roku i wiekiem. U niemowląt jest ono niskie, dlatego tyle czasu spędzaja śpiąc (pamiętajmy, że dziecko pobiera też melatoninę z mlekiem matki). Po 4 miesiącu następuje wzrost, który pozostaje stabilny aż do okresu przekwitania, potem znowu zaczyna spadać, jakby organizm sam wracała do początku. Dlaczego? Organizm dziecka jest zbyt słaby, by być zbyt długo aktywnym. W cyklu dojrzewania organizm zaczyna sie wzmacniać, nadmiar energii życiowej musi zostać pohamowany i to zapewnia melatonina, która wymusza na nas spoczynek … a potem starzejemy się, dopada nas zmeczenie zwiazane ze zużyciem mechanizmu.

Niektórzy nazywają szyszynkę wskazówką zegara biologicznego, który wpływa na wiele rytmów bilogicznych: temperaturę, rytm snu-czuwania.

Ma ona silne działanie przeciwutleniające, czyli mamy cudownego czyściciela naszego organizmu ze szkodliwych wolnych rodników (więcej tutaj) oraz wiąże się z odpornością organizmu.

Wpływa na układ hormonalny, szczególnie na wydzielanie gonadotropin (hormony wpływające na gruczoły rozrodcze, tym samy więc na czynności naszych organów płciowych). Przypuszcza się, że nadczynność szyszynki może prowadzić do przedwczesnego rozwoju płciowego, z kolei niedoczynność szyszynki – do opóźnionego dojrzewania płciowego.

Ale szyszynka produkuje jeszcze jedną ciekawą substancję. Koło godziny 3-4, kiedy po kilku godzinach snu melatoniny w szyszynce gromadzi się wystarczająco dużo – rozpoczyna się kolejny etap alchemicznej wewnętrznej przemiany i w głębokich ciemnościach z melatoniny powstaje dimetylotryptamina (DMT )
Wtedy w nocy najczęściej możemy doświadczać samoistnych świadomych snów lub projekcji astralnych.

Nikt nie jest w stanie wyjaśnić, dlaczego śnienie jest tak istotne, ale gdybyś nie mógł śnić, pomieszałoby ci się w głowie i umarłbyś.

Ogromna ilość DMT jest produkowana w momenatch narodzin, śmierci oraz w każdej ekstremalnej sytuacji, takiej jak wycieńczjący głód czy tortury.

DMT jest odpowiedzialny także za wydzielanie hormonu wzrostu.

Szyszynka a śmierć człowieka

Zgodnie z badaniami doktora Ricka Strassmana szyszynka jest ekstremalnie dobrze chroniona przed stresem. Mimo wszystko jest jednak podatna, jeśli stres osiągnie odpowiednio wysoki poziom. Mechanizmy chroniące szyszynkę, moga więc być przełamywane. Oczywiście najbardziej stresującą sytuacją w życiu człowieka jest moment jego śmierci.

Hormony stresu takie jak adrenalina i endorfina osiagaja niezwykle wysoki poziom w chwili śmierci, może to więc – przypuszczalnie – stymulować wytwarzanie i uwalnianie DMT przez szyszynkę w tym czasie. Możemy jedynie wyobrażać sobie w jaki sposób swiadomość osoby w chwili śmierci zostaje skonfrontowana z tym wielkim błyskiem DMT. Tak więc ostatnia rzeczą, której osoba świadomie doświadczy w ciele, byłoby uwolnienie ogromnych ilości DMT – niezwykle psychodelicznej substancji.

W trakcie swych badań Strassman odkrył, że ponadnaturalne poziomy substancji DMT wyzwalały stany świadomości do złudzenia przypomniające doświadczenia ludzi, którzy przeżyli stan śmierci klinicznej. Po podwyższeniu poziomu, DMT zachowuje sie jak katalizator stanu śmierci klinicznej.

Kto pożera naszą energię i  co zabija szyszynkę

Jeden z mechanizmów uszkodzenia szyszynki wiąże sie z jej zwapnieniem, ponieważ narząd ten jest słabo chroniony. Istnieje silny związek uszkodzenia szyszynki z chorobami psychicznymi takimi jak schizofrenia, choroba dwubiegunowa, choroba Alzheimera, depresja, udary mózgu.

Najgroźniejszą substancja chemiczną dla szyszynki jest fluor (więcej tutaj). Pierwiastek ten jest bardzo aktywny, a jego ewidentnym celem jest szyszynka.

Tkanka miękka szyszynki u dorosłego człowieka zawiera więcej fluoru niż jakakolwiek inna tkanka miękka w ciele – jest to poziom fluoru (ok. 300 ppm). Szyszynka zawiera też tkankę twardą (apatyt hydroksylowy), w której zbiera się więcej fluoru (nawet 21 000 ppm) niż w jakiejkolwiek innej tkance twardej w ludzkim ciele (np. kościach czy zębach). Fluorek sodu (bo to nim nas faszerują) uwapnia szyszynkę i silnie hamuje jej aktywność. Prowadzi do powstawania kryształów fosforanu. Gdy Twoja szyszynka twardnieje na skutek produkcji kryształów, produkuje mniej melatoniny i cykl sen-czuwanie zostaje zakłócony.

Fluorek sodu robi z szyszynką coś na podobieństwo marskości wątroby. Zabija ją.

Widoczne na zdjęciu zwapnienie szyszynki, to efekt picia fluorowanej wody.

Zwapnienie szyszynki [żródło: creationcenter.org]

Badania dowodzą, że utwardzenie szyszynki przez fluorek, przyspiesza rozwój płciowy u dzieci, zwłaszcza u dziewcząt. Na podstawie studium z ostatnich 30 lat stwierdzono, że u 40% amerykańskich dzieci w wieku poniżej 17 lat już nastąpił proces zwapnienie szyszynki.

Szyszynka jest też podatna na toksyczność glinu, ponieważ znajduje się na zewnątrz bariery krew-mózg. Bioakumulacja aluminium w szyszynce jest również wyższa niż dla jakiejkolwiek innej części mózgu (o źródle aluminium tutaj).

W szyszynce gromadzą się też chlor i brom.

Kolejne zagrożenie wiąże się z naszym trybem życia, zarywanie nocy, siedzenie do późna przed komputerem sprawia, że cierpimy na niedobór melatoniny. Kolejny problem wiąże się z odzdziaływaniem niekorzystnych fal elektromagnetycznych emitowanym przez telefony, komputery…

W przypadku uszkodzenia szyszynki, DMT nie wydziela się wcale lub bardzo niewielkiej ilości. W związku z tym osiągnięcie stanu szczęścia jest prawie niemożliwe.

Ludzie, u których stwierdzono zwapnienie szyszynki są pesymistami, nie widzą głębszego sensu życia, nie potrafią odnaleźć w sobie żadnej duchowości. Ich egzystencja ogranicza sie tylko do świata materialnego przejawiającego sie pod postacią jedzenia, picia, gromadzenia przedmiotów czy tez przyjemnościach. Mogą też popaść w druga skrajność – nieustanne umartwianie, życie w poczuciu winy, potępieniu i braku miłości.

Ponieważ ludzie pragną być szczęśliwi, pragną doświadczać istnienia, czegoś lepszego, doskonalszego, dlatego sięgają po narkotyki. Wtedy szyszynka w ogóle przestaje wydzielać DMT i kończy się to uzależnieniem. Należy pamiętać, że DMT nie tylko stymuluje chemia, czyli np. narkotyki. Ogólnie DMT wydziela więcej się wtedy, kiedy jesteśmy ogólnie od czegoś uzależnieni np. pracy, seksu, sportów ekstremalnych, walki, pieniędzy, władzy, miłości, nienawiści itd. Każdy nadmierny stan emocjonalny ją stymuluje i zarazem ją, czyli szyszynkę powoli zabija.

cryy-1919491

Stany uzależnienia zawsze prowadzą do dysharmonii. Sprawiają, że nie potrafimy odróżnić tego, co jest dobre od złego. Ludzie tacy wierzą w to, co im się mówi i co jest zgodne z ich oczekiwaniami, czyli uzależnieniami. Na przykład mówi się im, że potrzebują tego czy owego [leku, produktu, urządzenia], bo jest im niezbędny, biorą kredyt, kupują, nieustanie czegoś pożądają, itd. Albo, że pewnych ludzi trzeba nienawidzić i zwalczać , bo są źli, niedobrzy.

