CZY SŁYSZAŁEŚ O EDWARDZIE BERNAYSIE?

225px-Edward_Bernays

żródło: www.sourcewatch.org

Kiedy ktoś spyta cię o pojęcie public relations bez trudu je wyjaśnisz. Ale czy wiesz kim był Edward Bernays? I czy wiesz, że to właśnie jego nazywa się „ojcem public relations”.

Człowiek ten jako pierwszy opracował i zastosował w praktyce komunikacji masowej wiedzę o możliwościach programowania podświadomości. Posiłkował się w tym pracami swojego wuja – Sigmunda Freuda oraz rosyjskiego psychologa, Iwana Pawłowa i okazał się nadzwyczaj skuteczny, a jego działaność przypadła na dość długi okres – od pierwszej wojny światowej aż po zimną wojnę.

Swoją karierę rozpoczął w Komitecie do Spraw Informacji Publicznej (Committee on Public Information, CPI). To tam zafascynowała go kreowana przez ów komitet propaganda wojenna. Posługiwano się oficjalnym sloganem reklamowym: „Czynimy świat bezpiecznym dla demokracji” oraz plakatem, na którym przedstawiono zbliżającego się żołnierza niemieckiego z podpisem „Pobij szkopa Obligacjami Wolności” (specjalną pożyczką państwową USA, stworzoną na potrzeby I wojny światowej w celu sfinansowania wysiłku wojennego, każdy kto kupił tę obligację mógł poczuć się prawdziwym patriotą).

a-1038-100_500

źródło: http://www.learnnc.org

Puszczanie w obieg rzekomo popełnionych przez nieprzyjaciela okrucieństw, oraz wywlekanie kłamstw z poprzednich wojen, zmobilizowało ludzi, by wylać swą złość na kogokolwiek lub cokolwiek, byleby tylko był cel. Równocześnie przedstawienie wroga jako istoty odczłowieczonej pozwoliło pozbyć się wszelkich skrupułów podczas zabicia go, przecież karaluchy się rozdeptuje.

I tak Ameryka mogła toczyć kolejne wojny z „czerwonymi komuchami”, „żóltkami” czy „turbanami” (Arabami).

Jednak Bernays nie poprzestał tylko na tym sukcesie. W książce „Propaganda” napisał: „Właśnie oszałamiające sukcesy propagandy w okresie wojny zwróciły uwagę niewielkiej grupy inteligentnych jednostek ze wszystkich dziedzin życia na możliwość sterowania opinią publiczną”. I ten właśnie postępowy człowiek, jak o sobie mniemał, uważał ludzkie masy za „stado, którym trzeba kierować”, a za swoją misję życiową obrał „sterowanie masami bez ich wiedzy”.

Kolejny sukces wiązał sie z pozyskaniem dość sporej grupy palaczy – kobiet. Jeszcze w latach dwudziestych ubiegłego wieku widok kobiety z papierosem uchodził za skandal. Firma American Tobacco Company, producent Lucy Strike, uznała, że nie może sobie pozwolić na tak potężne straty potencjalnych klientów. W tym celu wynajęła Bernaysa, który w 1929 roku zainicjował ogromną akcję. Zatrudnił młode dziewczyny do udziału w paradach wielkanocnych w Nowym Jorku i innych miastach. Miały maszerować jako sufrażystki z papierosem w ręku. Gazety i kroniki filmowe szybko podchwyciły temat i palące kobiety stały się powszechnie akceptowane.

Jednak o ile palenie jest osobistym wyborem każdego, to już trudno się pogodzić z propagandową akcją zorganizowaną w Gwatemali. Otóż potentat owocowy United Fruit Company znalazł się w potężnych tarapatach, kiedy nowo wybrany prezydent Jacobo Arbenz przyrzekł przeprowadzić reformę rolną i w efekcie zwrócić Gwatemalczykom ich narodowe bogactwo. Koncern United Fruit będący w tym kraju największym właścicielem ziemskim postanowił zadziałać. W 1951 r. wynajął Edwarda Bernaysa, a ten zaczął przedstawiać rząd gwatemalski jako „komunistyczne zagrożenie”. W tym celu organizował wycieczki do Gwatemali dla dziennikarzy (oczywiście na koszt United Fruit), gdzie mogli być świadkami „komunistycznych zamieszek”, inscenizowanych przez Bernaysa. W USA, opętanym w tym czasie chęcią wykluczenia z życia publicznego każdego podejrzewanego o sympatie komunistyczne, taki stworzony klimat medialny okazał się niebywałym sukcesem. W 1954, w wyniku tajnej akcji CIA „Operation PBSUCCESS” obalono prezydenta Arbenza, władzę w Gwatemali przejęła dyktatura wojskowa, wprowadzając w zamian na 28 lat rządy terroru. Oczywiście reformę rolną unieważniono. Tysiące Gwatemalczyków zginęło w strasznych okolicznościach, miliony zostało uchodźcami.

guatemala-arbenz-332x230.jpg

źródło: www.profcj.org

Edward Bernays zmarł 9 marca 1995 roku w wieku 104 lat.

 

Zobacz także:

10 strategii manipulacji

Na podstawie:

"Przeskok ewolucyjny - od kryzysu do życia w harmonii" Bruce H. Lipton, Steve Bhaerman

PAMIĘĆ WODY

 

pamięć wody

‘W starych legendach bohater zawsze szedł po martwą wodę, skąd nie ma powrotu’

Prawie każdy zna skład chemiczny wody, ale jest coś znacznie ważniejszego niż jej skład – struktura. Czym zatem jest struktura wody?

STRUKTURA WODY

Struktura wody to organizacja jej cząsteczek. Cząsteczki wody łączą się w grupy, tworząc klastry, tzw. „komórki pamięci”, gdyż woda jest w stanie zapamiętywać to, co się dzieje. W tym samym czasie jej skład chemiczny pozostaje bez zmian, choć jej struktura reaguje na każdy bodziec, tworząc swoisty alfabet, który może pozostawać dla nas nieczytelny, jeżeli nie poznamy jego liter i słów.

klaster

Klaster

BADANIA – MASARU EMOTO

Jedną z osób, która wysnuła śmiałą hipotezę, że nasza świadomość ma wpływ na strukturę wody był dr Masaru Emoto.

Pan Emoto przeprowadził szereg badań.

Poniżej możemy zobaczyć próbki wody z różnych miejsc na świecie, szybko zamrożone, a następnie sfotografowane, które pozwalają nam zobaczyć strukturę wody.

Źródło Yusui Moutain w Japonii

Źródło Yusui Moutain w Japonii

Lodowiec Góra Cooka, Nowa Zelandia

Lodowiec Góra Cooka, Nowa Zelandia

Zanieczyszczona woda, rzeka Yodo Japonia

Zanieczyszczona woda, rzeka Yodo Japonia

Wyraźnie widać, że zdrowa woda tworzy pięknie uformowane kryształy geometryczne, natomiast  zanieczyszczona woda jest zbyt „chora”, by w ogóle utworzyć kryształy.

Pan Emoto badał również oddziaływanie muzyki na wodę, poniżej efekty:

Aria na strunie G, Bach.jpg

Aria na strunie G, Bach

Aria na strunie G, Bach

Taniec ludowy Kawachi

Muzyka uzdrawiająca.jpg

Muzyka uzdrawiająca

Muzyka Heavy Metal.jpg

Muzyka Heavy Metal

Wpływ naszych myśli i słów na muzykę:

dziękuję.jpg

 Dziękuję

miłość i docenianie

Miłość i docenianie

Robi mi się niedobrze na twój widok, zabiję cię.jpg

Robi mi się niedobrze na twój widok, zabiję cię.

Warto zauważyć, że negatywne słowa, maja taki sam wpływ na wodę, jak fizyczne zanieczyszczenia.

Skupienie miłości i czułości na wodę zwiększa jej energię.

Ponoć struktura organizmu jest identyczna ze strukturą wody, w miejscu, w którym się urodziło. Często mówi się o tęsknocie za ojczyzną, bo przecież woda na całym świecie jest różna.

Nasze głowy są pełne wody, mózg składa się w 85% z wody. Wprowadzając wodę z zapisanymi informacjami, musimy się liczyć z tym,  że ciało przyswoi te informacje.

Ważne jest również, by siadać do posiłku zawsze w dobrym nastroju. Agresja powoduje ogromne zmiany w pamięci wody. Zło oddziałuje znacznie szybciej i mocniej.

Ten kto wysyła negatywne myśli, zanieczyszcza swoją wodę w organizmie, negatywnie ją ładuje.

Najwięcej przestępstw stwierdza się w miejscach, gdzie ludzie dużo przeklinają.

W fazie niestabilności systemu, wystarczy najmniejsza myśl, by system zaczął się zmieniać.

Warto tutaj wspomnieć o modlitwie, modlitwa niejako zapisuje się w wodzie.

Kiedyś zmierzono częstotliwość modlitwy, wynosi ona 8Hz, czyli tyle ile ma pole magnetyczne ziemi.

„Dzięki wierze, nie ma rzeczy niemożliwych”

Poniżej możemy zobaczyć wpływ modlitwy na strukturę wody.

Zanieczyszczona i toksyczna woda z tamy Fujiwara

Zanieczyszczona i toksyczna woda z tamy Fujiwara

Poniżej ta sama woda po godzinnej modlitwie mnicha buddyjskiego. Modlitwa, to dźwięk w połączeniu z zamiarem, wydaje się mieć nadzwyczajną zdolność przywracania wody do jej naturalnej, harmonijnej, geometrycznej symetrii.

po modlitwie.jpg

PLONY

Woda o zmienionej strukturze daje większe plony i skraca czas wegetacji.

WODA Z KRANU

Musimy pamiętać, że zanim woda trafi do naszych kranów w domach, przebywa długą i męczącą drogę.

Z reguły trafiająca do nas woda krąży w obiegu zamkniętym, najgorszym z możliwych. Najpierw jest poddawana agresywnym i chemicznym obróbkom. W tym momencie zachowuje pamięć o każdej chemicznej substancji i wszystkim co przeszła, ale to dopiero początek. Teraz czeka ją droga przez tysiące rur, biegnących przez domy, zakłady, pod ulicami. Droga ta nie ma wiele wspólnego z naturalnym traktem, którym woda krąży w przyrodzie.

rvn.jpg

Zanim woda dotrze do naszych domów przejmie więc całą zawiść i nienawiść, każdy stres, które napotka podczas swej podróży.

„Jak ten co wodę w studni zatruł, komuś kto przez pustynię za nim szedł.”

Wystarczy spojrzeć na zamieszczone poniżej kryształy wody.

woda z kranu.jpg

Woda, która otrzymujemy, to zgniła woda, ściek pozbawiony energii, który zamiast nam ją dostarczyć, będzie próbował ją odzyskać i zabierze ją z nas, zwierząt i roślin.

ZANIECZYSZCZENIE WODY

Człowiek w ogromny sposób zanieczyszcza wodę. Część wrzuconych do wody odpadów po pewnym czasie staje się roztworem zanieczyszczającym nie tylko jakość wody, ale i jej pamięć. Ciekawym aspektem jest efekt rozcieńczenia, w wyniku którego duże rozcieńczenie ma większy wpływ na pamięć wody niż małe. Oceany mają możliwość czyszczenia tej pamięci, dzięki swojemu zasoleniu, ale my potrzebujemy wody słodkiej, a ona to tylko 0,5% objętości całej wody na ziemi. Gdyby nie ogromne zanieczyszczenie, byłaby to ilość w zupełności wystarczająca dla wszystkich mieszkańców.

WODA W BUTELKACH

Woda w butelkach jest wodą martwą, nie ma w niej życia. Taka woda nie da nam energii.

Każde zwierzę mając do wyboru wodę butelkową i źródlaną, zawsze wybierze źródlaną.

Pomijając fakt, że woda ta jest zanieczyszczona również fluorem (patrz FLUOR – BŁOGOSŁAWIEŃSTWO CZY PRZEKLEŃSTWO?), plastikowe butelki wydzielają szkodliwe bisfenole.