Kiedy człowiek żyje w harmonii, to wie doskonale, czego mu potrzeba, a czego nie potrzebuje.  Stan odłączenia lub zgubienia tego wyższego rytmu, nazywany jest stanem „zzombienia”.

Jak aktywować szyszynkę

  1. Światło słoneczne.
    Światło słoneczne pobudza szyszynkę. Natomiast sztuczne światło po zachodzie słońca, przyczynia się tylko do zamiesznia. Potrzebujesz jasnego, jaskrawego światła słonecznego, więc nie zakładaj okularów przeciwsłonecznych.
    Duże znaczenie ma tutaj PRAKTYKA PATRZENIA NA SŁOŃCE.
    Przez kilka sekund patrzymy na słońce w ciągu jego pierwszych pietnastu minut brzasku oraz ostanich pietnastu minut zachodu.
  2. Sen w całkowitej ciemności.
    By wyprodukować odpowiednią ilość melatoniny szyszynka potrzebuje całkowitej ciemności. Wszelkie podświetlane urządzenia (telefony, itp.) oszukują szyszynkę, dając złudne poczucie dnia.
    Pamiętajmy, że istotną rolą snu jest „sprzątanie” śmieci komórkowych.
  3. Unikaj fluoru, sprawdzaj pasty do zębów, skład wody mineralnej, zbadaj jaką wodę masz w swoim domu…
  4. Usuń rtęć. Znajdziesz ją w plombach amalgamatowych w zębach – należy je usunąć. Szczepionki medyczne są również skażone rtęcią, zawierają Thimerosal (środek konserwujący szczepionki) czyli metyl rtęci, który jest bardzo trudno usunąć z mózgu jeśli się tam dostanie (podobnie z aluminium). Również wiele pokarmów, szczególnie ryb zawiera rtęć. Bardzo pomocna w usuwaniu rtęci jest chlorella oraz spirulina.
  5. Organiczna zdrowa żywność – w dużej mierze surowa – wspiera odtruwanie szyszynki.
  6. Alkohol i palenie. Naturalnie one muszą odejść wraz z emocjonalnym przywiązaniem do korzystania z nich.
  7. Jeśli coś jest toksyczne nie umieszczaj tego w swoim ciele. Toksyny to sztuczne słodziki (aspartam K), rafinowany cukier, fenyloalanina, wszystkie numery konserwantów zaczynające się od E 1, dezodoranty (zwłaszcza antyperspiranty z toksycznym aluminium jako podstawowym składnikiem czynnym), środki chemiczne, dentystyczne płyny do płukania ust oraz odświeżacze powietrza.
  8. Prawdziwa czekolada i surowe kakao jest stymulantem gruczołu szyszynki.W wysokich dawkach działa odtruwająco z powodu wysokiej zawartości przeciwutleniaczy.
  9. Uważaj równiez na suplementy wapnia. Wszelkie produkty powinny miec właściwy stosunek wapnia do fosforu. Chcąc utrzymać wapń w kościach i zębach potrzebujemy witaminy D3 w połaczeniu z witaminą K2. Równie ważne są stałe dostawy magnezu (zobacz tutaj). Kiedy ilość magnezu w organizmie spada, wówczas aby nadrobić jego braki ciało uwalnia z kości i zębów wapń. Magnez jest zdolny do odwrócenia związanego z wiekiem zwyrodnieniowego zwapnienia struktur naszego organizmu. Odgrywa bardzo ważną rolę w oczyszczaniu organizmu z toksyn. Jon magnezu jest atomem, któremu brakuje dwóch elektronów, co prowadzi do szukania innych atomów w celu ich przyłączenia. Kiedy toksyczne metale ciężkie takie jak ołów, kadm, aluminium pojawią się w organizmie, magnez wchodzi z nimi w reakcje, powodując obniżenie ich toksyczności i wydalenie wraz z moczem. Ponadto glutation – ważny antyoksydant nie może być syntetyzowany bez udziału magnezu.
  10. Halogenki, takie jak fluor, chlor, brom gromadzą się w tkankach jeśli występują niedobory jodu. Jak zadbać o prawidłowy poziom jodu w swoim organizmie –  więcej informacji znajdziesz tutaj i  tutaj,
  11. Również uszkodzone komórki mózgowe można wzmacniać za pomocą Tiaminy, znanej również jako witamina B1, jest istotnym składnikiem odżywczym, którego potrzebują wszystkie tkanki, nie wyłączając mózgu. Znajduje się ona w takich produktach spożywczych jak pełne ziarna zbóż, orzechy, fasola, groszek i ziarna soi.
  12. Przeprowadzono badanie, które wykazało, że owoce  afrykańskiego drzewa tamaryndowca  wykazują dużą skuteczność w usuwaniu fluoru z organizmu. U dzieci, którym podawano te owoce zatrzymano, a nawet odwrócono skutki szkieletowej fluorozy.
  13. Szyszynkę odnowić można również poprzez zioła, np.: pietruszkę, lucernę, bylicę, gotu-kola.
  14. Wycisz umysł. Szyszynkę chroni tylko czyste serce i dobre intencje. Szyszynka zawiera  tzw. hydroksypatyt. Substancja ta zachowuje się jak kryształ. Kryształ jest nośnikiem różnych wibracji. Jeżeli szyszynka ma „uszkodzoną” [zwapniałą] strukturę nie jest wstanie przekazać spójnego uporządkowanego rytmu dla wszystkich komórek ciała. Aby uaktywnić szyszynkę potrzeba oczyścić serce. Jednak, aby to zrobić musimy oczyścić nasze ciała, emocje i myśli. To znaczy, że czystość myśli jest potrzebna dla budowy świetlistej świadomości. Ważne jest wtedy, aby zapanować nad własnym EGO czyli nie wywyższać się, nie czuć się lepszymi, być współczującym dla innych, bowiem proces aktywacji będzie zatrzymany, gdy nad EGO nie zapanujemy.

„Wszelki rodzaj świadomości, który nie jest powiązany z produkcją lub konsumpcją dóbr materialnych, jest piętnowany w dzisiejszym społeczeństwie. Oczywiście przyjmujemy pijaństwo, pozwalamy ludziom na trochę wytchnienia, oddechów z materialnych zgrzytów. Społeczeństwo, które przystapi do tego modelu, to społeczeństwo, które będzie potępiać stany świadomości, które nie mają nic wspólnego z ich mentalnością rozwiązywania problemów.”

„Trudno zdefiniować świadomość. Ten stan psychiczny to rodzaj czujności dotyczący ciała, emocji, myśli i duchowości. Wydaje się, że im bardziej powyższe stany są jednością, tym wyższa świadomość. Wysoka świadomość nie oznacza np. wysokiej inteligencji mentalnej, choć często idzie w parze. Wg mnie wysoka świadomość to poczucie idealnej harmonii istnienia, jako całości ze wszystkim.”

Na podstawie:

Nieznany Świat 3(291)/2015 "Szyszynka a świadomość" dr Krzysztof Krupka
Jennifer Anne Luke. The Effect of Fluoride on the Physiology of the Pineal Gland.
Jak zabija się Twoją szyszynkę?
SZYSZYNKA - za co odpowiada? Funkcje szyszynki
Khandare AL1, Kumar P U, Shanker RG, Venkaiah K, Lakshmaiah N. Additional beneficial effect of tamarind ingestion over defluoridated water supply to adolescent boys in a fluorotic area.
M. Mila Macchi, Jeffrey N. Bruce. Human pineal physiology and functional significance of melatonin. „Frontiers in Neuroendocrinology”. 25 (3–4), s. 177–195, September–December 2004.
DMT
Autyzm objaśniony – Synergiczne, toksyczne działanie glifosatu i aluminium – Dr Stephanie Seneff

 

 

„… o utrzymywaniu się doskonalszych ras w walce o byt” – dlaczego Darwin pominął Wallace’a

Darwin zrąb swojej teorii miał już opracowany w latach czterdziestych XIX wieku, ale jeszcze do roku 1858 jego teoria pozostawała tylko dalekim od konkretów pomysłem. I nagle w tym samym roku otrzymał przesyłkę od przyrodnika Alfreda Russela Wallace’a, a w niej egzemplarz rękopisu „On the Tendency of Varieties to Depart Indefinitely from the Original Type” (O tendencji odmian do nieograniczonego oddalania się od pierwotnego typu) i prośbę by zrecenzował to dzieło i jeżeli uzna je za godne, polecił go Charlesowi Lyellowi (tak – temu od epok geologicznych i milionów, a nawet miliardów lat).  Tutaj na chwilę sie zatrzymajmy, by przybliżyć postać Wallace’a – człowieka gminu, samouka pospolitego, robotniczego pochodzenia, który zarabiał na życie chwytając okazy fauny i sprzedając je muzeom, kolekcjonerom czy ogrodom zoologicznym. Może i zgromadził przy tym ogromną wiedzę przyrodniczą, ale czy to przystoi, by ktoś tak nisko urodzony stworzył zwięzłą, akademicko sformułowaną i doskonale napisana teorię, która mogła mu zapewnić miano „twórcy teorii ewolucji”?

sulawesi3_vert-021cc7832f98e2bd3b9d3f70b4585f0c823cfd04-s800-c15

Alfred Russel Wallace źródło: http://www.npr.org

„Trudno mi pogodzić się z tym, abym miał tak oto utracić pierwszeństwo, które należy mi sie juz od wielu lat” napisał Darwin w liście z 26 czerwca 1858 roku adresowanym do Lyella.

Lyell nie pozostawił Darwina samego w potrzebie. Razem z sir Josephem Hookerem zgrabnie sformuował pismo, w którym oświadczono, że Darwin i Wallace są dobrymi znajomymi. Pojawiło się nawet zdanie, że „jako że obaj panowie niezależnie i nie wiedząc o sobie nawzajem, opracowali tę samą pomysłową teorię […] obaj mogą słusznie przypisywać sobie zasługę oryginalnej myśli na tym ważnym polu dociekań”. Co więcej sfabrykowano odpowiednie dokumenty, by nazwisko naszego arystokraty Darwina znalazło sie na pierwszym miejscu, a prostaka Wallace’a wymieniono jako drugie, jako drugorzędnego współautora teorii.

Teoria ewolucji, wtedy jeszcze tytułowana teorią Darwina-Wallace’a, została przedstawiona Towarzystwu Linneuszowskiemu 1 lipca 1858 roku, zaledwie miesiąc po otrzymaniu przesyłki od Wallace’a. Już po roku świat zapomniał o drugorzędnym autorze, za to Darwin zdobył ogromną sławę po opublikowaniu swojego drugiego dzieła „O powstawaniu gatunków drogą doboru naturalnego”. Dziesięć lat później większość świata naukowego uznała teorię ewolucji za prawdę.

Nie można nie oddać Darwinowi sprawiedliwości, iż wprowadził pewną zmianę np. nie zgodził się z poglądem Wallace’a, iż siłą napędową ewolucji jest eliminowania najsłabszych, stąd też każdy powinien starać się udoskonalić, aby nie być najsłabszym. W świecie Darwina wszyscy zmagają sie o status najlepszego, bo przetrwać moga tylko najsprawniejsi, stąd też pełny, choć tak często pomijany, tytuł jego dzieła brzmi „O powstawaniu gatunków drogą doboru naturalnego, czyli o utrzymywaniu sie doskonalszych ras w walce o byt.” Nie ma tutaj miejsca na samodoskonalenia się człowieka, ale jest na doskonalenie ludzkości, poprzez „odsiew osobników genetycznie gorszych jako niepożadanych”.

Na podstawie:

„Przeskok ewolucyjny – od kryzysu do życia w harmonii” Bruce H. Lipton, Steve Bhaerman

CZY SŁYSZAŁEŚ O EDWARDZIE BERNAYSIE?

225px-Edward_Bernays

żródło: www.sourcewatch.org

Kiedy ktoś spyta cię o pojęcie public relations bez trudu je wyjaśnisz. Ale czy wiesz kim był Edward Bernays? I czy wiesz, że to właśnie jego nazywa się „ojcem public relations”.

Człowiek ten jako pierwszy opracował i zastosował w praktyce komunikacji masowej wiedzę o możliwościach programowania podświadomości. Posiłkował się w tym pracami swojego wuja – Sigmunda Freuda oraz rosyjskiego psychologa, Iwana Pawłowa i okazał się nadzwyczaj skuteczny, a jego działaność przypadła na dość długi okres – od pierwszej wojny światowej aż po zimną wojnę.

Swoją karierę rozpoczął w Komitecie do Spraw Informacji Publicznej (Committee on Public Information, CPI). To tam zafascynowała go kreowana przez ów komitet propaganda wojenna. Posługiwano się oficjalnym sloganem reklamowym: „Czynimy świat bezpiecznym dla demokracji” oraz plakatem, na którym przedstawiono zbliżającego się żołnierza niemieckiego z podpisem „Pobij szkopa Obligacjami Wolności” (specjalną pożyczką państwową USA, stworzoną na potrzeby I wojny światowej w celu sfinansowania wysiłku wojennego, każdy kto kupił tę obligację mógł poczuć się prawdziwym patriotą).

a-1038-100_500

źródło: http://www.learnnc.org

Puszczanie w obieg rzekomo popełnionych przez nieprzyjaciela okrucieństw, oraz wywlekanie kłamstw z poprzednich wojen, zmobilizowało ludzi, by wylać swą złość na kogokolwiek lub cokolwiek, byleby tylko był cel. Równocześnie przedstawienie wroga jako istoty odczłowieczonej pozwoliło pozbyć się wszelkich skrupułów podczas zabicia go, przecież karaluchy się rozdeptuje.

I tak Ameryka mogła toczyć kolejne wojny z „czerwonymi komuchami”, „żóltkami” czy „turbanami” (Arabami).

Jednak Bernays nie poprzestał tylko na tym sukcesie. W książce „Propaganda” napisał: „Właśnie oszałamiające sukcesy propagandy w okresie wojny zwróciły uwagę niewielkiej grupy inteligentnych jednostek ze wszystkich dziedzin życia na możliwość sterowania opinią publiczną”. I ten właśnie postępowy człowiek, jak o sobie mniemał, uważał ludzkie masy za „stado, którym trzeba kierować”, a za swoją misję życiową obrał „sterowanie masami bez ich wiedzy”.

Kolejny sukces wiązał sie z pozyskaniem dość sporej grupy palaczy – kobiet. Jeszcze w latach dwudziestych ubiegłego wieku widok kobiety z papierosem uchodził za skandal. Firma American Tobacco Company, producent Lucy Strike, uznała, że nie może sobie pozwolić na tak potężne straty potencjalnych klientów. W tym celu wynajęła Bernaysa, który w 1929 roku zainicjował ogromną akcję. Zatrudnił młode dziewczyny do udziału w paradach wielkanocnych w Nowym Jorku i innych miastach. Miały maszerować jako sufrażystki z papierosem w ręku. Gazety i kroniki filmowe szybko podchwyciły temat i palące kobiety stały się powszechnie akceptowane.

Jednak o ile palenie jest osobistym wyborem każdego, to już trudno się pogodzić z propagandową akcją zorganizowaną w Gwatemali. Otóż potentat owocowy United Fruit Company znalazł się w potężnych tarapatach, kiedy nowo wybrany prezydent Jacobo Arbenz przyrzekł przeprowadzić reformę rolną i w efekcie zwrócić Gwatemalczykom ich narodowe bogactwo. Koncern United Fruit będący w tym kraju największym właścicielem ziemskim postanowił zadziałać. W 1951 r. wynajął Edwarda Bernaysa, a ten zaczął przedstawiać rząd gwatemalski jako „komunistyczne zagrożenie”. W tym celu organizował wycieczki do Gwatemali dla dziennikarzy (oczywiście na koszt United Fruit), gdzie mogli być świadkami „komunistycznych zamieszek”, inscenizowanych przez Bernaysa. W USA, opętanym w tym czasie chęcią wykluczenia z życia publicznego każdego podejrzewanego o sympatie komunistyczne, taki stworzony klimat medialny okazał się niebywałym sukcesem. W 1954, w wyniku tajnej akcji CIA „Operation PBSUCCESS” obalono prezydenta Arbenza, władzę w Gwatemali przejęła dyktatura wojskowa, wprowadzając w zamian na 28 lat rządy terroru. Oczywiście reformę rolną unieważniono. Tysiące Gwatemalczyków zginęło w strasznych okolicznościach, miliony zostało uchodźcami.

guatemala-arbenz-332x230.jpg

źródło: www.profcj.org

Edward Bernays zmarł 9 marca 1995 roku w wieku 104 lat.