BOMBA WODOROWA

Wraz z wybuchem bomby wodorowej w strukturze wody zachodzą straszne zmiany.

Jak dowiedziono po próbach jądrowych liczba samobójstw wzrasta 2-3-krotnie. Dlaczego? Jak już wspomniano nasz mózg w 85% składa się z wody. W trakcie wybuchu zostaje naruszona bioplazma mózgu. Po próbach jądrowych woda drga jeszcze przez 30 dni.

PRZYKŁADY

  • Morze Martwe – miejsce gdzie nie ma życia, ponoć tam kiedyś leżała Sodoma i Gomora.
  • Roraima Wenezuela

Zorganizowano tam wyprawę  po wodę, która nigdy nie miała styczności z człowiekiem. Woda ta była 40000 razy bardziej aktywna. Taka woda od razu aktywizuje organizm. Mieszkający tam Indianie żyją długo i są szczęśliwi.

  • Woda wie tydzień wcześniej, że będzie zaćmienie słońca.
  • W jednym z niemieckich laboratoriów w latach 60-tych ubiegłego wieku upuszczono przez nieuwagę fiolkę z silnie działającą trucizną do kolby z wodą destylowaną. Fiolka była zamknięta hermetycznie, po 3 dniach wodę znad fiolki zlano i napojono nią myszy laboratoryjne, które wkrótce padły martwe, zatem wodę poddano drobiazgowym badaniom. Pod względem chemicznym woda była czysta, ale w jakiś przedziwny sposób nie zetknąwszy się bezpośrednio z trucizną, przejęła jej właściwości. Podobny wypadek zanotowano w 1956 roku w tajnym laboratorium instytutu wojskowego w Azji Południowo-Wschodniej. Podczas obrad nad wypracowaniem pożądanych właściwości broni biologicznej nowej generacji wszyscy jej uczestnicy nagle zachorowali. Przewieziono ich do szpitala z objawami silnego zatrucia pokarmowego. Nie spożywano podczas zebrania żadnego posiłku, pito jedynie wodę ze stojących na stole karafek, zatem wodę tę poddano drobiazgowym badaniom. Niczego w niej nie znaleziono, nie było w niej żadnych szkodliwych substancji. Przyczyną zatrucia okazała się zwykła woda i śledztwo utknęło w martwym punkcie. Dopiero wiele lat później wysunięto szokującą hipotezę, że woda może być niezwykle skutecznym nośnikiem informacji.
  • Wykazano wpływ wody o zmienionej strukturze na ludzką krew.
    Dr Perl Laperla lekarz immunolog po pobraniu próbki krwi z palca pacjenta, pod mikroskopem obserwował sklejone czerwone ciałka krwi, które utraciły ładunek elektryczny i nastąpiła aglutynacja (sklejenie krwinek) skutkująca powstawaniem skrzepów i chorobom. Następnie pacjentce podano do wypicia wodę o zmienionej strukturze. Po 12 minutach powtórzono badanie krwi. Obraz krwi był zupełnie inny. Komórki się ożywiły, stały się ruchliwe, odzyskały swój ładunek elektryczny i zaczęły się od siebie odpychać co pozwala im przenosić tlen.
  • W gazecie The New York Times w artykule „Three weeks without water” opisano jak w 1881 roku kapitan Neil Curry wyruszył z Liverpoolu do San Francisco na statku „Lara”. Podróżowała z nim żona i dwoje dzieci. Wszyscy dobrze sobie radzili w podróży, aż do czasu, gdy „Lara” znajdowała się około 1500 kilometrów od zachodniego wybrzeża Meksyku, wtedy wybuchł pożar i zmusił kapitana, jego rodzinę i członków załogi do porzucenia statku w łodziach ratowniczych. Rozbitków męczyło pragnienie, nasilające się z każdą godziną. Żaden statek nie pojawił się, żaden znak ludzkiego życia nie zakłócił ogromnej niebieskiej samotności Pacyfiku. Jednak mimo wszystko po 3-tygodniowej tułaczce wszyscy bezpiecznie dopłynęli do brzegu”. Kapitan Curry powiedział później co ich uratowało: „Marzyliśmy … i w jednym z naszych snów, wyobraziliśmy sobie, że woda poniżej nas zamieniła się z granatowej w zielonkawą, morską.” Kapitan zebrał się na odwagę, sięgnął w dół i spróbował: woda była świeża!

WODA STRUKTURALNA

Chociaż nasza woda z kranu pod mikroskopem wygląda strasznie, jesteśmy w stanie sami przywrócić jej odpowiednią strukturę. Tutaj znajdziesz przepis jak przygotować wodę strukturalną.

PODSUMOWANIE

Woda rejestruje wszystko. Każda nasza myśl i emocja jest również źródłem informacji dla wody. Może ją zatruć i sprawić, że taka negatywna informacja zostanie zgromadzona w jej pamięci.

Istnieje stara perska legenda, o której kiedyś już wspomniano na tym blogu Wtedy uznali, że wreszcie wyzdrowiał …

Na szczęście woda potrafi się oczyszczać, dzieje się tak podczas zmiany jej stanu skupienia. Daje to możliwość usunięcia informacyjnego brudu i powrotu do podstawowej struktury – naszego programu życia.

waterfall-3

My sami możemy jej pomóc. Słowa, które najbardziej oczyszczają wodę, to związek dwóch słów

MIŁOŚĆ I WDZIĘCZNOŚĆ.

Bibliografia:

Woda - pamięć wody

Masaru Emoto

watercrystals

woda-i-jej-tajemnice-struktura-pamiec

WOLNE RODNIKI – BYLE NIE PRZESADZIĆ Z TĄ WOLNOŚCIĄ.

CZYM SĄ?

Na początek zacznijmy od wyjaśnienia czym są wolne rodniki? Wiele reakcji w naszym organizmie przebiega przy udziale tlenu.  Każdy atom tlenu ma na swojej orbicie parzystą liczbę elektronów. Elektrony krążą wokół jądra atomu w parach, ale może dojść do sytuacji, gdy jeden elektron zostanie oderwany. Wtedy powstaje właśnie wolny rodnik. Reakcja taka może zachodzić także w przypadku azotu. Każdy wolny rodnik posiada właściwości silnie utleniające. Są one obecne w naszym organizmie zawsze. Ich główna rola polega na pochłanianiu komórek patologicznych, a przynajmniej powinna.

KIEDY ZACZYNAJĄ BYĆ DLA NAS NIEBEZPIECZNE?

Musimy pamiętać, że wolne rodniki są bardzo agresywne i jeżeli będzie ich więcej niż nasz system przewciwutleniający będzie sobie w stanie z nimi poradzić, to zaczną niszczyć komórki zdrowe. Dlaczego?

Każdy wolny rodnik będzie dążył do odzyskania utraconego elektronu, poszuka go w najbliższym otoczeniu i niekoniecznie będzie to np. atom tlenu. Ponieważ musi działać szybko, zadowoli się każdym prawidłowym atomem, który napotka na swej drodze, np. cząsteczką białka czy DNA komórki. Odbierze mu brakujący elektron i w tym momencie wolny rodnik przestanie być wolnym rodnikiem, ale okradając inny atom, stworzy swojego następcę, a ten następca znowu będzie musiał komuś ukraść elektron. W tym momencie koło się zamyka i mamy do czynienia z reakcją łańcuchową.

STRES OKSYDACYJNY

Do stresu oksydacyjnego dochodzi, gdy mamy zbyt dużo wolnych rodników, a zbyt mało substancji przeciwutleniających, które są sobie w stanie poradzić z wolnymi rodnikami. W  takim przypadku dochodzi do zbyt dużej ilości reakcji utleniających, co jest bardzo złe. Prowadzi to do niszczenia różnych elementów naszego organizmu – białek, tłuszczy, DNA znajdującego się w jądrze komórki, czy też w mitochondriach (mamy wtedy do czynienia z zanikiem zdolności komórki do wytwarzania energii).

W przypadku azotu, mówimy o STRESIE NITROZACYJNYM, który może zmieniać strukturę białek hamując ich normalne funkcjonowanie.

ŹRÓDŁA WOLNYCH RODNIKÓW

Istnieją trzy główne źródła wolnych rodników:

  • Metabolizm

Wolne rodniki stanowią nieodłączny produkt uboczny przemian metabolicznych. Niewłaściwe ćwiczenia fizyczne, choroby oraz niektóre leki zwielokrotniają produkcję wolnych rodników.

  • Czynniki środowiskowe

W tym przypadku należy wspomnieć o zanieczyszczeniach powietrza, odpadach toksycznych i pestycydach. Do stresu oksydacyjnego przyczynia się również promieniowanie jonizujące (pochodzące z przemysłu, niewłaściwa i nadmierna ekspozycja na słońce, promieniowanie kosmiczne, promieniowanie rentgenowskie). Również każde zaciągnięcie się dymem papierosowym, każdy łyk alkoholu prowadzą do wytworzenia olbrzymiej ilości wolnych rodników.

I w tym miejscu warto podkreślić, że każda toksyna wywołuje stres oksydacyjny. Czyli o stresie oksydacyjnym możemy również mówić w przypadku choroby nowotworowej i zwykle stosowanej chemioterapii czy radioterapii. Zachodzi tutaj pewien paradoks, dążymy do stresu oksydacyjnego, by leczyć, zapominając że chociaż poddane tak ogromnej ilości wolnych rodników komórki nowotworowe, nie mogą przetrwać takiego ataku, to nie są go w stanie przetrwać również komórki zdrowe.

  • Reakcje łańcuchowe

Proces, o którym wspomniano już wcześniej. Wolny rodnik będzie poszukiwał straconego elektronu, wszędzie gdzie tylko się da.

WOLNE RODNIKI A GŁĘBOKIE ODDYCHANIE

Podczas głębokiego oddychania w organizmie zwiększa się ponad normę koncentracja tlenu. Przyczynia się to nie tylko do wyparcia CO2, skurczu naczyń krwionośnych i braku możliwości odżywienia komórki  oraz odprowadzenia odpadów (aby dowiedzieć się więcej kliknij tutaj), ale również prowadzi do powstania jeszcze większej ilości wolnych rodników.

Pomocą w tej sytuacji może być nadtlenek wodoru (tematem zajmiemy sie w kolejnym poście).

KONSEKWENCJE

  • przedwczesne starzenie się komórek, a co za tym idzie całego organizmu, czyli zmarszczki, utrata jędrności skóry, ale także osłabienie mięśni i mniejsza ich wytrzymałość,
  • nadciśnienie tętnicze,
  • cukrzyca,
  • zwiększona podatność na infekcje,
  • osłabienie odporności,
  • bezpłodność,
  • przewlekłe wyczerpanie,
  • miażdżyca,
  • artretyzm,
  • udar mózgu i wiele innych
  • wszechobecne nowotwory (przypominam – leczone bombardowaniem przez wolne rodniki),
  • utlenienie cholesterolu LDL, który dopiero po utlenieniu staje się niebezpieczny

Niestety prawie każdy organ posiada oksydacyjną lub azotową „piętę Achillesową”.

JAK SIĘ BRONIĆ PRZED SPUSTOSZENIEM?

Chcąc pozbyć się wolnych rodników potrzebujemy tzw. „wymiataczy”, powszechnie znanych jako ANTYOKSYDANTY lub PRZECIWUTLENIACZE.

Jak one działają?

Otóż antyoksydant to taka substancja, które może oddać jeden elektron, powodując, że wolny rodnik przestanie być wolnym rodnikiem, ale co ważne, po oddaniu tego elektronu sama nie stanie się wolnym rodnikiem.

Jedną z najsilniejszych broni organizmu w walce ze spustoszeniem sianym przez wolne rodniki, jest wykazująca silne działanie antyoksydacyjne witamina E.

Bardzo ważna jest również witamina C. Warto tutaj wspomnieć o wlewach z witaminy C, które mogą szczególnie pomóc w usuwaniu wolnych rodników, w przypadku osób poddanych chemio- lub radioterapii.

Pomocny jest też  glutation oraz karoteny, kwas liponowy i koenzym Q10.

Warzywne soki dostarczą twojemu ciału również wiele innych pożytecznych antyoksydantów.

Czyli co tu dużo mówić, odpowiednia dieta, najepiej jak najbardziej surowa dieta.

Poza tym musimy dbać o odpoczynek oraz walczyć ze stresem dnia codziennego.

Dobrą metodą wypoczynku (ale tego aktywnego) oraz walki ze stresem jest aktywność fizyczna. Ale jak już wcześniej wspomnieliśmy źle dobrany wysiłek fizyczny, zamiast pomóc, może się przyczynić do powstawania wolnych rodników. Należy pamiętać by ćwiczyć przede wszystkim systematycznie, bez nagłych zrywów ponad nasz poziom wytrenowania.

Bibliografia:

„Wylecz się sam. Megadawki witamin” Andrew W. Saul PH. D. str. 173, 178, 203, 208, 378

„Woda utleniona na straży zdrowia” Iwan Nieumywakin str. 32

„Ukryte terapie” część 1 Jerzy Zięba str. 70-72

„Walcz z wolnymi rodnikami” Maciej Kamiński

http://www.biokom.com.pl/stres-oksydacyjny-i-nitrozacyjny

WDECH … WYDECH – CZYLI JAK MAM ODDYCHAĆ?

„Bez powietrza człowiek może przeżyć 3 do 5 minut (potem zachodzą nieodwracalne procesy), bez wody – od 3 do 7 dni, bez pożywienia – 30 i więcej dni”.

Głęboko w świadomości społecznej jest zakodowane, że powinniśmy oddychać bardzo głęboko i często, bo to przecież da nam dużo tlenu.

Czy aby na pewno?

Może najpierw zacznijmy od teorii.

GAZOWE SKŁADNIKI ORGANIZMU

W naszych czasach dowiedziono, że tlenu jest w atmosferze 20% mniej, co stanowi prawdziwe niebezpieczeństwo (aby dowiedzieć się więcej kliknij tutaj). Im gorsze powietrze, tym większe zakłócenia w organizmie.

A zatem wszechobecne osłabienie, uczucie zmęczenia, senności i depresja są związane z faktem, iż organizm nie otrzymuje wystarczającej ilości tlenu. I chociaż coraz większą popularnością cieszą się tzw. koktajle tlenowe, poza krótkotrwałym efektem nic one nie dają.

Ciśnienie w organizmie wynosi, podobnie jak w atmosferze, 760 mm słupa rtęci, a ciśnienie parcjalne (cząstkowe) rozkłada się następująco: azotu – 600mm (około 79%), tlenu – 159mm (21%), dwutlenku węgla – 0,01-0,03%, argonu – 1%, i nieznaczna ilość innych gazów.

W tabeli poniżej ukazano w jakim stanie równowagi powinny wobec siebie pozostawać gazy w organizmie. Naruszenie tej równowagi jest naprawdę brzemienne w skutki.

GAZOWE SKŁADNIKI ORGANIZMU, %
GAZ ATMOSFERA PŁUCA KREW TĘTNICZA KREW ŻYLNA TKANKI
Azot 79 79 79 79 79
Argon 1 1 1 1 1
Tlen 21 13-14 10-12 4-4,4 4,5-5
Dwutlenek węgla 0,01-0,03 6-7 6-6,5 6-7 6,5-7,5

Zobaczmy dlaczego każdy z tych składników jest nam niezbędny:

AZOT

Dowiedziono, że azot w organizmie przyswaja się za pomocą specjalnych mikroorganizmów, znajdujących się w odcinku krtaniowo-oskrzelowym oraz w jelitach. Dzieje się to podobnie jak w glebie – przy pomocy bakterii.

Okazuje się, że związki zawierające azot, znajdujące się w organizmie człowieka i zwierząt, mogą rozkładać się do postaci azotu cząsteczkowego i można wydychać go nawet więcej niż się wdycha.

Chemikom znany jest fakt, że w roztworach wodnych (krew), tlenki azotu przekształcają się w azotany, a następnie w aminokwasy – podstawowe budowy struktur białkowych. Staje się jasne, dlaczego w wielu przypadkach, sportowcy stosujący określony tryb odżywiania, nie tracą wagi po udziale w maratonie, a nawet przybierają na masie.

ARGON

Smolin i B. Pawłow dowiedli, że argon zwiększa rezystancję (opór) organizmu w stosunku do azotu przy obniżonym poziomie tlenu (hipoksji).

TLEN

W atmosferze tlen występuje w postaci cząsteczkowej (molekularnej), a w organizmie w atomowej, uzyskiwanej z nadtlenku wodoru (słynna woda utleniona), tlen w przyrodzie występuje również w postaci ozonu. W rzeczywistości tlen molekularny jest niezdolny do działania, dzięki procesom biochemicznym przekształca sie w tlen atomowy. I tutaj trzeba podkreślić, że w organizmie działają tylko atomy tlenu (tlen atomowy). Dlatego nawet w przypadku popularnej ozonoterapii, w organizmie ozon O3 – momentalnie przerodzi sie w tlen atomowy.

Rola tlenu cząsteczkowego w organizmie sprowadza się właśnie do tworzenia tlenu atomowego, który zapewnia zachodzące w strukturach komórkowych procesy utleniania i redukcji, a także utrzymuje zdrowie na poziomie komórkowym. Naruszenie tego procesu stanowi właśnie praprzyczynę wszystkich chorób.

Tlen atomowy jest wytwarzany w organizmie z wody i tlenu molekularnego przez nadtlenek wodoru i ozon.

W dużym uproszczeniu rola tlenu, jako utleniacza, który spala substancje trafiające do organizmu, wygląda następująco:

Kiedy organizm jest zanieczyszczony, krew nie tylko nie oczyszcza się i nie odżywia nieodzownym tlenem, ale w takiej postaci wraca z tkanek, które i tak duszą się z powodu niedostatecznej ilości tlenu. Krąg się zamyka i już kwestią przypadku pozostaje w jakim miejscu układ ulegnie awarii.

Jednak, by zrozumieć proces, trzeba sięgnąć jeszcze głębiej, do podstawowej jednostki strukturalnej jaką jest komórka. To tam zachodzą wszystkie nieodzowne procesy życiowe, czyli procesy przetwarzania i wchłaniania żywności, przetwarzania substancji w energię i wydalania zużytych substancji. Jak dowiódł Gieorgij Nikołajewicz Pietrakowicz, komórka zdolna jest nawet wytworzyć tlen i energię w procesie utleniania przez wolne rodniki nasyconych kwasów tłuszczowych. Lecz musi do tego otrzymać bodziec energetyczny, który zapewniają erytrocyty krwi, czyli czerwone krwinki, które w wyniku skomplikowanych procesów są w stanie przejść przez naczynia włosowate (kapilary), chociaż mają średnicę  3-4 razy większą.  Aby jednak proces ten przebiegał prawidłowo, koncentracja tlenu cząsteczkowego i dwutlenku węgla musi mieścić się w granicach przytoczonych w tabeli powyżej.

Jeśli tlenu będzie więcej – kosztem zmniejszenia ilości dwutlenku węgla – nastąpi skurcz kapilar co doprowadzi do zachwiania procesu zaopatrywania tkanek we wszystkie niezbędne składniki i odprowadzania odpadów. Tak więc najpierw będą miały miejsce zmiany czynnościowe a następnie patologiczne.

Ponieważ komórkom praktycznie wiecznie brakuje tlenu, człowiek zaczyna głęboko oddychać. Jednak nadmiar tlenu atmosferycznego często zamiast pomagać, jest przyczyną powstawania wolnych rodników.

NATLENIENIE KOMÓREK

Warto tutaj wspomnieć, że już w roku 1925 dr Otto Warburg wykazał, że kiedy poziom natlenienia komórki spadnie o ok. 30% wartości normalnej, wtedy komórka taka w nieodwracalny sposób zamienia się w komórkę nowotworową.  Jak zatem natlenić komórkę, pamiętając że natlenienie krwi niekoniecznie jest równoznaczne z natlenieniem komórek.

Tlen musi pokonać 7 barier w postaci błon komórkowych, żeby dotrzeć do komórki (a właściwie do mitochondriów), gdzie jest użyty do wszelkiego rodzaju procesów biochemicznych.

Jeżeli transport tlenu przez błony komórkowe jest utrudniony, to mamy problem. Przepuszczalność błon komórkowych w znacznym stopniu zależy od ich budowy, a w tym największą rolę odgrywają nienasycone kwasy tłuszczowe. Ich spożycie upłynnia błony komórkowe i w ten sposób pozwala, żeby odpowiednia ilość tlenu łatwiej dotarła do komórek, a tym samym zapobiegała chorobie nowotworowej.

Ale o tym w jaki sposób i jakie nienasycone kwasy tłuszczowe spożywać następnym razem.

WOLNE RODNIKI

Wolne rodniki są zawsze obecne w organizmie i ich rola polega na tym, by pochłaniać komórki patologiczne, ale ze względu na to, że są one bardzo agresywne, przy zbytniej koncentracji zaczynają niszczyć komórki zdrowe.

DWUTLENEK  WĘGLA

Dwutlenek węgla stymuluje proces oddychania, sprzyja rozszerzaniu naczyń krwionośnych mózgu, serca, mięśni i innych narządów. Uczestniczy w podtrzymywaniu niezbędnej kwasowości krwi, wpływa na intensywność samej wymiany gazowej, zwiększa możliwości rezerwowe organizmu i układu odpornościowego.

Przy deficycie dwutlenku węgla w organizmie, tlen tworzy mocne połączenie z hemoglobiną, które nie pozwala na oddawanie go tkankom.

Zachodzi zatem pytanie:

JAK PRAWIDŁOWO ODDYCHAĆ?

„IM MNIEJ RAZY ODDYCHA CZŁOWIEK W CIĄGU MINUTY, TYM DŁUŻSZE JEST JEGO ŻYCIE”

Od urodzenia do śmierci człowiek teoretycznie zużywa około 50 milionów kcal energii. Im mniej energii zużyjemy na procesy życiowe, tym dłużej będziemy żyć.
I wcale głównym źródłem energii dla organizmu, jak już wspomnieliśmy, nie są produkty żywnościowe, gdyż bez wyżywienia człowiek może żyć kilka tygodni, bez wody kilka dni, ale bez powietrza tylko kilka minut.

Angielscy fizjolodzy Howden i Priestley udowodnili w klasycznych doświadczeniach, że przy normalnym oddychaniu, krew wysyca się tlenem w 96-98% i bez względu na ilość wtłaczanego powietrza do płuc, więcej się go tu nie przedostanie. Czyli powielany pogląd o błogosławieństwie jak najgłębszego oddychania, nie tylko nie ma poparcia, ale może nam zaszkodzić. Tlen, jako substancja o bardziej stabilnym wiązaniu chemicznym, po prostu wypiera z krwi dwutlenek węgla.
Kiedy zdrowego człowieka zmusi się do głębokiego oddychania przez 1 minutę, to w najlepszym wypadku pociemnieje mu w oczach i zakręci się w głowie, a w gorszym – dojdzie do omdlenia, utraty świadomości.
Przy głodzie tlenowym np. niewyćwiczony człowiek doświadcza niewystarczającej ilości tlenu, zaczyna bezwiednie głęboko oddychać, ale jak już wiemy nie jest to normalne zjawisko, lecz zjawisko prowadzące do obniżenia, wypłukiwania dwutlenku węgla z organizmu. I tutaj zaczyna się paradoks: zdrowy człowiek w stanie głodu tlenowego (hipoksji) uczy się oddychać głęboko, aby zachorować, a chory wzmacniając oddychanie, pogarsza się. W tym miejscu, gdyby ktoś chciał dowiedzieć się więcej, warto zapoznać się z pracami doktora Butejki.