 

Zobacz także:

10 strategii manipulacji

Na podstawie:

"Przeskok ewolucyjny - od kryzysu do życia w harmonii" Bruce H. Lipton, Steve Bhaerman

PAMIĘĆ WODY

 

pamięć wody

‘W starych legendach bohater zawsze szedł po martwą wodę, skąd nie ma powrotu’

Prawie każdy zna skład chemiczny wody, ale jest coś znacznie ważniejszego niż jej skład – struktura. Czym zatem jest struktura wody?

STRUKTURA WODY

Struktura wody to organizacja jej cząsteczek. Cząsteczki wody łączą się w grupy, tworząc klastry, tzw. „komórki pamięci”, gdyż woda jest w stanie zapamiętywać to, co się dzieje. W tym samym czasie jej skład chemiczny pozostaje bez zmian, choć jej struktura reaguje na każdy bodziec, tworząc swoisty alfabet, który może pozostawać dla nas nieczytelny, jeżeli nie poznamy jego liter i słów.

klaster

Klaster

BADANIA – MASARU EMOTO

Jedną z osób, która wysnuła śmiałą hipotezę, że nasza świadomość ma wpływ na strukturę wody był dr Masaru Emoto.

Pan Emoto przeprowadził szereg badań.

Poniżej możemy zobaczyć próbki wody z różnych miejsc na świecie, szybko zamrożone, a następnie sfotografowane, które pozwalają nam zobaczyć strukturę wody.

Źródło Yusui Moutain w Japonii

Źródło Yusui Moutain w Japonii

Lodowiec Góra Cooka, Nowa Zelandia

Lodowiec Góra Cooka, Nowa Zelandia

Zanieczyszczona woda, rzeka Yodo Japonia

Zanieczyszczona woda, rzeka Yodo Japonia

Wyraźnie widać, że zdrowa woda tworzy pięknie uformowane kryształy geometryczne, natomiast  zanieczyszczona woda jest zbyt „chora”, by w ogóle utworzyć kryształy.

Pan Emoto badał również oddziaływanie muzyki na wodę, poniżej efekty:

Aria na strunie G, Bach.jpg

Aria na strunie G, Bach

Aria na strunie G, Bach

Taniec ludowy Kawachi

Muzyka uzdrawiająca.jpg

Muzyka uzdrawiająca

Muzyka Heavy Metal.jpg

Muzyka Heavy Metal

Wpływ naszych myśli i słów na muzykę:

dziękuję.jpg

 Dziękuję

miłość i docenianie

Miłość i docenianie

Robi mi się niedobrze na twój widok, zabiję cię.jpg

Robi mi się niedobrze na twój widok, zabiję cię.

Warto zauważyć, że negatywne słowa, maja taki sam wpływ na wodę, jak fizyczne zanieczyszczenia.

Skupienie miłości i czułości na wodę zwiększa jej energię.

Ponoć struktura organizmu jest identyczna ze strukturą wody, w miejscu, w którym się urodziło. Często mówi się o tęsknocie za ojczyzną, bo przecież woda na całym świecie jest różna.

Nasze głowy są pełne wody, mózg składa się w 85% z wody. Wprowadzając wodę z zapisanymi informacjami, musimy się liczyć z tym,  że ciało przyswoi te informacje.

Ważne jest również, by siadać do posiłku zawsze w dobrym nastroju. Agresja powoduje ogromne zmiany w pamięci wody. Zło oddziałuje znacznie szybciej i mocniej.

Ten kto wysyła negatywne myśli, zanieczyszcza swoją wodę w organizmie, negatywnie ją ładuje.

Najwięcej przestępstw stwierdza się w miejscach, gdzie ludzie dużo przeklinają.

W fazie niestabilności systemu, wystarczy najmniejsza myśl, by system zaczął się zmieniać.

Warto tutaj wspomnieć o modlitwie, modlitwa niejako zapisuje się w wodzie.

Kiedyś zmierzono częstotliwość modlitwy, wynosi ona 8Hz, czyli tyle ile ma pole magnetyczne ziemi.

„Dzięki wierze, nie ma rzeczy niemożliwych”

Poniżej możemy zobaczyć wpływ modlitwy na strukturę wody.

Zanieczyszczona i toksyczna woda z tamy Fujiwara

Zanieczyszczona i toksyczna woda z tamy Fujiwara

Poniżej ta sama woda po godzinnej modlitwie mnicha buddyjskiego. Modlitwa, to dźwięk w połączeniu z zamiarem, wydaje się mieć nadzwyczajną zdolność przywracania wody do jej naturalnej, harmonijnej, geometrycznej symetrii.

po modlitwie.jpg

PLONY

Woda o zmienionej strukturze daje większe plony i skraca czas wegetacji.

WODA Z KRANU

Musimy pamiętać, że zanim woda trafi do naszych kranów w domach, przebywa długą i męczącą drogę.

Z reguły trafiająca do nas woda krąży w obiegu zamkniętym, najgorszym z możliwych. Najpierw jest poddawana agresywnym i chemicznym obróbkom. W tym momencie zachowuje pamięć o każdej chemicznej substancji i wszystkim co przeszła, ale to dopiero początek. Teraz czeka ją droga przez tysiące rur, biegnących przez domy, zakłady, pod ulicami. Droga ta nie ma wiele wspólnego z naturalnym traktem, którym woda krąży w przyrodzie.

rvn.jpg

Zanim woda dotrze do naszych domów przejmie więc całą zawiść i nienawiść, każdy stres, które napotka podczas swej podróży.

„Jak ten co wodę w studni zatruł, komuś kto przez pustynię za nim szedł.”

Wystarczy spojrzeć na zamieszczone poniżej kryształy wody.

woda z kranu.jpg

Woda, która otrzymujemy, to zgniła woda, ściek pozbawiony energii, który zamiast nam ją dostarczyć, będzie próbował ją odzyskać i zabierze ją z nas, zwierząt i roślin.

ZANIECZYSZCZENIE WODY

Człowiek w ogromny sposób zanieczyszcza wodę. Część wrzuconych do wody odpadów po pewnym czasie staje się roztworem zanieczyszczającym nie tylko jakość wody, ale i jej pamięć. Ciekawym aspektem jest efekt rozcieńczenia, w wyniku którego duże rozcieńczenie ma większy wpływ na pamięć wody niż małe. Oceany mają możliwość czyszczenia tej pamięci, dzięki swojemu zasoleniu, ale my potrzebujemy wody słodkiej, a ona to tylko 0,5% objętości całej wody na ziemi. Gdyby nie ogromne zanieczyszczenie, byłaby to ilość w zupełności wystarczająca dla wszystkich mieszkańców.

WODA W BUTELKACH

Woda w butelkach jest wodą martwą, nie ma w niej życia. Taka woda nie da nam energii.

Każde zwierzę mając do wyboru wodę butelkową i źródlaną, zawsze wybierze źródlaną.

Pomijając fakt, że woda ta jest zanieczyszczona również fluorem (patrz FLUOR – BŁOGOSŁAWIEŃSTWO CZY PRZEKLEŃSTWO?), plastikowe butelki wydzielają szkodliwe bisfenole.

BOMBA WODOROWA

Wraz z wybuchem bomby wodorowej w strukturze wody zachodzą straszne zmiany.

Jak dowiedziono po próbach jądrowych liczba samobójstw wzrasta 2-3-krotnie. Dlaczego? Jak już wspomniano nasz mózg w 85% składa się z wody. W trakcie wybuchu zostaje naruszona bioplazma mózgu. Po próbach jądrowych woda drga jeszcze przez 30 dni.

PRZYKŁADY

  • Morze Martwe – miejsce gdzie nie ma życia, ponoć tam kiedyś leżała Sodoma i Gomora.
  • Roraima Wenezuela

Zorganizowano tam wyprawę  po wodę, która nigdy nie miała styczności z człowiekiem. Woda ta była 40000 razy bardziej aktywna. Taka woda od razu aktywizuje organizm. Mieszkający tam Indianie żyją długo i są szczęśliwi.