Gdy człowiek źle oddycha, w procesie oddychania bierze udział tylko górna, najmniejsza część płuc i człowiek jest zmuszony oddychać często. Tlen dochodzi do płuc małymi porcjami. Płuca zaczynają pracować intensywniej, ale tylko w swojej górnej części, co doprowadza do przedwczesnego zużycia komórek. W tkankach płuc tworzą sie „martwe strefy” niefunkcjonujących komórek. Im człowiek staje się starszy tym większa część płuc przestaje brać udział w procesie oddychania. Organizm zaczyna odczuwać ciągły głód tlenowy. To staje się przyczyną chorób nie tylko organów oddechowych, ale również układu krwionośnego, serca, trzustki, nerek, wątroby, układu żołądkowo-jelitowego i wielu innych.

Prawidłowe oddychanie pozwoliłoby zatrzymać człowiekowi proces starzenia o 30-40 lat i ustrzec się przed wieloma chorobami.

Jeżeli stworzyć komórce prawidłowe warunki zaopatrzenia w tlen, wodę i odżywianie, to będzie działać przez zaprojektowany dla niej czas.
Sztuka polega na tym, by oddychać rzadziej i NIE GŁĘBOKO, a na wydechu robić więcej wstrzymań oddechu, tym samym sprzyjając zachowaniu ilości CO2 w komórkach na właściwym poziomie, usunięciu skurczu kapilar i normalizacji procesów metabolicznych w komórkach.

W płucach powinno być dokładnie tyle tlenu, ile znajduje się na wysokości 3000 m n.p.m. To optymalna ilość, której przekroczenie prowadzi do patologii. Przy umiarkowanej hipoksji (deficycie tlenu) organizm zaczyna nim oszczędnie gospodarować, komórki znajdują się w stanie oczekiwania i zadowalają się ścisłym limitem, przy prawidłowej koncentracji dwutlenku węgla.

W każdym chorym narządzie z reguły można znaleźć niedowład włókna nerwowego i skurcz naczyń. Tak więc NIE ISTNIEJĄ CHOROBY, KTÓRY ZACHODZĄ BEZ ZAKŁÓCENIA UKRWIENIA. Od tego zaczyna się samozatrucie komórki z powodu deficytu tlenu, substancji odżywczych i powolnego wydalania produktów metabolizmu, czyli każde zakłócenie pracy kapilar stanowi zasadniczą przyczynę wielu dolegliwości. Wraz ze zmniejszeniem głębokości i częstotliwości oddechu, normalizuje się ilość dwutlenku węgla, a tym samym likwiduje się skurcz naczyń krwionośnych, komórki rozluźniają się i zaczynają pracować normalnie. ZMNIEJSZA SIĘ RÓWNIEŻ ILOŚĆ ZUŻYWANEGO POKARMU, PONIEWAŻ POLEPSZA SIĘ PROCES JEGO PRZYSWAJANIA NA POZIOMIE KOMÓRKOWYM.

Na skutek zbyt małej ilości tlenu dostającego się do mózgu, może dojść do uruchomienia zjawisk, w wyniku których człowiek doświadcza lęków, rozmaitych reakcji neurotycznych, negatywnych wpływów, a nawet rozstroju układu nerwowego.

Pamiętajmy również im pożywienie jest bliższe przyrodzie (roślinne), poddane jedynie nieznacznej obróbce, tym więcej znajduje się w nim tlenu, uwalniającego się podczas reakcji biochemicznych. Im bardziej produkt jest przetworzony, tym bardziej jest „martwy” i dlatego do jego trawienia potrzeba jeszcze większej ilości tlenu.

GIMNASTYKA ODDECHOWA

Istnieje wiele sposobów wywołania oddychania kontrolowanego przez wolę człowieka, które można podzielić na kilka grup:

Oddychanie uspokajające: normalny wdech, wydłużony wydech, pauza 2 razy krótsza niż wdech (rys. 9.2)

Oddychanie pobudzające: wydłużony wdech, pauza 2 razy krótsza niż wdech, wydech normalny swobodny (rys. 9.3) Można wykonywać je tak: wdech przez lewe nozdrze przy zatkanym prawym, wydech przez prawe, wdech przez prawe, itd.

Oddychanie rytmiczne: spokojny, lekki wdech, pauza, taki sam wydech, pauza, następnie jeszcze chwilkę kontynuować wydychanie, pauza i powtórzyć cykl. Długość (czas trwania) wdechu i wydechu – w zależności od samopoczucia (rys. 9.4)

W wielu różnych sytuacjach życiowych, sposób naszego oddychania ciągle się zmienia. Kiedy człowiek się denerwuje to oddycha płytko i często.

Ludzie, którzy oddychają często i głęboko, żyją krócej. Podczas śpiewania wykonujemy wdech i długo, powoli wypuszczamy powietrze. W tym czasie odczuwamy wewnętrzny spokój i odprężenie. Podczas śmiechu dzieje się coś podobnego.

Najprostszy jest sposób oddychania zaproponowany przez Wietnamczyków: głęboki wdech, pauza, aktywny głęboki wydech, pauza. Podczas wdechu maksymalnie nadąć brzuch, przy wydechu maksymalnie wciągnąć (rys. 9.5)

Sposób oddychanie, którego przyswojenie nie wymaga specjalnego wysiłku pokazano na rys. 9.6, 9.7

Wykonać niezbyt głęboki wdech, zaczynając od 1-2 sekund, przerwa 1-2 sekund, powoli niezbyt głęboki wydech 3-4 sekund (wydech powinien być zawsze dłuższy od wdechu), przerwa 1-2 sekundy. Koniecznie należy osiągnąć taki stan, żeby oddechów nie było więcej niż 6-8 w ciągu minuty. Jeśli uda się mniej to jeszcze lepiej. Potem stopniowo zwiększać czas, ale nie głębokość wdechu i wydechu, a przerwy powinny być dwukrotnie dłuższe, przy czym oddychanie powinno być płytkie i rzadkie, a stosunek długości wdechu do długości wydechu 1:2, 1:3, 1:4. Podczas oddychania włączcie oddychanie przeponowe: wdech wypiąć brzuch, wydech – wciągnąć. Trening można przekształcić w bardziej intensywny następująco: robić wydech, wypuszczając powietrze małym i porcjami, im dłużej tym lepiej.

Oczywiście przyswojenie tego sposobu wymaga określonego wysiłku, bez tego się nie obejdzie, ale po 1-2 miesiącach takie oddychanie stanie się automatyczne, co trudno jest osiągnąć innymi sposobami.

Co ważne, po niezbyt głębokim wydechu (komu wygodnie – wdechu) należy zatrzymać oddech na tak długo, jak tylko można. W ciągu 1-2 miesięcy powinno się nauczyć zatrzymywać oddech na 30, 40, a jeszcze lepiej na 60 sekund jednorazowo (a na dobę nie mniej niż na 30 minut, a jeszcze lepiej – na około godzinę). I PAMIETAJMY: zanim wykonamy wdech, po zatrzymaniu oddechu należy pogłębić wydech – gdyż w płucach pozostało jeszcze dużo powietrza.

Oddychajcie tak przy chodzeniu, w środkach komunikacji, podczas pracy i odpoczynku. Na początku opanowania metody występować będą zauważalne kołatania serca, nieprzyjemne odczucia w jego okolicy, uczucie braku powietrza. Nie zwracajcie na to uwagi, po 1-2 tygodniach zauważycie, że tętno staje się rzadsze, wypełnione, obniża się ciśnienie krwi, poprawia samopoczucie, zwiększa wydolność pracy.

Pamiętajmy:

Oddychanie przez usta jest niebezpieczne dla zdrowia. Często wiąże się ze spaniem na miękkich i wysokich poduszkach, przez co kręgosłup jest skrzywiony i trudno jest oddychać przez nos.

Zdecydowanie zamiast spania na plecach:

polecamy spanie na brzuchu:

tak jak robią to dzieci, jest to również leczenie i profilaktyka chrapania.

Warto pamiętać, że wymiana gazowego odbywa się również przez pory skóry. Łączna powierzchnia skóry wynosi około dwa i pół metra kwadratowego, dlatego należy się starać zwiększać maksymalnie kontakt powietrza i skóry.

ODDYCHANIE A PALENIE

U osób palących, komórki stale odczuwają głód tlenowy, co powoduje ich przeobrażenie w beztlenowe.

Dziesięć wypalonych papierosów dziennie w ciągu dwóch lat wytwarza w organizmie palacza 2 kg toksycznej smoły. Ten kto pali ponad 20 lat ma w swoim organizmie ponad 6 kg „trującego brudu”

Oprócz tego, samo tylko palenie niszczy 30 i więcej procent witaminy C (i innych witamin oczywiście), której brak odgrywa ogromną rolę w rozwoju schorzeń onkologicznych.

Udowodniono, że nie powinno się pić alkoholu w połączeniu z paleniem. Alkohol posiada właściwości uniwersalne rozpuszczalnika i substancje toksyczne zawarte w tytoniu osiadają w organizmie w jeszcze większym stopniu.

PRAWIDŁOWE ODDYCHANIE A NADWAGA

Proces oddychania i trawienia są ściśle ze sobą powiązane.

Im więcej tlenu zatrzymuje się w komórkach naszego ciała, tym mniej energii tracimy na wszystkie fizjologiczne czynności w organizmie.

Słabe płuca i złe trawienie są ze sobą zwykle powiązane.

PODSUMOWANIE

Wszyscy długo wieczni oddychają powoli. Kiedy jednego z hinduskich długowiecznych, który miał 130 lat, a wyglądał dwa razy młodziej, zapytano, na czym polega sekret jego młodości – odpowiedział na prawidłowym oddychaniu. ODDYCHAŁ 1 RAZ NA MINUTĘE.

Sens gimnastyki oddechowej polega na tym, że człowiek może pobierać ogromne zapasy energii, która znajduje się w powietrzu i gromadzić ja w sobie.

Zatem zwolnij. Dużo w tym wypadku wcale nie znaczy lepiej.

Klauzula:

Informacje zawarte w tym artykule, służą jedynie celom edukacyjnym i informacyjnym. Nie należy ich traktować jako porady medyczne. Praktyki opisane, powyżej powinny być podejmowane tylko po uważnym przestudiowaniu istotnych faktów i po konsultacji z lekarzem. Nie mogą również zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Właściwe laboratoryjne i kliniczne monitorowanie jest niezbędne, dla bezpiecznego i skutecznego leczenia.

Zobacz także:

Odwodnienie i jego objawy

Tarcza przed mrokiem zniszczenia – lecznicze właściwości sody oczyszczonej

Rak nie oddycha tlenem

Bibliografia:
„Ukryte terapie” część pierwsza Jerzy Zięba str. 303, 304

"Woda utleniona na straży zdrowia" Iwan Nieumywakin str. 17-35

„Endoekologia zdrowia”  Iwan Nieumywakin  Ludmiła Nieumywakin str. 173-189

„Czy można żyć 150 lat?” Michał Tombak str. 18,19; 73-81;190-191

FLUOR – BŁOGOSŁAWIEŃSTWO CZY PRZEKLEŃSTWO?

FLUOR

FLUOR F, pierwiastek chemiczny o liczbie atomowej 9, z grupy fluorowców; zielonożółty gaz, o drażniącym zapachu, silnie trujący; najaktywniejszy pierwiastek chemiczny – łączy się prawie ze wszystkimi innymi; wartościowość – 1.

FLUORKI, sole kwasu fluorowodorowego H2F2; zwykle trujące ciała stałe; fluorki boru i glinu stosuje się jako katalizatory w syntezie organicznej; fluorek sodowy i cynkowy – do impregnacji drewna.

Fluor nie występuje w przyrodzie w stanie wolnym, a ponieważ bardzo łatwo wchodzi w reakcje, więc pojawia się w związkach jako fluorek.  Te z kolei fluorki czyli sole kwasu fluorowodorowego możemy znaleźć w pastach do zębów czy też płynach do fluoryzacji.  Co ciekawe, jak podkreśla zacytowana powyżej Encyklopedia Powszechna PWN, są to zwykle trujące ciała stałe…

GDZIE GO ZNAJDĘ?

 

 Zobaczmy jak to wygląda w praktyce:

  •  woda z kranu

Najbardziej znanym z fluoryzacji wody krajem są Stany Zjednoczone. Fluorek sodu dodaje się do wody w ponad 4000 miejscowościach w USA.

https://i2.wp.com/www.chrisbeatcancer.com/wp-content/uploads/2010/09/fluoridate_your_water_with_confidence.jpg?resize=255%2C300

Fluoridate your water with confidence

Któż oparłby się takiej reklamie – ‘najczystszy filtr firmy ALCOA w oparciu o fluorek sodu’

Dla niewtajemniczonych:

ALCOA czyli Aluminum Company of America (aluminium i nasze zdrowie?)

W Polsce fluorowano wodę między końcem lat 60., a początkiem lat 90. Obecnie sytuacja dotycząca sztucznego fluoryzowania wodociągowej wody pitnej w Polsce niestety nie jest do końca jasna i ciężko jest uzyskać dokładne informacje na ten temat. Jakość wody pitnej można sprawdzić na oficjalnych witrynach polskich wodociągów, w zależności od rejonu, lecz nie wszystkie wodociągi podają szczegółowe informacje związane z zawartością fluoru i jego związków w wodzie.

  • fluor w postaci tabletek

Według oficjalnych danych zaleca się, aby tabletki fluorkowe były podawane dzieciom regularnie od 1. roku życia.

Natrium fluoratum  czyli  fluorek sodu.

  • fluorkowanie produktów spożywczych

Do fluoryzowanych produktów spożywczych należą m.in.: sól, mąka, woda.

  • woda mineralna

Fluorek sodu jest powszechnie stosowanym źródłem jonu fluorkowego F.

  • fluor w lekach

Fluor jest jednym ze składników leków psychotropowych, gdyż wzmacnia ich działanie,

Rohypnol 1 tabl. = 1mg flunitrazepamu (wzór sumaryczny C16H12FN3O3).

  • fluoryzacja zębów

FLUORYZACJA ZĘBÓW, nacieranie zębów roztworami związku fluoru, używanie zawierającej te związki pasty do zębów lub wody do płukania ust, w celu zapobiegania próchnicy.

Jednymi z najpopularniejszych sposobów fluoryzacji stosowanych do tej pory, są metody: Knutsona, Berggrena-Welandera i Torella.

Metoda Knutsona sięga końca lat 40. XX wieku. Polega ona na wcieraniu w zęby 2% roztworu fluorku sodu. Zabieg przeprowadza się 4-krotnie w odstępach tygodnia. Roztwór pozostawia się na zębach przez 4 minuty. Następnie usuwa się roztwór z jamy ustnej, za pomocą gazika lub waty. Zaleca się także, aby pacjent dokładnie wypluł ślinę, ale bez płukania jamy ustnej wodą.

Metoda Berggrena-Welandera może być stosowana u dzieci powyżej 6. roku życia, które potrafią prawidłowo szczotkować zęby oraz wypluwać płyn. Zęby szczotkuje się szczotką zwilżoną 0,5-1% roztworem przez 3 minuty. Zabieg powtarza się 5-krotnie w odstępach 2-tygodniowych.

Metoda Torella może być również stosowana u dzieci powyżej 6. roku życia. Polega na płukaniu jamy ustnej 0,2% roztworem fluorku sodu. Płukać jamę ustną należy przez 3-5 minut. Zabieg należy powtarzać co 2 tygodnie przez cały rok szkolny.

  • pasty do zębów, żele fluorkowe

skład pasty do zębów:

skład żelu:

Prawie wszędzie pojawia się fluorek sodu, a wystarczy cofnąć się na początek artykułu, by zobaczyć, że nasz „cudowny” specyfik jest używany m.in. do impregnacji drewna, a przecież nikt z nas Pinokiem chyba nie jest. Ale to nie jedyny powód, by zacząć unikać fluoru.

Rys. Niue

DLACZEGO NIEBEZPIECZNY?

Powszechnie znanym skutkiem ubocznym fluoru jest fluoroza, czyli przedawkowanie fluoru, które objawia się brązowymi plamami na zębach i nadżerkami szkliwa, które może stać się kruche.

Tak naprawdę jednak istnieje niewiele dowodów na to, że fluor w ogóle służy zębom, za to mnóstwo świadczy o czymś zupełnie przeciwnym. W samym Waszyngtonie, gdzie fluor dodaje się do wody od lat 50., liczba przypadków próchnicy, zamiast zmaleć w porównaniu z ośrodkami pozbawionymi fluoryzowanej wody, skoczyła do lat 70. o jedną trzecią!

Należy pamiętać, że nawet niewielkie ilości fluorku sodu są bardzo trujące, dlatego producenci leków muszą ostrzegać konsumentów, że nawet 1 miligram fluorku sodu może zaszkodzić.

Dzięki swoim biochemiczno-fizycznym właściwościom i małym rozmiarom fluor, przenika przez błony komórkowe. Łatwo też penetruje tkanki twarde i miękkie tkanki narządowe.

Dr Paul H. Philips, biochemik z University of Chicago, który poświęcił 29 lat pracy na badania nad toksycznością fluoru, zauważył, że nawet niewielkie ilości fluorku sodu odkładają się w kościach. Objawy przewlekłego zatrucia mogą się pojawić dopiero  po wielu latach  i bardzo trudno je zdiagnozować. Przybierają różną postać – zwapnienia naczyń krwionośnych, chorób nerek, jelit, skóry, żołądka, tarczycy i układu nerwowego, mogą wywoływać bóle głowy, wymioty, mongolizm, owrzodzenie jamy ustnej, bóle stawów oraz utratę apetytu, osteoporozę, raka kości, zniszczenie tkanki łącznej, która utrzymują organy w odpowiedniej pozycji

Przeprowadzono badanie, które wykazało związek między byciem narażonym na spożywanie fluoru zawartego w wodzie pitnej w okresie dzieciństwa i występowaniem wśród mężczyzn kostniakomięsaka.

Udowodniono także, iż długotrwała terapia (> 5 lat) fluorem prowadzi do zmniejszenia odporności mechanicznej kości na złamania (FISHER i in. 1981).

Fluor w interakcji z magnezem tworzy nierozpuszczalne fluorki magnezu, co prowadzi do niedoboru magnezu. Zwiększona podaż fluorków ma też duży wpływ na wchłanianie innych pierwiastków, jak ołów i kadm (MASTERSA i in. 2001). Powoduje przedwczesne starzenie, przenikając przez łożysko u kobiet ciężarnych czyniąc nieodwracalne szkody dla płodu (Agency for Toxic Substances and Disease Registry 2003).

Fluorki mogą też wpływać na artretyzm i niedoczynność tarczycy (COHN 1992). Badania na zwierzętach potwierdziły, że stężenie fluoru w wodzie pitnej powyżej 1 ppm zwiększa absorpcję aluminium do centralnego układu nerwowego i może mieć wpływ na późniejsze choroby zwyrodnieniowe (AHMADIAN i in. 1997). FRENI i in. (1992, 1994) natomiast wykazały, że zawartość fluorków większa niż 3 ppm w wodzie spożywanej przez ludzi i zwierzęta prowadzi do zmniejszenia płodności.

Do klasycznych skutków spożywania fluoru można zaliczyć zwapnienie szyszynki. Osłabiona w ten sposób szyszynka, nie jest w stanie produkować odpowiednich ilości melatoniny, co może być przyczyną wielu dolegliwości.

W ilości 1 ppm fluorek zakłóca w organizmie wytwarzanie kolagenu. (Kolagen, jedno z najważniejszych i najobficiej występujących w organizmie białek, stanowi jeden z głównych składników skóry, ścięgien, mięśni, chrząstki, kości i zębów.)

Również mózg nie może się obronić przed jego skutkami. Fluor ma negatywny wpływ na system nerwowy i system odpornościowy. U dzieci może powodować chroniczne zmęczenie, obniżać poziom IQ, obniżać umiejętność uczenia się, powodować letarg i depresję. Międzynarodowy Uniwersytet na Florydzie opublikował raport, w którym stwierdzono, że roztwór fluorku potasu o stężeniu 0,45 ppm wystarczy, by znacznie spowolnić reakcje sensoryczne i umysłowe (Toxicological profile…2003).

Przeprowadzone analizy wskazują, że dzieci narażone na duże ilości fluoru, mają istotnie niższe IQ, w porównaniu z dziećmi żyjącymi w obszarach, gdzie ilość fluoru jest zdecydowanie niższa. Ekspozycja na fluor dla rozwijającego się mózgu, który jest znacznie bardziej podatny na uszkodzenia, spowodowane przez substancje toksyczne niż dojrzały mózg, może prowadzić do trwałych uszkodzeń. Z tego względu amerykański Departament Zdrowia i Opieki Społecznej (DHHS) i US EPA ogłosiła niedawno, że DHHS proponuje zmianę zalecanego poziomu fluoru w wodzie pitnej do 0,7 mg / l od obecnie zalecanego zakresu 0,7-1,2 mg / l, a US EPA rewiduje  maksymalną dozwoloną ilość fluoru w wodzie pitnej, która obecnie jest ustalona na poziomie 4,0 mg / l (US EPA 2011). Większość dostępnych informacji ma związek z badaniami przeprowadzanymi na dzieciach w Chinach, gdzie fluor pojawia się w wodzie pitnej jako naturalne zanieczyszczenie, a jego koncentracja jest zależna od lokalnych warunków geologicznych.

Dr Simon A. Beisler, główny urolog z Roosevelt Hospital w Nowym Jorku stwierdził:

„Nie sądzę, by sprawę tę zbadano jak trzeba . Fluor z wody może dostać się do każdego narządu w organizmie i odkładając się, może zaszkodzić po dłuższym czasie.”

Nawet w stężeniu stanowiącym jedną dziesiątą (0.4ppm) „bezpiecznego” poziomu fluorków określonego przez rząd USA mogą one zaburzać czynności nerek, a u chorych na cukrzycę obserwujemy dodatkowo upośledzenie funkcji normalnego wydalania ich z organizmu. Fluorki gromadzą się w organizmach żywych, takich jak … ty, twoja córka czy syn! Co gorsza – owo gromadzenie się może przebiegać wyjątkowo szybko u  osób cierpiących na nerkową moczówkę prostą. Taka sytuacja jest wynikiem syndromu zwiększonego pragnienia (polidypsja) i wielomoczu (poliuria) skutkującego wzmożonym spożyciem i nienormalnie silną tendencją do zatrzymywania fluorków. Emerytowany profesor Uniwersytetu w Kansas, doktor Albert Burgstahler, pisze: ‘U dzieci z nerkową moczówką prostą lub nieleczoną cukrzycą przysadkową stwierdzono ciężką fluorozę, pomimo tego, że piły wodę zawierającą 1ppm, a nawet 0.5 ppm fluorków”  oraz, że cukrzycy „są szczególnie podatni na toksyczne działanie fluoru”.

W stosunku do jelitowej flory bakteryjnej udowodniono ponad szelką wątpliwość, że fluor posiada destrukcyjne działanie, powodując zmianę struktury flory i jej ilość. Niszczy równowagę mikroflory w jelitach zmieniając różnorodność bakterii oraz ich całkowitą ilość.

Pomimo tego, że fluor jest bardziej trujący niż ołów, Agencja Ochrony Środowiska zezwala, aby jego stężenie w wodzie wynosiło aż 4.0 ppm. Dla ołowiu górna bariera jest ponad 250 razy niższa i wynosi zaledwie 0.015 ppm. Co więcej – ostatecznym celem Agencji jest całkowite wyeliminowanie ołowiu z naszej wody, natomiast w przypadku fluoru próżno szukać tego rodzaju deklaracji.

Rys. Niue

Fluor, który dostanie się do roślin zmienia się w octan fluoru lub cytrynian fluoru – 500 razy bardziej toksyczny od fluorku sodu. Oznacza to, że warzywa i owoce podlewane fluoryzowaną wodą mogą być śmiertelnie niebezpieczne dla zdrowia.