  • Woda wie tydzień wcześniej, że będzie zaćmienie słońca.
  • W jednym z niemieckich laboratoriów w latach 60-tych ubiegłego wieku upuszczono przez nieuwagę fiolkę z silnie działającą trucizną do kolby z wodą destylowaną. Fiolka była zamknięta hermetycznie, po 3 dniach wodę znad fiolki zlano i napojono nią myszy laboratoryjne, które wkrótce padły martwe, zatem wodę poddano drobiazgowym badaniom. Pod względem chemicznym woda była czysta, ale w jakiś przedziwny sposób nie zetknąwszy się bezpośrednio z trucizną, przejęła jej właściwości. Podobny wypadek zanotowano w 1956 roku w tajnym laboratorium instytutu wojskowego w Azji Południowo-Wschodniej. Podczas obrad nad wypracowaniem pożądanych właściwości broni biologicznej nowej generacji wszyscy jej uczestnicy nagle zachorowali. Przewieziono ich do szpitala z objawami silnego zatrucia pokarmowego. Nie spożywano podczas zebrania żadnego posiłku, pito jedynie wodę ze stojących na stole karafek, zatem wodę tę poddano drobiazgowym badaniom. Niczego w niej nie znaleziono, nie było w niej żadnych szkodliwych substancji. Przyczyną zatrucia okazała się zwykła woda i śledztwo utknęło w martwym punkcie. Dopiero wiele lat później wysunięto szokującą hipotezę, że woda może być niezwykle skutecznym nośnikiem informacji.
  • Wykazano wpływ wody o zmienionej strukturze na ludzką krew.
    Dr Perl Laperla lekarz immunolog po pobraniu próbki krwi z palca pacjenta, pod mikroskopem obserwował sklejone czerwone ciałka krwi, które utraciły ładunek elektryczny i nastąpiła aglutynacja (sklejenie krwinek) skutkująca powstawaniem skrzepów i chorobom. Następnie pacjentce podano do wypicia wodę o zmienionej strukturze. Po 12 minutach powtórzono badanie krwi. Obraz krwi był zupełnie inny. Komórki się ożywiły, stały się ruchliwe, odzyskały swój ładunek elektryczny i zaczęły się od siebie odpychać co pozwala im przenosić tlen.
  • W gazecie The New York Times w artykule „Three weeks without water” opisano jak w 1881 roku kapitan Neil Curry wyruszył z Liverpoolu do San Francisco na statku „Lara”. Podróżowała z nim żona i dwoje dzieci. Wszyscy dobrze sobie radzili w podróży, aż do czasu, gdy „Lara” znajdowała się około 1500 kilometrów od zachodniego wybrzeża Meksyku, wtedy wybuchł pożar i zmusił kapitana, jego rodzinę i członków załogi do porzucenia statku w łodziach ratowniczych. Rozbitków męczyło pragnienie, nasilające się z każdą godziną. Żaden statek nie pojawił się, żaden znak ludzkiego życia nie zakłócił ogromnej niebieskiej samotności Pacyfiku. Jednak mimo wszystko po 3-tygodniowej tułaczce wszyscy bezpiecznie dopłynęli do brzegu”. Kapitan Curry powiedział później co ich uratowało: „Marzyliśmy … i w jednym z naszych snów, wyobraziliśmy sobie, że woda poniżej nas zamieniła się z granatowej w zielonkawą, morską.” Kapitan zebrał się na odwagę, sięgnął w dół i spróbował: woda była świeża!

WODA STRUKTURALNA

Chociaż nasza woda z kranu pod mikroskopem wygląda strasznie, jesteśmy w stanie sami przywrócić jej odpowiednią strukturę. Tutaj znajdziesz przepis jak przygotować wodę strukturalną.

PODSUMOWANIE

Woda rejestruje wszystko. Każda nasza myśl i emocja jest również źródłem informacji dla wody. Może ją zatruć i sprawić, że taka negatywna informacja zostanie zgromadzona w jej pamięci.

Istnieje stara perska legenda, o której kiedyś już wspomniano na tym blogu Wtedy uznali, że wreszcie wyzdrowiał …

Na szczęście woda potrafi się oczyszczać, dzieje się tak podczas zmiany jej stanu skupienia. Daje to możliwość usunięcia informacyjnego brudu i powrotu do podstawowej struktury – naszego programu życia.

waterfall-3

My sami możemy jej pomóc. Słowa, które najbardziej oczyszczają wodę, to związek dwóch słów

MIŁOŚĆ I WDZIĘCZNOŚĆ.

Bibliografia:

Woda - pamięć wody

Masaru Emoto

watercrystals

woda-i-jej-tajemnice-struktura-pamiec

WOLNE RODNIKI – BYLE NIE PRZESADZIĆ Z TĄ WOLNOŚCIĄ.

CZYM SĄ?

Na początek zacznijmy od wyjaśnienia czym są wolne rodniki? Wiele reakcji w naszym organizmie przebiega przy udziale tlenu.  Każdy atom tlenu ma na swojej orbicie parzystą liczbę elektronów. Elektrony krążą wokół jądra atomu w parach, ale może dojść do sytuacji, gdy jeden elektron zostanie oderwany. Wtedy powstaje właśnie wolny rodnik. Reakcja taka może zachodzić także w przypadku azotu. Każdy wolny rodnik posiada właściwości silnie utleniające. Są one obecne w naszym organizmie zawsze. Ich główna rola polega na pochłanianiu komórek patologicznych, a przynajmniej powinna.

KIEDY ZACZYNAJĄ BYĆ DLA NAS NIEBEZPIECZNE?

Musimy pamiętać, że wolne rodniki są bardzo agresywne i jeżeli będzie ich więcej niż nasz system przewciwutleniający będzie sobie w stanie z nimi poradzić, to zaczną niszczyć komórki zdrowe. Dlaczego?

Każdy wolny rodnik będzie dążył do odzyskania utraconego elektronu, poszuka go w najbliższym otoczeniu i niekoniecznie będzie to np. atom tlenu. Ponieważ musi działać szybko, zadowoli się każdym prawidłowym atomem, który napotka na swej drodze, np. cząsteczką białka czy DNA komórki. Odbierze mu brakujący elektron i w tym momencie wolny rodnik przestanie być wolnym rodnikiem, ale okradając inny atom, stworzy swojego następcę, a ten następca znowu będzie musiał komuś ukraść elektron. W tym momencie koło się zamyka i mamy do czynienia z reakcją łańcuchową.

STRES OKSYDACYJNY

Do stresu oksydacyjnego dochodzi, gdy mamy zbyt dużo wolnych rodników, a zbyt mało substancji przeciwutleniających, które są sobie w stanie poradzić z wolnymi rodnikami. W  takim przypadku dochodzi do zbyt dużej ilości reakcji utleniających, co jest bardzo złe. Prowadzi to do niszczenia różnych elementów naszego organizmu – białek, tłuszczy, DNA znajdującego się w jądrze komórki, czy też w mitochondriach (mamy wtedy do czynienia z zanikiem zdolności komórki do wytwarzania energii).

W przypadku azotu, mówimy o STRESIE NITROZACYJNYM, który może zmieniać strukturę białek hamując ich normalne funkcjonowanie.

ŹRÓDŁA WOLNYCH RODNIKÓW

Istnieją trzy główne źródła wolnych rodników:

  • Metabolizm

Wolne rodniki stanowią nieodłączny produkt uboczny przemian metabolicznych. Niewłaściwe ćwiczenia fizyczne, choroby oraz niektóre leki zwielokrotniają produkcję wolnych rodników.

  • Czynniki środowiskowe

W tym przypadku należy wspomnieć o zanieczyszczeniach powietrza, odpadach toksycznych i pestycydach. Do stresu oksydacyjnego przyczynia się również promieniowanie jonizujące (pochodzące z przemysłu, niewłaściwa i nadmierna ekspozycja na słońce, promieniowanie kosmiczne, promieniowanie rentgenowskie). Również każde zaciągnięcie się dymem papierosowym, każdy łyk alkoholu prowadzą do wytworzenia olbrzymiej ilości wolnych rodników.

I w tym miejscu warto podkreślić, że każda toksyna wywołuje stres oksydacyjny. Czyli o stresie oksydacyjnym możemy również mówić w przypadku choroby nowotworowej i zwykle stosowanej chemioterapii czy radioterapii. Zachodzi tutaj pewien paradoks, dążymy do stresu oksydacyjnego, by leczyć, zapominając że chociaż poddane tak ogromnej ilości wolnych rodników komórki nowotworowe, nie mogą przetrwać takiego ataku, to nie są go w stanie przetrwać również komórki zdrowe.

  • Reakcje łańcuchowe

Proces, o którym wspomniano już wcześniej. Wolny rodnik będzie poszukiwał straconego elektronu, wszędzie gdzie tylko się da.