JAK TO SIĘ STAŁO?

Cofnijmy się zatem do początku  (częściowo w oparciu o artykuł dr Jerzy Jaśkowski: „Fluor – trucizna dla ludzi”):

1888 r. Charles Martin Hall zakłada Pittsburgh Reduction Company, obecną Aluminum Company of America (ALCOA) – jednego z największych producentów aluminium na świecie. Głównym funkcjonariuszem firmy ALCOA będzie sekretarz stanu Andrew W. Mellon.

1913 r.  Andrew W. Mellon and Richard B. Mellon zakładają Mellon Institute of Industrial Research, specjalną fundację sponsorująca projekty, które mają przyczyniać się do rozwoju nauki i technologii. To właśnie tam później „odkryto”, że fluor chroni zęby.

1916 r. – w USA udowodniono, że zgłaszana zmiana koloru zębów, może być spowodowana obecnością fluorków w wodzie.

1922 r. – wzrost produkcji aluminium (wraz z produkcją toksycznego produktu ubocznego fluorku sodu).

grudzień 1930 r. w dolinie Mozy (wschodnia Belgia, okolice miasta Liège) utrzymujące się przez kilka dni wysokie stężenia zanieczyszczeń powietrza, spowodowały śmierć ok. 60 osób (zaledwie po kilku godzinach od wystąpienia objawów), zaś u kilkuset osób wystąpiły poważne dolegliwości ze strony układu oddechowego

Tak  zwane „mgły śmierci” z 1930 roku uznano w końcu za efekt ciężkiego skażenia fluorem (G. Edward Griffin „Świat bez raka. Opowieść o witaminie B17 str. 260-263)

Poniżej fragment gazety opisującej to zdarzenie.

1930 r.  – Kettering Laboratorium przeprowadza badania dla Ethyl Corporation, General Electric i DuPont (IG Farben w Niemczech) do „zbadania zagrożeń chemicznych w amerykańskich zakładach przemysłowych”, z zastrzeżeniem, że badania naukowe „nie są udostępniane publicznie bez zgody firmy zamawiającej”. W połowie 20 wieku, Kettering zdominował literaturę medyczną na toksykologii fluorków, ale informacja ta nie została podana do wiadomości publicznej.

1931 r. – Znaczna część badań Kettering poświęcona jest nauce o fluorkach. Na podstawie umowy, badania nie są podawane do publicznej wiadomości. Trzy niezależne grupy naukowców udowadniają, że fluorki w wodzie są przyczyną uszkadzania zębów. Zespoły badawcze Alcoa Aluminium i Uniwersytetu Arizona uznają fluorki jako niebezpieczne, uboczne produkty aluminium. Potwierdzają ten fakt także badacze Afryki Północnej i innych krajów. Dr Gerald Cox Instytutu Mellon, właściciel Alcoa, wpada na pomysł rozwiązania kosztownego problemu usuwania toksycznych fluorków przez przekonywanie innych, że mogą być dodawane do publicznej sieci wodociągowej, jako środek zapobiegający próchnicy.

Lata 30. –  Dr H. Trendley Dean z Amerykańskiej Służby Zdrowia Publicznego, jako pierwszy stawia tezę o wpływie fluoru na zęby, w swej pracy zauważa, że społeczności, w których nie ma wielu przypadków próchnicy, dysponują źródłami wody pitnej zawierającej nie tylko niezwykle dużo fluoru, ale również więcej wapnia. Raport Deana mówi, że : „…wpływ na to [stan uzębienia] mogą mieć inne czynników wodzie [poza fluorkiem], których nie należy lekceważyć”

1931 r. – Od 1931 do 1939 roku US Public Health Service zmierza do usunięcia fluorków z dostaw wody, ze względu na endemiczne uszkodzenia zębów. Fluorkowe propozycje ALCOA nie zostały „zakupione” przez publiczne rządowe instytucje.

1933 r. – Według badań przeprowadzonych w 1994 roku przez Freni, w roku 1933 i ponownie w 1984 roku udowodniono, że spożywanie fluorków powoduje ich kumulację w organizmach i odlegle skutki pokoleniowe negatywne dla organizmów biologicznych.

1934 r. – 7 US Public Health Service publikuje materiały wskazujące, że stężenie fluoru w wielu miastach USA wahały się od 0,6 ppm do 8,0 ppm. Stężenie 0,9 ppm oznacza u ponad 10% dzieci cętkowane zęby i deformacje zębów. W POLSCE PRZYJĘTO JAKO NORMĘ 1,5 MG FRLUORU w wodzie!!!

1937 r. – Badanie kliniczno – higieniczne K. Roholm w 1937 roku, opublikowane przez HK Lewis w Londynie. Roholm jest przekonany, że fluorki przenikają przez barierę łożyskową do płodu. Ta informacja jest powtórzona w 1951 roku przez MD i chemik z University of Oregon Medical School.

1938 r. – Dr Wallace Armstrong i P.J. Brekhus na University of Minnesota, Department of Biochemistry publikują badanie, w którym twierdzą, że szkliwo zębów miało znacznie większą zawartość fluoru, niż szkliwa zębów z próchnicy. Armstrong przyznał, że wyniki te były fałszywe. W badaniu w 1963 r. dr Armstrong nie znalazł różnicy w zawartości fluorków w szkliwie zębów zdrowych i z próchnicą. Uniwersytet w Meksyku na łamach „Biuletynu” z 1 sierpnia 1938 roku w artykule zatytułowanym „Widmo fluoru a zdrowie”, podaje: „Podawanie fluorku sodowego z zawartością fluorku nawet jednej części na 15 mln może hamować działanie lipazy (sok trzustkowy) nawet o 50 procent.”

1938 r. – Firma Alcoa, największy na świecie producent fluorku sodu, przenosi swoją technologię w ramach umowy Alted do Niemiec. Sponsorowany przez Alcoa biochemik Gerald J. Cox, badając szczury w swoim laboratorium tajemniczo stwierdza, że „fluor zmniejsza ubytki w zębach”Badania stały się początkiem kampanii projektu publicznego, że USA powinno dodawać fluor do wody pitnej. Cox zaczyna tournée po Stanów Zjednoczonych, przekonując do fluoryzacji. W ten prosty sposób, toksyczny odpad staje się poszukiwanym towarem.

1938 r. – Z pierwszych badań dr Deana z tego roku wynika, że w Pueblo w stanie Kolorado na próchnicę nie chorowało 37 procent mieszkańców przy 0,6 części miliona fluoru w wodzie. Z kolei w East Moline w stanie Illinois, gdzie w wodzie było aż 1,5 części miliona fluoru – czyli prawie trzy razy więcej – na próchnicę nie chorowało zaledwie 11 procent mieszkańców (czyli trzy razy mniej)

1939 r. –  Naukowcy z IG Farben przygotowali pierwszą próbkę fluorowanych gazów nerwowych o nazwie sarin. W dniu 29 września 1939 roku w Mellon Institute, naukowiec Gerald J. Cox odegrał ważną rolę w promowaniu fluoryzacji mówiąc, że „obecna tendencja do usuwania fluorków z wody i żywności wymaga odwrócenia”. Inżynierowie wody dostali zalecenia dodawania fluoru do maksymalnego dopuszczalnego poziomu zanieczyszczeń. Fluorki dodawane do wody przez naciski korporacyjne spowodowały, że współczynnik bezpieczeństwa został odrzucony i poziom podniósł się dziesięciokrotnie powyżej zaleceń technicznych z 1939 r., kiedy to fluorek został prawidłowo rozpoznany jako toksyczne zanieczyszczenia.

1939 r. – przepisy US Public Health Service: „Obecność fluorków powyżej 1 ppm powoduje zakaz stosowania wody do picia.” (Jednak gdy wszczęto fluoryzację wody, poziom ustalono na minimum 1 ppm).

1940 r. – „Fluor hamuje aktywność nerwową”. Ref: Russo, G. Att.Acad. Sci. Nat.1940.

1940 r. – Sowieckie obozy koncentracyjne utrzymywane przez administrację dodają fluor do wody przeznaczonej dla więźniów, aby zmniejszyć opór przeciwko władzy i wywoływać fizyczne ubezwłasnowolnienie.

1942 r. – „Fluor może spowodować niedotlenienia u noworodków i skrócenie okresu ich przeżycia” Ref: Himwich, HE, i wsp., American Journal of Physiology 1942.

1942 r. – Niemcy stają się największym na świecie producentem aluminium (i fluorku sodu). Fluor jest używany w obozach koncentracyjnych do wymuszenia posłuszeństwa i nie kwestionowania władzy. Naukowcy z US Public Health Service badali mieszkańców Bartlett w Teksasie, aby zobaczyć, czy fluorek 8 ppm w wodzie pitnej miał wpływ na ich zdrowie. Ponowne badania zostały przeprowadzone w 1953 roku. Naukowcy stwierdzili, że śmiertelność w Bartlett była trzy razy większa, niż w sąsiedniej miejscowości, gdzie woda zawierała 0,4 ppm fluoru.

1943 r. – Specjalny Komitet Departamentu Zdrowia Stanu Nowy Jork został powołany do zbadania celowości dodawania fluoru do wody pitnej, w Newburg, pod przewodnictwem dr Hodge, następnie szefa badań toksyczności fluoru dla Projektu Manhattan. „Journal of American Medical Association” w dniu 18 września 1943 roku zawiera artykuł: „Przewlekłe zatrucia fluorem”, w którym czytamy: „Fluorki są ogólnie protoplazmatyczną trucizną, zmieniają przepuszczalność błony komórkowej poprzez hamowanie niektórych enzymów. Dokładny mechanizm tych działań jest niejasny. Źródła fluoru to zatrucia wody pitnej, zawierającej 1 ppm, lub więcej atomów fluoru, związki fluorowe, stosowane do środków owadobójczych, spreje do warzyw i owoców oraz w górnictwie i w konwersji fosforytów do superfosfatów, które są stosowane jako nawóz. Proces sam uwalnia około 25 000 ton czystego fluoru do atmosfery rocznie. Inne źródła zatrucia fluorem pochodzą od fluorków stosowanych w hutnictwie wielu metali, takich jak stal i aluminium oraz w produkcji szkła, emalii, cegły, past do zębów.”

październik 1944 r. – w numerze Pisma Amerykańskiego Związku Dentystów stwierdza się: „Fluorek sodu jest wysoce trującą substancją i jeśli jego stosowanie w bezpiecznej koncentracji i pod ścisłym nadzorem kompetentnego personelu może być pozytywne terapeutycznie, w innych warunkach może być on zdecydowanie szkodliwy… Dobrze wiemy, że używanie wody pitnej zawierającej zaledwie 1.2 – 1.3 fluorku może powodować takie zaburzenia rozwojowe kości, jak ich stwardnienie, spondyloza i marmurowatość, jak również wole i nie możemy ryzykować wywoływania tak poważnych systemowych schorzeń, poprzez budzące dziś wątpliwości postępowanie mające zapobiegać zniekształcaniu zębów u dzieci…”.  

1944 r. – „Nawet przy 1 ppm fluorku w wodzie pitnej występowały objawy przewlekłego zatrucia bydła, koni i owiec” (Moules, GR, „Zanieczyszczenie wody. Badania i podsumowanie aktualnej literatury”, 1944). Miasto Grand Rapids, Michigan, informuje, że Ministerstwo Zdrowia Stanu Michigan planuje eksperyment z fluoryzacją wody i Grand Rapids został wybrany jako miejsce eksperymentu. Komisja miasta zatwierdza wniosek o fluoryzacji w dniu 31 lipca i postanowiła, że ma się rozpocząć w styczniu 1945 r., mimo ostrzeżenia wydanego trzy miesiące wcześniej, jak na ironię, przez American Dental Association. Grand Rapids staje się pierwszym miastem w Stanach Zjednoczonych, wyznaczonym do przeprowadzenia tego eksperymentu. Eksperyment miał służyć do porównania badawczego z nie-fluoryzowanym Muskegon przez okres dziesięciu lat, w ustaleniu próchnicy zębów, w czasie których będzie można ustalić, czy fluor jest” bezpieczny i efektywny w zapobieganiu próchnicy. „Dr H. Trendley Dean został zaangażowany w projekt. Eksperyment został przerwany na samym początku, uniemożliwiając ważność doświadczenia, z ogłoszeniem, że fluorki dodawane do wody publicznej są „bezpieczne”. W 1947 r. zaczęto fluorkować wodę także w Muskegon, zamykając w ten sposób drogę do zebrania naukowych danych odnośnie bezpieczeństwa i efektywności eksperymentu.

1944 r. – Pentagon, Ośrodek Naukowy Badań i Rozwoju kontynuuje projekt fluoryzacji wody pitnej w Newburg, Nowy Jork. Członkiem komisji byli Henry L. Barnett, kapitan w sekcji medycznej Manhattan Project, John W. Fertig, SRDG, Dr David Hodge i AST, dyrektor ds. stomatologiczną Państwowego Departamentu Zdrowia w Nowym Jorku, który został dokoptowany do Newburg projekt. Grupa szukała informacji o kumulacji fluoru, co było również celem Projektu Manhattan.

1944 r. – Wcześniejsze niejawne dokumenty z Projektu Manhattan wskazywały, że rząd znał psycho-fizjologiczne i behawioralne skutki fluorków, w wyniku badań związanych z określeniem wpływu przetwarzania uranu na pracowników, a także studia w obronie sporu sądowego z plantatorami, którzy doświadczyli uszkodzenia drzew fluorem w powietrzu z zanieczyszczeń związanych z projektem. Ref.: odtajnione dokumenty z archiwów krajowych, opublikowanych w 1997 roku. 70 lat później tzw. eksperci sądowi w Gdańsku nadal nie widzieli związku toksyczności fluoru w powietrzu, z padaniem zwierząt i niszczeniem sadów. Sąd oparł się na ich opracowaniach, chociaż twierdzili, że fluor rozpoznawali po smaku (fluor nie posiada smaku). Sędziemu taki stopień wiedzy nie przeszkadzał w uznaniu ich zeznań za wiarygodne.

1944 r. – Dokument „Memo Manhattan Project” z 29 kwietnia 1944 odtajniony w 1997 roku, stwierdza: „Badania kliniczne wskazują, że sześciofluorek uranu może mieć uszkadzający wpływ na ośrodkowy układ nerwowy, splątanie, senność i znużenie (…) wydaje się, że składnik fluorek jest czynnikiem sprawczym (…) jeżeli praca z tymi związkami jest niezbędna, to będzie konieczne, aby z góry wiedzieć, jakie mogą wystąpić działania umysłowe po ekspozycji i czy robotnicy są odpowiednio chronieni. Jest to ważne nie tylko w celu ochrony danej jednostki, ale także, aby zapobiec problemom konfliktów i uszkodzeń, przez niewłaściwie wykonujących swoje obowiązki”.

1945 r., już po rozpoczęciu eksperymentu w Grand Rapids, jeden z głównych inspektorów FDA (Agencja ds. Żywności i Leków) odkrywa, że w pewnym browarze w Massachusetts dodaje się fluorku do piwa. Właściciela browaru natychmiast zostaje aresztowany i postawiony przed sądem pod zarzutem zatruwania piwa. Zgodnie z aktem oskarżenia, w piwie „odkryto szkodliwą truciznę, fluorek, który zgodnie z obowiązującym przepisem (Section 301a of the Food, Drug and Cosmetic Act) był niebezpieczny…”  Stwierdza się, że fluorek został dodany w ilości 0.5 ppm. Tak więc w 1945 r., zdaniem federalnej agencji FDA, fluorek był jeszcze trucizną, nawet było go o połowę mniej niż wcześniej, 1 stycznia, zaczęto dodawać do wody w Grand Rapids. Nawiasem mówiąc, piwiarnia musiała zapłacić grzywnę, a jej szefa skazano na pół roku więzienia plus trzy lata w zawieszeniu.

1946 r. wprowadzono fluorek w sześciu innych wielkich miastach amerykańskich.

1947 r., po mianowaniu Oscara Ewinga szefem Federalnej Agencji Bezpieczeństwa – której podlegała Amerykańska Służba Zdrowia Publicznego – program fluorkowania rusza naprzód pełną parą i w ciągu następnych trzech lat zaczęto pompować fluorek do wody w 87 kolejnych miastach.

1948 r. w Dobnora w stanie Pennsylvania dochodzi do podobnej katastrofy jak ta z 1930 roku. Ginie około 20 osób. Stężenie fluoru we krwi ofiar było 12 do 25 razy wyższe niż u osób zdrowych (G. Edward Griffin „Świat bez raka. Opowieść o witaminie B17 str. 260-263)

1950 r. U.S. Dispensatory (książka – komentarz do farmakopei), 24. wydanie, na str. 1456 tak określa fluorki: “Silne trucizny dla wszystkich żywych tkanek, jako że powodują strącanie wapnia. Wywołują spadek ciśnienia krwi, zaburzenia oddychania oraz ogólny paraliż. Długotrwała konsumpcja dawek mniejszych niż śmiertelne permanentnie hamuje wzrost…używanie środków do czyszczenia zębów oraz leków wewnętrznych zawierających fluorek nie jest uzasadnione.”W następnych wydaniach U.S. Dispensatory redaktorzy usunęli cały powyższy fragment.

1950 r. Amerykańska Służba Zdrowia Publicznego, pod kierownictwem Oscara Ewinga, oficjalnie i otwarcie popiera fluorkowanie wody pitnej w USA. W tym samym roku Fundacja Badań Naukowych Cukru, zrzeszająca 130 przedsiębiorstw, przyznaje, że cukier jest jedną z głównych przyczyn próchnicy zębów. Fundacja udziela dotacji pieniężnych Katedrze Żywienia Uniwersytetu Harvarda na „rozwiązanie problemu próchnicy zębów bez ograniczania spożycia cukru”. Pod wpływem tych dotacji uniwersytet zaleca fluorkowanie wody. Dwie placówki najbardziej popierające fluorek, Uczelnia Dentystyczna Harvarda i Uniwersytet Rochester, otrzymują od przemysłu cukrowniczego wysokie dotacje na badania fluorku.

1950 r. sąd w Tacomie nakazuje fabryce z okręgu Blount w Tennesee wypłacenie odszkodowania ranczerowi, którego krowy otruły się trawą skażoną fluorem.

1952 r. Pismo Amerykańskiego Związku Dentystów poleca wszystkim dentystom, by nie dzielili się z pacjentami swymi osobistymi opiniami na temat fluorku.

1952 r. rozpoczęto dodawanie fluorku do miejskiej wody w San Francisco, Pittsburgu i szeregu innych, dużych i małych miast. 29 listopada 1960 r. asfalt na ulicy o szerokości 15 metrów zapadł się na długości 60 metrów po tym, jak pękła prawie nowa, główna rura wodociągowa. Laboratoryjne badania wykazały, że rurę zniszczyły związki fluoru. Stwierdzono na niej fluorek o koncentracji 22,000 ppm. Gazeta Pittsburg Press z 15 października 1967 r. doniosła, że 98% zamieszkałych w Pittsburgu dzieci w wieku 13 – 15 lat ma krzywe zęby.

1954 r. Christian Science Monitor zwraca się do 81 laureatów Nagrody Nobla, uczonych reprezentujących chemię, medycynę i biologię, by przedstawili swe opinie na temat fluorkowania wody pitnej. 79% owych ekspertów nie poparło tej sprawy, mimo twierdzeń propagatorów fluoryzacji, że popierają ją wszyscy znani uczeni.

1955 r. rozpoczęto sprzedaż past do zębów z fluorkiem, zaopatrzonych w ostrzeżenie, że „fluorkowanej pasty do zębów nie należy używać w miejscowościach, gdzie fluorku dodaje się do wody”. Po dwóch latach ostrzeżenie to zostało usunięte.

Fluorek staje się pożyteczną odżywką

1956 r. Pismo Amerykańskiego Związku Dentystów publikuje, „przeznaczone do powszechnego użytku”, rezultaty eksperymentu w Newburghu, zgodnie z którymi fluorek w niskiej koncentracji miał być bezpieczny dla amerykańskich obywateli. Biologiczny dowód pochodził od dr Hodge’a z Uniwersytetu Rochester.

1957 r. wytwórnia aluminium ALCOA poinformowała, że sprzedaje fluorek sodu różnym miejscowościom w celu fluorkowania ich wody.

kwiecień 1958 r. Związek Amerykańskich Lekarzy i Chirurgów, zrzeszający ponad 15 tysięcy członków, podejmuje uchwałę wyrażającą sprzeciw wobec fluorkowania: ”Związek potępia wprowadzanie do publicznych wodociągów wszelkich materiałów, których celem jest wywieranie wpływu na fizyczne lub umysłowe funkcjonowanie konsumentów.”

1958 r. znany genetyk H.J. Muller wykazuje, że fluorki powodują zasadnicze szkody, gdy dostawszy się do komórki naruszają jej układ genetyczny.

1964 r. fluorkowanie zostało zakazane w Danii. Periodyk Brytyjskich Dentystów podał wyniki czteroletnich badań obejmujących 1,000 dzieci: Nie stwierdzono żadnych istotnych różnic, jeśli chodzi o nasilenie próchnicy zębów, między dziećmi używającymi fluorkowanej pasty do zębów oraz tymi, które myły zęby pastą bez fluorku. Badania przeprowadzili profesorowie uniwersytetu całkowicie niezależni od przemysłu artykułów dentystycznych i fluorkowych, zaś uzyskane dane opracowali statystycy niezależni od profesorów, w przeciwieństwie do badań wykonanych w USA, w które zawsze, pośrednio lub bezpośrednio, zaangażowane były owe gałęzie przemysłu.

4 stycznia 1971 r. Niemcy zabraniają fluoryzacji. 18 listopada tegoż roku szwedzki parlament unieważnił, uznaną wcześniej za nielegalną, ustawę o fluoryzacji stwierdzając: ”Po prostu nie istnieje prawdziwy dowód na poparcie szeroko rozpowszechnianych twierdzeń propagatorów fluorkowania”.

1968 r. kiedy redakcje naukowych magazynów odmówiły opublikowania badań kwestionujących bezpieczeństwo fluoryzowania wody, ich autorzy stworzyli recenzowane czasopismo „Fluor”, aby dotrzeć z nimi do szerszej publiczności. „Fluor” ukazał się po raz pierwszy w 1968 roku – i choć zapewne ty ani twój dentysta o nim nie słyszeliście – ukazuje się po dziś dzień.

Bezpłatny dostęp do archiwalnych numerów magazynu „Fluor”: www.fluoride-journal.com lub www.fluorideresearch.org

22 czerwiec 1973 r. Holandia zabrania fluoryzacji wody.

13 listopad 1973 r. w „Journal of the American Medical Association” zostają opublikowane wyniki badań, jakie Mayo Clinic przeprowadziła w sprawie dwóch przypadków zatrucia fluorem z wody pitnej. W ppierwszym woda zawierała 2,6 milionowych części fluoru, w drugim 1,7.

1977 r. Podkomisja Kongresowa ds. Stosunków Międzyrządowych organizuje dwa pełne przesłuchania kongresowe poświęcone sprawie fluorku. W trakcie przesłuchań wykazano, że „naukowe usiłowania” propagatorów fluoryzacji oparte są na oszustwie oraz że przeprowadzone badania naukowe nie pozostawiają żadnych wątpliwości, iż fluorkowanie prowadzi co roku w USA do ponad 10,000 zgonów z powodu raka.