WOLNE RODNIKI A GŁĘBOKIE ODDYCHANIE

Podczas głębokiego oddychania w organizmie zwiększa się ponad normę koncentracja tlenu. Przyczynia się to nie tylko do wyparcia CO2, skurczu naczyń krwionośnych i braku możliwości odżywienia komórki  oraz odprowadzenia odpadów (aby dowiedzieć się więcej kliknij tutaj), ale również prowadzi do powstania jeszcze większej ilości wolnych rodników.

Pomocą w tej sytuacji może być nadtlenek wodoru (tematem zajmiemy sie w kolejnym poście).

KONSEKWENCJE

  • przedwczesne starzenie się komórek, a co za tym idzie całego organizmu, czyli zmarszczki, utrata jędrności skóry, ale także osłabienie mięśni i mniejsza ich wytrzymałość,
  • nadciśnienie tętnicze,
  • cukrzyca,
  • zwiększona podatność na infekcje,
  • osłabienie odporności,
  • bezpłodność,
  • przewlekłe wyczerpanie,
  • miażdżyca,
  • artretyzm,
  • udar mózgu i wiele innych
  • wszechobecne nowotwory (przypominam – leczone bombardowaniem przez wolne rodniki),
  • utlenienie cholesterolu LDL, który dopiero po utlenieniu staje się niebezpieczny

Niestety prawie każdy organ posiada oksydacyjną lub azotową „piętę Achillesową”.

JAK SIĘ BRONIĆ PRZED SPUSTOSZENIEM?

Chcąc pozbyć się wolnych rodników potrzebujemy tzw. „wymiataczy”, powszechnie znanych jako ANTYOKSYDANTY lub PRZECIWUTLENIACZE.

Jak one działają?

Otóż antyoksydant to taka substancja, które może oddać jeden elektron, powodując, że wolny rodnik przestanie być wolnym rodnikiem, ale co ważne, po oddaniu tego elektronu sama nie stanie się wolnym rodnikiem.

Jedną z najsilniejszych broni organizmu w walce ze spustoszeniem sianym przez wolne rodniki, jest wykazująca silne działanie antyoksydacyjne witamina E.

Bardzo ważna jest również witamina C. Warto tutaj wspomnieć o wlewach z witaminy C, które mogą szczególnie pomóc w usuwaniu wolnych rodników, w przypadku osób poddanych chemio- lub radioterapii.

Pomocny jest też  glutation oraz karoteny, kwas liponowy i koenzym Q10.

Warzywne soki dostarczą twojemu ciału również wiele innych pożytecznych antyoksydantów.

Czyli co tu dużo mówić, odpowiednia dieta, najepiej jak najbardziej surowa dieta.

Poza tym musimy dbać o odpoczynek oraz walczyć ze stresem dnia codziennego.

Dobrą metodą wypoczynku (ale tego aktywnego) oraz walki ze stresem jest aktywność fizyczna. Ale jak już wcześniej wspomnieliśmy źle dobrany wysiłek fizyczny, zamiast pomóc, może się przyczynić do powstawania wolnych rodników. Należy pamiętać by ćwiczyć przede wszystkim systematycznie, bez nagłych zrywów ponad nasz poziom wytrenowania.

Bibliografia:

„Wylecz się sam. Megadawki witamin” Andrew W. Saul PH. D. str. 173, 178, 203, 208, 378

„Woda utleniona na straży zdrowia” Iwan Nieumywakin str. 32

„Ukryte terapie” część 1 Jerzy Zięba str. 70-72

„Walcz z wolnymi rodnikami” Maciej Kamiński

http://www.biokom.com.pl/stres-oksydacyjny-i-nitrozacyjny

WDECH … WYDECH – CZYLI JAK MAM ODDYCHAĆ?

„Bez powietrza człowiek może przeżyć 3 do 5 minut (potem zachodzą nieodwracalne procesy), bez wody – od 3 do 7 dni, bez pożywienia – 30 i więcej dni”.

Głęboko w świadomości społecznej jest zakodowane, że powinniśmy oddychać bardzo głęboko i często, bo to przecież da nam dużo tlenu.

Czy aby na pewno?

Może najpierw zacznijmy od teorii.

GAZOWE SKŁADNIKI ORGANIZMU

W naszych czasach dowiedziono, że tlenu jest w atmosferze 20% mniej, co stanowi prawdziwe niebezpieczeństwo (aby dowiedzieć się więcej kliknij tutaj). Im gorsze powietrze, tym większe zakłócenia w organizmie.

A zatem wszechobecne osłabienie, uczucie zmęczenia, senności i depresja są związane z faktem, iż organizm nie otrzymuje wystarczającej ilości tlenu. I chociaż coraz większą popularnością cieszą się tzw. koktajle tlenowe, poza krótkotrwałym efektem nic one nie dają.

Ciśnienie w organizmie wynosi, podobnie jak w atmosferze, 760 mm słupa rtęci, a ciśnienie parcjalne (cząstkowe) rozkłada się następująco: azotu – 600mm (około 79%), tlenu – 159mm (21%), dwutlenku węgla – 0,01-0,03%, argonu – 1%, i nieznaczna ilość innych gazów.

W tabeli poniżej ukazano w jakim stanie równowagi powinny wobec siebie pozostawać gazy w organizmie. Naruszenie tej równowagi jest naprawdę brzemienne w skutki.

GAZOWE SKŁADNIKI ORGANIZMU, %
GAZ ATMOSFERA PŁUCA KREW TĘTNICZA KREW ŻYLNA TKANKI
Azot 79 79 79 79 79
Argon 1 1 1 1 1
Tlen 21 13-14 10-12 4-4,4 4,5-5
Dwutlenek węgla 0,01-0,03 6-7 6-6,5 6-7 6,5-7,5

Zobaczmy dlaczego każdy z tych składników jest nam niezbędny:

AZOT

Dowiedziono, że azot w organizmie przyswaja się za pomocą specjalnych mikroorganizmów, znajdujących się w odcinku krtaniowo-oskrzelowym oraz w jelitach. Dzieje się to podobnie jak w glebie – przy pomocy bakterii.

Okazuje się, że związki zawierające azot, znajdujące się w organizmie człowieka i zwierząt, mogą rozkładać się do postaci azotu cząsteczkowego i można wydychać go nawet więcej niż się wdycha.

Chemikom znany jest fakt, że w roztworach wodnych (krew), tlenki azotu przekształcają się w azotany, a następnie w aminokwasy – podstawowe budowy struktur białkowych. Staje się jasne, dlaczego w wielu przypadkach, sportowcy stosujący określony tryb odżywiania, nie tracą wagi po udziale w maratonie, a nawet przybierają na masie.

ARGON

Smolin i B. Pawłow dowiedli, że argon zwiększa rezystancję (opór) organizmu w stosunku do azotu przy obniżonym poziomie tlenu (hipoksji).

TLEN

W atmosferze tlen występuje w postaci cząsteczkowej (molekularnej), a w organizmie w atomowej, uzyskiwanej z nadtlenku wodoru (słynna woda utleniona), tlen w przyrodzie występuje również w postaci ozonu. W rzeczywistości tlen molekularny jest niezdolny do działania, dzięki procesom biochemicznym przekształca sie w tlen atomowy. I tutaj trzeba podkreślić, że w organizmie działają tylko atomy tlenu (tlen atomowy). Dlatego nawet w przypadku popularnej ozonoterapii, w organizmie ozon O3 – momentalnie przerodzi sie w tlen atomowy.

Rola tlenu cząsteczkowego w organizmie sprowadza się właśnie do tworzenia tlenu atomowego, który zapewnia zachodzące w strukturach komórkowych procesy utleniania i redukcji, a także utrzymuje zdrowie na poziomie komórkowym. Naruszenie tego procesu stanowi właśnie praprzyczynę wszystkich chorób.

Tlen atomowy jest wytwarzany w organizmie z wody i tlenu molekularnego przez nadtlenek wodoru i ozon.

W dużym uproszczeniu rola tlenu, jako utleniacza, który spala substancje trafiające do organizmu, wygląda następująco:

Kiedy organizm jest zanieczyszczony, krew nie tylko nie oczyszcza się i nie odżywia nieodzownym tlenem, ale w takiej postaci wraca z tkanek, które i tak duszą się z powodu niedostatecznej ilości tlenu. Krąg się zamyka i już kwestią przypadku pozostaje w jakim miejscu układ ulegnie awarii.

Jednak, by zrozumieć proces, trzeba sięgnąć jeszcze głębiej, do podstawowej jednostki strukturalnej jaką jest komórka. To tam zachodzą wszystkie nieodzowne procesy życiowe, czyli procesy przetwarzania i wchłaniania żywności, przetwarzania substancji w energię i wydalania zużytych substancji. Jak dowiódł Gieorgij Nikołajewicz Pietrakowicz, komórka zdolna jest nawet wytworzyć tlen i energię w procesie utleniania przez wolne rodniki nasyconych kwasów tłuszczowych. Lecz musi do tego otrzymać bodziec energetyczny, który zapewniają erytrocyty krwi, czyli czerwone krwinki, które w wyniku skomplikowanych procesów są w stanie przejść przez naczynia włosowate (kapilary), chociaż mają średnicę  3-4 razy większą.  Aby jednak proces ten przebiegał prawidłowo, koncentracja tlenu cząsteczkowego i dwutlenku węgla musi mieścić się w granicach przytoczonych w tabeli powyżej.

Jeśli tlenu będzie więcej – kosztem zmniejszenia ilości dwutlenku węgla – nastąpi skurcz kapilar co doprowadzi do zachwiania procesu zaopatrywania tkanek we wszystkie niezbędne składniki i odprowadzania odpadów. Tak więc najpierw będą miały miejsce zmiany czynnościowe a następnie patologiczne.

Ponieważ komórkom praktycznie wiecznie brakuje tlenu, człowiek zaczyna głęboko oddychać. Jednak nadmiar tlenu atmosferycznego często zamiast pomagać, jest przyczyną powstawania wolnych rodników.

NATLENIENIE KOMÓREK

Warto tutaj wspomnieć, że już w roku 1925 dr Otto Warburg wykazał, że kiedy poziom natlenienia komórki spadnie o ok. 30% wartości normalnej, wtedy komórka taka w nieodwracalny sposób zamienia się w komórkę nowotworową.  Jak zatem natlenić komórkę, pamiętając że natlenienie krwi niekoniecznie jest równoznaczne z natlenieniem komórek.

Tlen musi pokonać 7 barier w postaci błon komórkowych, żeby dotrzeć do komórki (a właściwie do mitochondriów), gdzie jest użyty do wszelkiego rodzaju procesów biochemicznych.

Jeżeli transport tlenu przez błony komórkowe jest utrudniony, to mamy problem. Przepuszczalność błon komórkowych w znacznym stopniu zależy od ich budowy, a w tym największą rolę odgrywają nienasycone kwasy tłuszczowe. Ich spożycie upłynnia błony komórkowe i w ten sposób pozwala, żeby odpowiednia ilość tlenu łatwiej dotarła do komórek, a tym samym zapobiegała chorobie nowotworowej.

Ale o tym w jaki sposób i jakie nienasycone kwasy tłuszczowe spożywać następnym razem.

WOLNE RODNIKI

Wolne rodniki są zawsze obecne w organizmie i ich rola polega na tym, by pochłaniać komórki patologiczne, ale ze względu na to, że są one bardzo agresywne, przy zbytniej koncentracji zaczynają niszczyć komórki zdrowe.

DWUTLENEK  WĘGLA

Dwutlenek węgla stymuluje proces oddychania, sprzyja rozszerzaniu naczyń krwionośnych mózgu, serca, mięśni i innych narządów. Uczestniczy w podtrzymywaniu niezbędnej kwasowości krwi, wpływa na intensywność samej wymiany gazowej, zwiększa możliwości rezerwowe organizmu i układu odpornościowego.

Przy deficycie dwutlenku węgla w organizmie, tlen tworzy mocne połączenie z hemoglobiną, które nie pozwala na oddawanie go tkankom.

Zachodzi zatem pytanie:

JAK PRAWIDŁOWO ODDYCHAĆ?

„IM MNIEJ RAZY ODDYCHA CZŁOWIEK W CIĄGU MINUTY, TYM DŁUŻSZE JEST JEGO ŻYCIE”

Od urodzenia do śmierci człowiek teoretycznie zużywa około 50 milionów kcal energii. Im mniej energii zużyjemy na procesy życiowe, tym dłużej będziemy żyć.
I wcale głównym źródłem energii dla organizmu, jak już wspomnieliśmy, nie są produkty żywnościowe, gdyż bez wyżywienia człowiek może żyć kilka tygodni, bez wody kilka dni, ale bez powietrza tylko kilka minut.

Angielscy fizjolodzy Howden i Priestley udowodnili w klasycznych doświadczeniach, że przy normalnym oddychaniu, krew wysyca się tlenem w 96-98% i bez względu na ilość wtłaczanego powietrza do płuc, więcej się go tu nie przedostanie. Czyli powielany pogląd o błogosławieństwie jak najgłębszego oddychania, nie tylko nie ma poparcia, ale może nam zaszkodzić. Tlen, jako substancja o bardziej stabilnym wiązaniu chemicznym, po prostu wypiera z krwi dwutlenek węgla.
Kiedy zdrowego człowieka zmusi się do głębokiego oddychania przez 1 minutę, to w najlepszym wypadku pociemnieje mu w oczach i zakręci się w głowie, a w gorszym – dojdzie do omdlenia, utraty świadomości.
Przy głodzie tlenowym np. niewyćwiczony człowiek doświadcza niewystarczającej ilości tlenu, zaczyna bezwiednie głęboko oddychać, ale jak już wiemy nie jest to normalne zjawisko, lecz zjawisko prowadzące do obniżenia, wypłukiwania dwutlenku węgla z organizmu. I tutaj zaczyna się paradoks: zdrowy człowiek w stanie głodu tlenowego (hipoksji) uczy się oddychać głęboko, aby zachorować, a chory wzmacniając oddychanie, pogarsza się. W tym miejscu, gdyby ktoś chciał dowiedzieć się więcej, warto zapoznać się z pracami doktora Butejki.

Gdy człowiek źle oddycha, w procesie oddychania bierze udział tylko górna, najmniejsza część płuc i człowiek jest zmuszony oddychać często. Tlen dochodzi do płuc małymi porcjami. Płuca zaczynają pracować intensywniej, ale tylko w swojej górnej części, co doprowadza do przedwczesnego zużycia komórek. W tkankach płuc tworzą sie „martwe strefy” niefunkcjonujących komórek. Im człowiek staje się starszy tym większa część płuc przestaje brać udział w procesie oddychania. Organizm zaczyna odczuwać ciągły głód tlenowy. To staje się przyczyną chorób nie tylko organów oddechowych, ale również układu krwionośnego, serca, trzustki, nerek, wątroby, układu żołądkowo-jelitowego i wielu innych.

Prawidłowe oddychanie pozwoliłoby zatrzymać człowiekowi proces starzenia o 30-40 lat i ustrzec się przed wieloma chorobami.

Jeżeli stworzyć komórce prawidłowe warunki zaopatrzenia w tlen, wodę i odżywianie, to będzie działać przez zaprojektowany dla niej czas.
Sztuka polega na tym, by oddychać rzadziej i NIE GŁĘBOKO, a na wydechu robić więcej wstrzymań oddechu, tym samym sprzyjając zachowaniu ilości CO2 w komórkach na właściwym poziomie, usunięciu skurczu kapilar i normalizacji procesów metabolicznych w komórkach.

W płucach powinno być dokładnie tyle tlenu, ile znajduje się na wysokości 3000 m n.p.m. To optymalna ilość, której przekroczenie prowadzi do patologii. Przy umiarkowanej hipoksji (deficycie tlenu) organizm zaczyna nim oszczędnie gospodarować, komórki znajdują się w stanie oczekiwania i zadowalają się ścisłym limitem, przy prawidłowej koncentracji dwutlenku węgla.

W każdym chorym narządzie z reguły można znaleźć niedowład włókna nerwowego i skurcz naczyń. Tak więc NIE ISTNIEJĄ CHOROBY, KTÓRY ZACHODZĄ BEZ ZAKŁÓCENIA UKRWIENIA. Od tego zaczyna się samozatrucie komórki z powodu deficytu tlenu, substancji odżywczych i powolnego wydalania produktów metabolizmu, czyli każde zakłócenie pracy kapilar stanowi zasadniczą przyczynę wielu dolegliwości. Wraz ze zmniejszeniem głębokości i częstotliwości oddechu, normalizuje się ilość dwutlenku węgla, a tym samym likwiduje się skurcz naczyń krwionośnych, komórki rozluźniają się i zaczynają pracować normalnie. ZMNIEJSZA SIĘ RÓWNIEŻ ILOŚĆ ZUŻYWANEGO POKARMU, PONIEWAŻ POLEPSZA SIĘ PROCES JEGO PRZYSWAJANIA NA POZIOMIE KOMÓRKOWYM.

Na skutek zbyt małej ilości tlenu dostającego się do mózgu, może dojść do uruchomienia zjawisk, w wyniku których człowiek doświadcza lęków, rozmaitych reakcji neurotycznych, negatywnych wpływów, a nawet rozstroju układu nerwowego.

Pamiętajmy również im pożywienie jest bliższe przyrodzie (roślinne), poddane jedynie nieznacznej obróbce, tym więcej znajduje się w nim tlenu, uwalniającego się podczas reakcji biochemicznych. Im bardziej produkt jest przetworzony, tym bardziej jest „martwy” i dlatego do jego trawienia potrzeba jeszcze większej ilości tlenu.

GIMNASTYKA ODDECHOWA

Istnieje wiele sposobów wywołania oddychania kontrolowanego przez wolę człowieka, które można podzielić na kilka grup:

Oddychanie uspokajające: normalny wdech, wydłużony wydech, pauza 2 razy krótsza niż wdech (rys. 9.2)

Oddychanie pobudzające: wydłużony wdech, pauza 2 razy krótsza niż wdech, wydech normalny swobodny (rys. 9.3) Można wykonywać je tak: wdech przez lewe nozdrze przy zatkanym prawym, wydech przez prawe, wdech przez prawe, itd.

Oddychanie rytmiczne: spokojny, lekki wdech, pauza, taki sam wydech, pauza, następnie jeszcze chwilkę kontynuować wydychanie, pauza i powtórzyć cykl. Długość (czas trwania) wdechu i wydechu – w zależności od samopoczucia (rys. 9.4)

W wielu różnych sytuacjach życiowych, sposób naszego oddychania ciągle się zmienia. Kiedy człowiek się denerwuje to oddycha płytko i często.

Ludzie, którzy oddychają często i głęboko, żyją krócej. Podczas śpiewania wykonujemy wdech i długo, powoli wypuszczamy powietrze. W tym czasie odczuwamy wewnętrzny spokój i odprężenie. Podczas śmiechu dzieje się coś podobnego.

Najprostszy jest sposób oddychania zaproponowany przez Wietnamczyków: głęboki wdech, pauza, aktywny głęboki wydech, pauza. Podczas wdechu maksymalnie nadąć brzuch, przy wydechu maksymalnie wciągnąć (rys. 9.5)

Sposób oddychanie, którego przyswojenie nie wymaga specjalnego wysiłku pokazano na rys. 9.6, 9.7

Wykonać niezbyt głęboki wdech, zaczynając od 1-2 sekund, przerwa 1-2 sekund, powoli niezbyt głęboki wydech 3-4 sekund (wydech powinien być zawsze dłuższy od wdechu), przerwa 1-2 sekundy. Koniecznie należy osiągnąć taki stan, żeby oddechów nie było więcej niż 6-8 w ciągu minuty. Jeśli uda się mniej to jeszcze lepiej. Potem stopniowo zwiększać czas, ale nie głębokość wdechu i wydechu, a przerwy powinny być dwukrotnie dłuższe, przy czym oddychanie powinno być płytkie i rzadkie, a stosunek długości wdechu do długości wydechu 1:2, 1:3, 1:4. Podczas oddychania włączcie oddychanie przeponowe: wdech wypiąć brzuch, wydech – wciągnąć. Trening można przekształcić w bardziej intensywny następująco: robić wydech, wypuszczając powietrze małym i porcjami, im dłużej tym lepiej.

Oczywiście przyswojenie tego sposobu wymaga określonego wysiłku, bez tego się nie obejdzie, ale po 1-2 miesiącach takie oddychanie stanie się automatyczne, co trudno jest osiągnąć innymi sposobami.

Co ważne, po niezbyt głębokim wydechu (komu wygodnie – wdechu) należy zatrzymać oddech na tak długo, jak tylko można. W ciągu 1-2 miesięcy powinno się nauczyć zatrzymywać oddech na 30, 40, a jeszcze lepiej na 60 sekund jednorazowo (a na dobę nie mniej niż na 30 minut, a jeszcze lepiej – na około godzinę). I PAMIETAJMY: zanim wykonamy wdech, po zatrzymaniu oddechu należy pogłębić wydech – gdyż w płucach pozostało jeszcze dużo powietrza.

Oddychajcie tak przy chodzeniu, w środkach komunikacji, podczas pracy i odpoczynku. Na początku opanowania metody występować będą zauważalne kołatania serca, nieprzyjemne odczucia w jego okolicy, uczucie braku powietrza. Nie zwracajcie na to uwagi, po 1-2 tygodniach zauważycie, że tętno staje się rzadsze, wypełnione, obniża się ciśnienie krwi, poprawia samopoczucie, zwiększa wydolność pracy.

Pamiętajmy:

Oddychanie przez usta jest niebezpieczne dla zdrowia. Często wiąże się ze spaniem na miękkich i wysokich poduszkach, przez co kręgosłup jest skrzywiony i trudno jest oddychać przez nos.

Zdecydowanie zamiast spania na plecach:

polecamy spanie na brzuchu:

tak jak robią to dzieci, jest to również leczenie i profilaktyka chrapania.

Warto pamiętać, że wymiana gazowego odbywa się również przez pory skóry. Łączna powierzchnia skóry wynosi około dwa i pół metra kwadratowego, dlatego należy się starać zwiększać maksymalnie kontakt powietrza i skóry.

ODDYCHANIE A PALENIE

U osób palących, komórki stale odczuwają głód tlenowy, co powoduje ich przeobrażenie w beztlenowe.

Dziesięć wypalonych papierosów dziennie w ciągu dwóch lat wytwarza w organizmie palacza 2 kg toksycznej smoły. Ten kto pali ponad 20 lat ma w swoim organizmie ponad 6 kg „trującego brudu”

Oprócz tego, samo tylko palenie niszczy 30 i więcej procent witaminy C (i innych witamin oczywiście), której brak odgrywa ogromną rolę w rozwoju schorzeń onkologicznych.

Udowodniono, że nie powinno się pić alkoholu w połączeniu z paleniem. Alkohol posiada właściwości uniwersalne rozpuszczalnika i substancje toksyczne zawarte w tytoniu osiadają w organizmie w jeszcze większym stopniu.

PRAWIDŁOWE ODDYCHANIE A NADWAGA

Proces oddychania i trawienia są ściśle ze sobą powiązane.

Im więcej tlenu zatrzymuje się w komórkach naszego ciała, tym mniej energii tracimy na wszystkie fizjologiczne czynności w organizmie.

Słabe płuca i złe trawienie są ze sobą zwykle powiązane.

PODSUMOWANIE

Wszyscy długo wieczni oddychają powoli. Kiedy jednego z hinduskich długowiecznych, który miał 130 lat, a wyglądał dwa razy młodziej, zapytano, na czym polega sekret jego młodości – odpowiedział na prawidłowym oddychaniu. ODDYCHAŁ 1 RAZ NA MINUTĘE.

Sens gimnastyki oddechowej polega na tym, że człowiek może pobierać ogromne zapasy energii, która znajduje się w powietrzu i gromadzić ja w sobie.

Zatem zwolnij. Dużo w tym wypadku wcale nie znaczy lepiej.

Klauzula:

Informacje zawarte w tym artykule, służą jedynie celom edukacyjnym i informacyjnym. Nie należy ich traktować jako porady medyczne. Praktyki opisane, powyżej powinny być podejmowane tylko po uważnym przestudiowaniu istotnych faktów i po konsultacji z lekarzem. Nie mogą również zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Właściwe laboratoryjne i kliniczne monitorowanie jest niezbędne, dla bezpiecznego i skutecznego leczenia.

Zobacz także:

Odwodnienie i jego objawy

Tarcza przed mrokiem zniszczenia – lecznicze właściwości sody oczyszczonej

Rak nie oddycha tlenem

Bibliografia:
„Ukryte terapie” część pierwsza Jerzy Zięba str. 303, 304

"Woda utleniona na straży zdrowia" Iwan Nieumywakin str. 17-35

„Endoekologia zdrowia”  Iwan Nieumywakin  Ludmiła Nieumywakin str. 173-189

„Czy można żyć 150 lat?” Michał Tombak str. 18,19; 73-81;190-191