1978 r. naukowcy z Pomorskiej Akademii Medycznej w Polsce stwierdzają, że fluorki powodują genetyczne szkody w komórkach ludzkiej krwi. W tym samym roku w Pensylwanii został wygrany proces sądowy, w ramach którego dowiedziono szkodliwości fluoryzacji i w rezultacie została ona zakazana. Wzbudziło to zaniepokojenie propagatorów fluorkowania, w imieniu których Amerykański Związek Dentystów wydał w następnym roku tzw. biały dokument, w którym przeciwników fluoryzacji nazwano “nie doinformowanymi quasi-ekspertami, którzy nie mają żadnych kwalifikacji, by mogli się odważyć mówić o takich naukowych tematach jak fluoryzacja i których motywy są absolutnie egoistyczne”. Poza tym Związek jeszcze raz opowiedział się za “wpływającymi na całe życie zaletami fluoryzacji”.

 20 styczeń 1979 r. New York Times ukazuje się następujący artykuł (fragment): „Ława przysięgłych Sądu Najwyższego Stanu Nowy Jork przyznał rodzicom trzyletniego chłopca z Brooklynu odszkodowanie w wysokości 750,000 dolarów. Chłopczyk w czasie swej pierwszej w życiu wizyty u dentysty, w miejskiej przychodni dentystycznej, otrzymał śmiertelną dawkę fluorku, następnie niemal przez pięć godzin nikt się nim nie zajął w poczekalni przychodni dziecięcej oraz w Szpitalu Brookdale, mimo że jego matka błagała o pomoc. Chłopczyk popadł w śpiączkę i zmarł.”

W artykule podano, że dentysta nie stwierdził u chłopca próchnicy zębów, przekazał go więc asystentce. Ta posmarowała zęby dziecka fluorkowym żelem, ale „zapomniała” mu powiedzieć, by wypluł wszystko po wypłukaniu ust. Dziecko jednak wszystko połknęło i po pięciu godzinach, wijąc się z bólu, zmarło. (Dzieci do szóstego roku życia nie potrafią w zasadzie odpowiednio kontrolować refleksów przełykania.)

W tym samym roku Terry Leder stwierdziła na piśmie, że w 1969 r. pracowała jako asystentka pewnego dentysty, który polecił wykonać zabieg z fluorkiem u małego dziecka, które natychmiast dostało konwulsji i zmarło. Zdaniem Terry Leder fluorkowy żel – mający przyjemny smak, żeby dzieci nie protestowały – zawiera 10,000 ppm fluorku i jest pozostawiany na zębach przez około pięć minut. Przed końcem tegoż roku w Melbourne, w Australii zmarło inne dziecko po połknięciu sześciu tabletek z fluorkiem.

1981 r. w japońskiej Akademii Dentystycznej Kanagawa, dr K. Ishida przeprowadza badania, które wykazują, że już w ilości 1 ppm (tyle co najmniej dodaje się do wody w Ameryce) fluorek zakłóca w organizmie wytwarzanie kolagenu. Powoduje on rozkład kolagenu, osteoporozę, raka kości, łamliwość kości i zębów, a także niszczy tkanki łączne, które utrzymują nasze organy w odpowiedniej pozycji.

1986 r. Ośrodek Toksykologii Rocky Mountain poinformował o 87 przypadkach zatrucia fluorkiem. Zmarło trzynastomiesięczne niemowlę. Fluorek sodu (znajdujący się także w pastach do zębów) jest najczęstszą przyczyną ostrych zatruć u dzieci powodowanych jedną substancją.

30 marzec 1989 r. Kalifornijski Urząd Służby Zdrowia doniósł, że w butelkowanej wodzie o nazwie Niagara znaleziono 450 ppm fluorku. Kierownik urzędu, Kenneth Kizer ostrzegł ludność, że picie tej wody grozi śmiercią.

21 lipiec 1990 r. Chuck Filippini zabrał swą ośmioletnią córeczkę do dentysty, gdzie wykonano u niej zabieg z użyciem fluorku. Po dwóch godzinach dziecko się rozchorowało, a po trzech dniach zmarło. W tym samym roku Amerykański Związek Dentystów opublikował komunikat prasowy, zgodnie z którym „fluoryzacja wody pitnej jest najbezpieczniejszą, najskuteczniejszą i najbardziej oszczędną metodą służby zdrowia zwalczającą próchnicę zębów”.

Więcej przypadków raka,  –   niższy poziom inteligencji

1991 r. Krajowy Instytut Onkologii podejmuje badania mieszkańców USA odnośnie zachorowań na raka mogących mieć powiązanie z fluorkiem. Stwierdzono “wzrost zachorowań na raka kości i stawów we wszystkich grupach wiekowych, głównie w związku z tendencją wzrostową w grupie wiekowej poniżej 20 lat, w powiatach fluorkowanych, w przeciwieństwie do powiatów nie fluorkowanych…”. Instytut Onkologii opracował szczegółowe rozprawy dotyczące wielu powiatów stanów Washington i Iowa. Stwierdzono, że:   “ograniczając się do wskaźników procentowych dla grupy wiekowej poniżej 20 lat, w grupie tej, u przedstawicieli obu płci, zachorowalność na raka kości i stawów w okresie od 1973 – 80 do 1981 – 87 wzrosła o 47% we fluorkowanych regionach Washington i Iowa i spadła o 34% w regionach nie fluorkowanych. W grupie mężczyzn w wieku poniżej 20 lat zachorowalność na raka kości wzrosła o 70% w regionach fluorkowanych i spadła o 4% w nie fluorkowanych”.

Jak wynika z danych stanowych, w 1992 r. 144 miliony Amerykanów spożywały fluorek w wodzie. W tym samym roku Michael Perrone z ramienia władz ustawodawczych New Jersey zwrócił się do FDA o dane dotyczące bezpieczeństwa i efektywności sprzedawanych w sklepach tabletek i kropli z fluorkiem. Po sześciu miesiącach FDA wreszcie przyznała, że nie posiada danych wskazujących na to, iż fluorkowe tabletki i krople są bezpieczne i skuteczne.

1995 r. chińscy uczeni przeprowadzają badania poziomu inteligencji 907 dzieci w wieku 8 – 13 lat w powiązaniu z występującą wśród nich fluorozą zębów. Naukowcy stwierdzili, że “iloraz inteligencji  dzieci żyjących w regionach ze średnim lub poważnym rozpowszechnieniem fluorozy był niższy niż dzieci zamieszkujących regiony, gdzie fluorozy nie stwierdzono lub jest ona rzadka. Wygląda na to, że fluorek wpływa negatywnie na rozwój inteligencji.”

2 styczeń 1997 r. związek zawodowy reprezentujący 1500 naukowców, inżynierów, prawników i innych specjalistów z Agencji Ochrony Środowiska (EPA) występuje z następującym oświadczeniem: „Dowody zbadane przez naszych członków w ciągu ostatnich 11 lat, w tym epidemiologiczne badania zwierząt i ludzi, wskazują na przyczynowe powiązanie między fluorkiem/fluorkowaniem, a rakiem, szkodami genetycznymi i neurologicznymi oraz chorobami kości. W tym samym roku FDA wydała rozporządzenie dotyczące etykietek na pastach do zębów, zgodnie z którym należy na nich umieszczać następujące ostrzeżenie: „Jeśli przypadkowo połknie się więcej pasty niż porcja używana do mycia zębów, należy natychmiast zwrócić się o pomoc medyczną lub skontaktować się z ośrodkiem toksykologii”.  Zdaniem Amerykańskiego Związku Dentystów nowe “ostrzeżenie wymagane przez FDA na fluorkowych pastach do zębów może niepotrzebnie przestraszyć rodziców i dzieci, a poza tym taka etykietka znacznie wyolbrzymia dowiedzione lub możliwe zagrożenie ze strony fluorkowych past do zębów”.

1999 r. jeden z najwybitniejszych propagatorów fluorku, kierownik Wydziału  Prewencji Dentystycznej Uniwersytetu w Toronto, prezes Kanadyjskiego Towarzystwa Badań Dentystycznych, dr Hardy Limeback w ramach dramatycznego zwrotu przeprosił swój wydział i studentów za dotychczasowe popieranie fluorkowania. W wywiadzie udzielonym 5 grudnia 1999 r. pismu The Tribune w Arizonie stwierdził: “Występując jako szef wydziału prewencji dentystycznej powiedziałem, że nieświadomie wprowadziłem w błąd moich kolegów i studentów. W ciągu minionych 15 lat odmawiałem przestudiowania toksykologicznych informacji dostępnych dla każdego. Zatruwanie naszych dzieci było jak najdalsze od moich intencji”. Zdaniem dr Limebacka “dzieci poniżej trzech lat nigdy nie powinny używać pasty do zębów z fluorkiem. Natomiast do odżywek dla niemowląt nigdy, w żadnych warunkach, nie wolno dodawać (fluorkowanej) wody z kranu w Toronto! Nigdy!” W decyzji dr Limebacka odegrał rolę eksperyment z udziałem dwóch największych miast w Kanadzie. ”Tutaj, w Toronto – powiedział on – od 36 lat dodajemy fluorku do wody. Mimo to w Vancouver, gdzie nigdy nie było fluoryzacji, próchnica zębów jest mniej rozpowszechniona niż w Toronto!”

29 czerwiec 2000 r. Amerykański Związek Dentystów (ADA) wydaje oświadczenie odnośnie efektywności i bezpieczeństwa fluoryzacji wody: „Od przeszło 40 lat Amerykański Związek Dentystów popiera fluoryzację publicznych zasobów wody jako bezpieczną i skuteczną w zapobieganiu próchnicy zębów… Niestety, mimo przytłaczających dowodów bezpieczeństwa i efektywności fluoryzacji, ponad 100 milionów Amerykanów ciągle jeszcze nie może korzystać z fluorkowanej wody. ADA, wspólnie ze stanowymi i lokalnymi organizacjami dentystów, kontynuuje współpracę z federalnymi, stanowymi i lokalnymi agencjami w celu zwiększenia liczby miejscowości ciągnących korzyści z fluorkowania publicznych zasobów wody”.

2003 r. badania przeprowadzone przez Agencję Toksyczności Substancji i Rejestru Chorób w 2003 roku, wykazują, że fluor łatwo przenika przez barierę łożyskową do płodu.

2006 r. FLUOR WPŁYWA NA MÓZG, KTÓRY W OKRESIE ROZWOJU JEST O WIELE BARDZIEJ PODATNY NA USZKODZENIA PRZEZ SUBSTANCJE TOKSYCZNE. Grandjean i Landrigan

20 lipiec 2012 r. publikacja pracy (PMCID:PMC3491930), analizującej publikacje na temat oddziaływania fluoru, zgodnie z procedurą Cochrane podaje, że dzieci zamieszkujące obszary o wysokiej koncentracji fluoru mają znacząco niższe IQ, aniżeli dzieci zamieszkujące tereny o niskim stężeniu fluoru.

JAK SIĘ BRONIĆ?

  • sprawdź czy twoja woda jest fluorowana w wodociągach, jeżeli tak oczyść ją i nigdy nie podlewaj nią roślin w swoim przydomowym ogródku,
  • używaj past bez fluoru,
  • szukaj wody mineralnej, która nie zwiera fluorków, ale pamiętaj, że woda w plastikowych butelkach jest bogata w kolejna truciznę bisfenole,
  • czytaj skład tego co kupujesz.

PODSUMOWANIE

Im więcej toksyn  pojawia się w naszym życiu, tym więcej składników odżywczych potrzeba, by dać sobie z nimi radę. Każdego roku liczba toksycznych substancji, z którymi się stykamy, wzrasta, a nasze DNA nie ma czasu, by się do tego przystosować.

Pamiętaj, że źródłem fluoru, który ci podają, nie jest żadne naturalne pożywienie, jest to odpad przemysłowy z przetwórni aluminium, który możemy znaleźć m.in. w trutce na szczury.

Zobacz także:

Jod – jak rozpalić i utrzymać płomień życia

Lektyna WGA

Niedobory magnezu – 32 symptomy

Tarcza przed mrokiem zniszczenia – lecznicze właściwości sody

Pszeniczny brzuch i ciastkowata buzia

Woda

Woda osolona

Pij wodę zaraz po przebudzeniu

Odwodnienie i jego objawy

Bibliografia: