Globalna Świadomość

Splątanie kwantowe to jedno z najbardziej zaskakujących zjawisk przewidzianych przez mechanikę kwantową. Dotyczy ono obiektów kwantowych – cząstek elemntarnyh, atomów, jonów. W 1935 roku Albert Einstein, Borys Podolski i Natan Rosen zaproponowali doświadczenie myślowe, znane jako efekt EPR. Wykazali oni, że w pewnych sytuacjach cząsteczki kwantowe, które wcześniej w specyficzny sposób oddziaływały na siebie, powinny natychmiast reagować na zmiany stanu swojego „rodzeństwa”. Ważne jest co rozumiemy tutaj pod pojęciem „natychmiast”- otóż dzieje się to w jednej chwili, bez względu na dzielące je odległości – słowem jest realizowane poza czasem i przestrzenią. Cząsteczka A może się np. znajdować na Ziemi a cząsteczka B w galaktyce M104 (Sombrero). To co spotka cząsteczkę A, natychmiast dotknie cząsteczkę B, bez względu na dzielące je miliony lat świetlnych.

Galaktyka Sombrero

Tym sposobem wraz z efektem EPR doszło do rozwodu z fizyką newtonowską, której założenia załamują się w kwantowym świecie. Nielokalność bowiem, nie wymaga bliskości, ani kontaku bezpośredniego między cząstkami, ani tym bardziej przebywania w polu siłowym np. magnetycznym czy grawitacyjnym.

Na podstawie EPR Pan John Archibald Wheeler (amerykański fizyk i profesor Uniwersytetu w Princeton) wyciągnął daleko idące wnioski, że cały wszechświat jest powiązany siecią informacyjną, w której każdy obiekt materialny bądź energetyczny, pozostaje w stałej łączności z całą pozostałą energią, materią. Jest to więc sieć transmisyjna obejmująca całe uniwersum. Zdaniem Wheeler’a to właśnie informacja jest budulcem wszechświata. Najpierw była myśl, informacja, założenie, a później pojawił się materialny wszechświat (zobacz także Wszechświat jest bez reszty myślą). To zaprowadziło naukowca do kolejnego wniosku, że czasoprzestrzeń jest wypełniona i organizowana przez coś w rodzaju wszechobecnej kwantowej świadomości. Współtwórca teorii strun Michio Kaku, uważa że do zaistnienia wszechświata, niezbędne jest coś w rodzaju świadomości kosmicznej, która widząc świat umożliwia mu jego istnienie.

The Princeton Engineering Anomalies Research – PEAR

PEAR to program, prowadzony przez blisko trzy dekady pod egidą Princeton University’s School of Engineering and Applied Science, pozwalający zrozumieć rolę świadomości w tworzeniu fizycznej rzeczywistości. Okazuje się bowiem, że spójna świadomość może tworzyć porządek na świecie, a subtelne interakcje łączą nas ze sobą i z ziemią.

W badaniach w laboratorium PEAR przy użyciu elektronicznego generatora liczb losowych RNG (losowy ciąg elementów binarnych zorganizowanych zwykle jako ciąg liczb losowych 0/1) wykazano wpływ woli czlowieka – operatora na obniżenie bądź podwyższenie częstości generowanych jedynek. Dodatkowo po wielu latach badań w najróżniejszych konfiguracjach, badacze stwierdzili, że wyniki są praktycznie niezależne od odległości dzielącej opertora od generatora, szybkości generowania sygnałów, liczby operatorów próbujących współdziałać itp. Wpływ na pracę generatora byl uzależniony jedynie od woli operatora, by ten wpływ zaistniał.

W związku z sukcesem doświadczenia, szef zespołu Roger Nelson, postanowił poszerzyć eksperyment i zainicjował projekt o nazwie „Globalna Świadomość”. Jeżeli wola jednego człowieka może mieć wpływ na przebieg zjawiska, to jak to wygląda na masową skalę? Naukowiec rozmieścił dziesiątki generatorów liczb losowych po całym świecie, w oczekiwaniu, czy większe grupy ludzi w jakiś sposób wpłyną na ich pracę. Z jakim efektem? Okazało się, że jeśli uczucia milionów ludzi połączą się w związku z jakimś ważnym wydarzeniem, wówczas sieć RNG staje się subtelnie uporządkowana.

Jednym z najbardziej spektakularnych wyników projektu „Globalnej Świadomości”, był pomiar dokonany w dniu 11 września 2001 r. w czasie ataku na WTC. Można powiedzieć, że generatory wtedy zwariowały, ale znacznie ciekawszy jest fakt, że to wielogodzinne odstępstwo od średniej statystycznej, zaczęło się na kilka godzin przed pierwszym atakiem.

Czym jest więc Globalna Świadomość? Kto lub co może posiadać informacje o wydarzeniu, zanim się ono  rozpocznie? Czy ludzkość wyczuwa nadchodzącą przyszłość intuicyjnie, czy nasza świadomość już wie, zanim to nadejdzie?

Roger Nelson zauważa, że subtelny ale jednocześnie realny efekt działania świadomości, jest ważny z naukowego punktu widzenia, niemniej jej siła jest bardziej natychmiastowa. Wraz z odkryciem, że świadomość dużej grupy ludzi może mieć wpływ na świat fizyczny, możemy dokonywać istotnych, zdrowych zmian w ogólnoświatowym systemie i pracować w kierunku lepszej i bardziej świadomej przyszłości.

Badania Deana Radina

Wyniki jakie osiągnął Roger Nelson, zostały poparte badaniami Deana Radina w ramach IONS – Institute of Noeatic Sciences. W jednym z eksperymentów osoba badana oglądała serię przeciętnych, bez głębszego wyrazu zdjęć, pomiędzy które przypadkowo wstawiono fotografie o silnnym ładunku emocjonalnym. Na palcu osoby badanej był czujnik, który mierzył przewodność elektryczną jej skóry (miernik poziomu stresu). Kiedy pojawiał się jakiś drastyczny obraz, czujnik wykazywał wyraźny wzrost poziomu stresu, ale uwaga narastanie poziomu stresu zaczynało się około 5 sekund przed ukazaniem się obrazu na ekranie. Badanie przeprowadzono  wielokrotnie, wszyscy poddani eksperymentowi reagowali tak samo. Wniosek – każdy człowiek emocjonalnie wyczuwa przyszłość z conajmniej 5 sekundowym wyprzedzeniem.

*

Tyle jeśli chodzi o doświadczenia i eksperymenty, potwierdzające jedynie niezwykłość świata, w którym żyjemy i dające zarys drzemiących w nas ludziach możliwości. Skoro istnieje taki potencjał, potwierdzony empirycznie, to dlaczego nie nagłaśnia się tego, dlaczego stoimy w miejscu, dlaczego karmi się nas medialną papką strachu, nienawiści i obaw. Co może przynieść globalna świadomość, nasze połączone jaźnie, które są pełne negatywnych uczuć i emocji? Jedynie świat w jakim właśnie żyjemy. Komu lub czemu zależy na takim stanie rzeczy? Każdy z nas może sobie tutaj wstawić odpowiedź zgodną z własnym światopoglądem.

hacker-2300772_1920Wiedza właściwie ukierunkowana, ta dobra pozytywna o nas samych, o naszej planecie, o wszechświecie, w ktorym żyjemy jako istoty świadome, połączone ze sobą i oddziałujące na siebie oraz wszystkie nasze dobre intencje to klucz. Jeżeli jeden człowiek siłą własnej woli potrafi wpływać na otaczającą go rzeczywistość, to zastanów się co do siebie przyciągniesz, jeżeli jesteś negatywnie nastawiony, jeżeli nie wierzysz w swoje możliwości. Spójrz na swoje życie z szerszej perspektywy, od razu się zorientujesz jaki program w sobie wytworzyłeś, w jakim kierunku zmierzasz.

storm

We wszechświecie małe jest powtórzeniem większego, jeżeli podstawowa komórka społeczna, czyli każdy z nas osobiście nie funkcjonuje prawidłowo, znajdzie to odbicie globalne.

Dobre podsumowanie pasujące do naszej rzeczywistości można znaleźć w książce Johna Wyndhama „Poczwarki”:

„Żyli w izolacji od siebie nawzajem, łączyły ich tylko niezdarne słowa. Często izolowali się jeszcze bardziej wskutek odmiennych języków i odmiennych wierzeń. Niektórzy z nich potrafili myśleć indywidualnie, ale ci musieli pozostać indywidualistami. Czasem dzielili ze sobą uczucia, ale nie potrafili zbiorowo myśleć. Dopóki żyli w warunkach prymitywnych, dawali sobie z tym radę (…), ale im bardziej skomplikowanym uczynili swój świat, tym mniej umieli sobie z nim radzić. Nie umieli zdobyć się na jednomyślność. Nauczyli się twórczo pracować w małych zespołach; w dużych umieli tylko niszczyć. Mieli zachłanne aspiracje, a potem nie chcieli ponosić odpowiedzialności za to co stworzyli. Tworzyli ogromne problemy, a potem chowali głowę w piasek leniwej wiary.”
***

Świadomość jest tak naprawdę niezwykłą postacią energii. W samym organizmie człowieka może wywołać skutki pozytywne lub negatywne, odziałuje także na świat zewnętrzny.

fractal

Jeżeli zaistnienie naszego wszechświata jest uzależnione od kwantowej świadomości, która widząc świat umożliwia mu jego pojawienie się i funkcjonowanie, to ten zewnętrzny Obserwator, materializując swoją myśl, ideę, nadał kształt otaczającej nas rzeczywistości i nam samym. Jesteśmy więc czymś w rodzaju zmaterializowanej, bardzo gęstej energii. Rozszczepienie jednego atomu uświadamia, ile tej energii się w nas mieści. Skoro myśl jest jej formą, możemy ją wykorzystać, kierując na właściwe tory. Pozbawiona egoizmu, samolubstwa i wszelkich negatywnych uczuć oraz wyrachowania i chłodnej kalkulacji, pozwoli nam nieprzerwanie czerpać z całego potencjału, który w nas drzemie, a także stworzyć pozytywne, zdrowe relacje z innymi ludźmi … bo to ty jesteś zmianą, której oczekujesz.

Zobacz także:

Nauka czy akt wiary

Na podstawie:

„Śledztwo w sprawie Pana Boga” Andrzej Hordeński Grupa Wydawnicza Foksla Sp. Zo.o., Wydawnictwo WAB,
wyd. I str.42-45; 95-100

Princeton Engineering Anomalies Research Scientific Study of Consciousness-Related Physical Phenomena

The Global Consciousness Project Meaningful Correlations in Random Data

Alternativesgateway

Towarzysze duszy

W czasie naszego życia spotykamy na swojej drodze rozmaitych ludzi. Część z nich potrafi wywrzeć na nas pozytywny i przemożny wpływ, bez względu na to, czy było to jedno spotkanie np. godzinna rozmowa w czasie podróży samolotem, czy wiele wspólnie spędzonych lat. Kiedy myślimy o takich osobach, w podświadomości nigdy nie powstaje to dziwne uczucie, że coś jest nie w porządku. Dzieje się tak dlatego, że łączy nas z nimi duchowa więź. Są oni naszymi soulmates, czyli po polsku bratnimi duszami, albo towarzyszami duszy. Ludzie tacy tworzą wokół nas i w połączeniu z nami coś w rodzaju duchowej rodziny, grupy odpowiadającej naszej osobowości i upodobaniom.

Każda osoba z twojej grupy różni się, ale jednocześnie twój związek z nią będzie charakteryzowała harmonia. Zawsze, gdy na swojej drodze spotkasz kogoś takiego, twoja podświadomość będzie to od razu wiedzieć. Możesz nawet mieć uczucie, jakbyście znali się od zawsze i choć prawdopodobnie będziecie się różnić jeśli idzie o gusta, opinie, zainteresowania, hobby, czy pochodzenie, to będzie was spajać intensywna, magentyczna więź duchowa, często niewytłumaczalna racjonalnie dla umysłu.

Życie ludzi pasujących do twojego wzorca duchowego, przeważnie naznaczone jest podobnymi doświadczeniami. Co istotne, kiedy ich spotkasz, zawsze w taki czy inny sposób odmienią cię na lepsze. Czasem będą dla ciebie niczym lustro i pomogą dostrzec prawdziwe znaczenie, tego co akurat przeżywasz. Pewne cechy ich osobowości, będą wpływały pozytywnie na twój rozwój. Tacy ludzie nigdy nie skupią się na twoich słabościach. Raczej pomogą ci w ich pokonaniu i bedą wzmacniać to, co w tobie dobre i pozytywne. Pomogą ci też zmienić się i przetrwać najtrudniejsze chwile. Dzięki nim zrozumiesz, że musisz przezwyciężyć albo zostawić za sobą pewne sprawy lub emocje. Nigdy nie będą też karmić się ani tym bardziej cieszyć z twojego smutku. Zmotywują cię raczej do dzialania, nawet jeśli wasze spotkanie potrwa przysłowiową godzinę i już nigdy więcej się nie zobaczycie.

Współpraca z takimi osobami i przebywanie z nimi, będzie przychodziła naturalnie, bez większego wysiłku. To samo dotyczy dzielenia pomysłów i wizji, czy pracy nad wspólnymi projektami.

Może się jednak zdarzyć, że w danym momencie nie jesteś gotowy na takie spotkanie. Jean-Paul Sartre powiedział kiedyś, że piekłem są inni ludzie. Dlatego dla niektórych z nas, zetknięcie się z kimś ze swojej grupy duchowej, będzie symbolicznym piekłem. Stanie się tak w sytuacji, gdy jesteś przygnieciony negatywnymi wzorcami myślowymi, traumami lub nie potrafisz wyjść poza pewne niewłaściwe schematy wyryte w podświadomości.

Jeśli natomiast jesteś otwarty na zmiany, wzrost, rozwój, odrzucenie lęków z przeszłości, takie spotkanie będzie dla ciebie niezwykle inspirujące i pozytywne. Bratnie dusze pomagają nam bowiem wzrastać. Zaufaj swojej intuicji, ona wie co będzie dla ciebie dobre. Twój umysł, a raczej program, który przyswoiłeś lata temu, jest pełen lęków i niewłaściwych nawyków. Będzie on nadal chciał cię wieść wygodną ścieżką komfortu. Niemniej zmiana zawsze wymaga wyjścia poza utarte wzorce, wymaga wzrostu i przezwyciężania obaw. Powtarzając te same schematy, nigdy nie otrzymasz innych rezultatów. Jednocześnie podążając nową ścieżką, będziesz zaskoczony ile dobrych rzeczy przjdzie do ciebie i ilu fantastycznych ludzi spotkasz.

Jak rozponać bratnie dusze:

  • Przede wszystkim dodadzą ci energii i wzmocnią twoje poczucie wartości. Dzieje się tak dlatego, że nie są oni egocentrycznie nastawieni na poprawę swojego statusu lub na zdobycie sławy czy pieniędzy. Ich cele mają charakter duchowy i prospołeczny.
  • Przyciągacie się magnetycznie. Nawet jeśli stracisz z taką osobą kontakt, jej wspomnienie i pozytywny wpyłw na twoje życie będą ci towarzyszyć.
  • Mówicie „tym samym językiem” i jesteście niejako na tej samej „stronie” jeśli chodzi o emocje i zrozumienie.
  • Spotykając taką osobę, masz nieodparte wrażenie, jakbyście znali się przez całe życie.
  • Ludzie z twojej grupy duchowej pojawiają się przy tobie, kiedy najbardziej ich potrzebujesz, kiedy zaczynasz wyrastać z ram, w które przez lata byłeś wtłoczony, a które wstrzymywały twój rozwój i pozytywne zmiany.
  • Kiedy rozmawiasz z nimi, nie odczuwasz biegnącego czasu, godziny zmieniają sie w minuty.
  • Czujesz się przy nich dostrzeżony, kochany, zrozumiany i podniesiony na duchu.
  • Odzwierciedlają twoje zalety, ale mogą także rzucić ci wyzwanie, byś zmierzył się ze swoimi największymi wadami. Czasem mogą być w tej kwesti brutalnie szczerzy. Niemniej zawsze mają na celu twoje dobro i prawdziwy rozwój. Ich krytyka nie ma cię poniżyć, jak to robią niektórzy, ale zachęcić do zmiany.
  • Wasze życiowe doświadczenia są podobne.
  • Przy nich zawsze możesz być sobą, bez zakładania jakiejkolowiek maski. Nie masz potrzeby ukrywania swojej osobowości albo udawania kogoś kim nie jesteś. Ludzie z twojej grupy duchowej cenią bowiem autentyczność, zarówno na poziomie osobowym jak i duchowym.

 

Na podstawie:
10 signs youve come across someone field
Soul Group

Nauka czy akt wiary?

Czy stanowisko wyznawców Boga jako Stwórcy wszechświata, można zrównać ze stanowiskiem ateistów-naturalistów? Okazuje się, że tak. Materialiści uważają bowiem, że nic poza rzeczywistością materialną nie istnieje. Przekonanie to, nawet jeśli byłoby słuszne, jest tak naprawdę aktem wiary. A zatem materialiści mogą zajmować się nauką i badaniem istoty zjawisk, w oparciu o wypracowane przez siebie założenia, czyli np. nieistnienia Boga czy o ewolucyjnej naturze wszechświata. Nie są jednak w stanie udowodnić podstawy, fundamentu na którym budują resztę. Założenie: „Bóg jest”, albo „Boga nie ma” pozostaje aktem wiary, popartym pewnymi przesłankami, choć i te można różnie interpretować, w zależności od preferencji światopoglądowych. I tak, naukowiec o poglądach ewolucyjnych będzie na przykład początków naszego wszechświata dopatrywał się w Wielkim Wybuchu i wszelkie obserwacje interpretował zgodnie z paradygmatem, który przyjął. Natomiast naukowiec o poglądach kreacjonistycznych, odwoła się do aktu stwórczego. Zarówno więc zdanie „Bóg jest” jak i zdanie „Istnieje tylko rzeczywistość materialna” są zdaniami o charakterze naukowym a jednocześnie przejawami aktu wiary.

Problem pojawia się wtedy, kiedy pewne poczynione obserwacje i badania nagina się do danej teorii albo się je ignoruje. W dzisiejszych społeczeństwach nauka zastąpiła wiarę i zyskała monopol na orzekanie tego co jest prawdą, a co nią nie jest, ale czy na pewno jej osąd jest zawsze właściwy?

Do refleksji nad prawdziwą naturą zjawisk, niektórych skłania fizyka kwantowa, otwierająca przed nami nowy, zupełnie nieznany wszechświat, gdzie nie wszystko okazuje się takie proste, jak wcześniej nam się wydawało.

Zaczęło się od Pana Maxa Planck’a i jego stałej. Doświadczalne fakty pokazały, że cząsteczki w kwantowym mikroświecie zachowują się zupełnie inaczej. Można to zilustrować na przykładzie piłki, która spada powoli ze schodów, ale uwaga skacze ona po tych schodach bez samej fazy spadania w dół… pojawia się na jednym schodku, znikając z poprzedniego. Tak jakby dokonywała tego poza naszym czasem i przestrzenią.

Kolejny naukowiec Pan Erwin Shrődinger podał równanie, opisujące ewolucję fal materii. Okazało się że nasza „piłka”, znajduje się na wszystkich schodach równocześnie, ale to nie wszystko, stan mnogości tych piłek trwa tylko do czasu, gdy ktoś na nie nie spojrzy. Próbujecie więc podejść do schodów, żeby dokładniej się przyjrzeć, ale im bliżej będziecie, tym mniej dokładnie zobaczycie albo piłkę albo schody. Jeżeli nasza piłeczka zdecyduje się uderzyć o ścianę, to albo się od niej odbije albo przez nią przeniknie. Trafiając na barierę energetyczną wyższą niż jej własna, cząstka może np. przez nią tunelować i na dodatek zrobi to w zerowym czasie.

Zadajmy kolejne pytanie: Czy próżnia jest pustką? Krótko mówią – NIE. Jest wypełniona cząstkami elementarnymi, jest zbiornikiem nieskończonej energii, od nazwiska odkrywcy określanym mianem Morza Diraca.

A jak cząstki elementarne uzyskują masę? Poprzez oddziaływanie z Polem Higgsa, które nie jest aktywną siłą, lecz specyficznym rodzajem tarcia – siły hamującej ruch cząstek (elektronów i kwarków). Pole Higgsa niejako wypełnia całą próżnię, a oddziaływanie z nim nadaje cząstce masę, niezależnie od położenia i kierunku ruchu. Istnieje ogólna zasada, że im silniejsze jest oddziaływanie z polem, tym większą masę uzyskuje cząstka. (Uwaga pole to nie działa na fotony).

Zastanówmy się zatem, Kto dał energię tej próżni? Jak rozumieć właściwości materii w kwantowym świecie, której fragment może istnieć w bardzo wielu egzemplarzach po czym, gdy zwrócimy na jeden z nich uwagę, wszystkie pozostałe gdzieś znikają. Wszystko to prowadzi nas do ciekawego wniosku:

„Do przełamania funkcji falowej i ‚zaistnienia’ cząstki w świecie niezbędny jest akt czyjejś obserwacji. Po drugie, obserwator, jak wszystko inne, zbudowany jest z cząstek elementarnych, więc jego zaistnienie również jest uwarunkowane tym, że obserwuje go ktoś inny. I po trzecie, rozciągając to rozumowanie na kolejnych obserwatorów, musimy dojść do wniosku, że do zaistnienia wszechświata niezbędny jest zewnętrzny Obserwator. Takiemu Obserwatorowi trudno byłoby odmówić miana Stwórcy.”

A. Horodeński

Ps. Jeżeli temat Was zainteresował, polecam zapoznać się z ciekawą pozycją książkową „Śledztwo w sprawie Pana Boga” Andrzeja Hordeńskiego, wprowadza ona czytelnika w kwantowy zawrót głowy i rzeczywistość bardziej skomplikowana niż mogłoby się wydawać.

Zobacz także:
Pola podstawowe

Światło nie zawsze podróżuje z prędkością światła

Bibliografia:
"Śledztwo w sprawie Pana Boga" Andrzej Hordeński 
Grupa Wydawnicza Foksla Sp. Zo.o., Wydawnictwo WAB, 
wyd. I str.9,23,24-25,26-28, 32-33
Pole Higgsa

Morze Diraca

WDECH … WYDECH – CZYLI JAK MAM ODDYCHAĆ?

„Bez powietrza człowiek może przeżyć 3 do 5 minut (potem zachodzą nieodwracalne procesy), bez wody – od 3 do 7 dni, bez pożywienia – 30 i więcej dni”.

Głęboko w świadomości społecznej jest zakodowane, że powinniśmy oddychać bardzo głęboko i często, bo to przecież da nam dużo tlenu.

Czy aby na pewno?

Może najpierw zacznijmy od teorii.

GAZOWE SKŁADNIKI ORGANIZMU

W naszych czasach dowiedziono, że tlenu jest w atmosferze 20% mniej, co stanowi prawdziwe niebezpieczeństwo (aby dowiedzieć się więcej kliknij tutaj). Im gorsze powietrze, tym większe zakłócenia w organizmie.

A zatem wszechobecne osłabienie, uczucie zmęczenia, senności i depresja są związane z faktem, iż organizm nie otrzymuje wystarczającej ilości tlenu. I chociaż coraz większą popularnością cieszą się tzw. koktajle tlenowe, poza krótkotrwałym efektem nic one nie dają.

Ciśnienie w organizmie wynosi, podobnie jak w atmosferze, 760 mm słupa rtęci, a ciśnienie parcjalne (cząstkowe) rozkłada się następująco: azotu – 600mm (około 79%), tlenu – 159mm (21%), dwutlenku węgla – 0,01-0,03%, argonu – 1%, i nieznaczna ilość innych gazów.

W tabeli poniżej ukazano w jakim stanie równowagi powinny wobec siebie pozostawać gazy w organizmie. Naruszenie tej równowagi jest naprawdę brzemienne w skutki.

GAZOWE SKŁADNIKI ORGANIZMU, %
GAZ ATMOSFERA PŁUCA KREW TĘTNICZA KREW ŻYLNA TKANKI
Azot 79 79 79 79 79
Argon 1 1 1 1 1
Tlen 21 13-14 10-12 4-4,4 4,5-5
Dwutlenek węgla 0,01-0,03 6-7 6-6,5 6-7 6,5-7,5

Zobaczmy dlaczego każdy z tych składników jest nam niezbędny:

AZOT

Dowiedziono, że azot w organizmie przyswaja się za pomocą specjalnych mikroorganizmów, znajdujących się w odcinku krtaniowo-oskrzelowym oraz w jelitach. Dzieje się to podobnie jak w glebie – przy pomocy bakterii.

Okazuje się, że związki zawierające azot, znajdujące się w organizmie człowieka i zwierząt, mogą rozkładać się do postaci azotu cząsteczkowego i można wydychać go nawet więcej niż się wdycha.

Chemikom znany jest fakt, że w roztworach wodnych (krew), tlenki azotu przekształcają się w azotany, a następnie w aminokwasy – podstawowe budowy struktur białkowych. Staje się jasne, dlaczego w wielu przypadkach, sportowcy stosujący określony tryb odżywiania, nie tracą wagi po udziale w maratonie, a nawet przybierają na masie.

ARGON

Smolin i B. Pawłow dowiedli, że argon zwiększa rezystancję (opór) organizmu w stosunku do azotu przy obniżonym poziomie tlenu (hipoksji).

TLEN

W atmosferze tlen występuje w postaci cząsteczkowej (molekularnej), a w organizmie w atomowej, uzyskiwanej z nadtlenku wodoru (słynna woda utleniona), tlen w przyrodzie występuje również w postaci ozonu. W rzeczywistości tlen molekularny jest niezdolny do działania, dzięki procesom biochemicznym przekształca sie w tlen atomowy. I tutaj trzeba podkreślić, że w organizmie działają tylko atomy tlenu (tlen atomowy). Dlatego nawet w przypadku popularnej ozonoterapii, w organizmie ozon O3 – momentalnie przerodzi sie w tlen atomowy.

Rola tlenu cząsteczkowego w organizmie sprowadza się właśnie do tworzenia tlenu atomowego, który zapewnia zachodzące w strukturach komórkowych procesy utleniania i redukcji, a także utrzymuje zdrowie na poziomie komórkowym. Naruszenie tego procesu stanowi właśnie praprzyczynę wszystkich chorób.

Tlen atomowy jest wytwarzany w organizmie z wody i tlenu molekularnego przez nadtlenek wodoru i ozon.

W dużym uproszczeniu rola tlenu, jako utleniacza, który spala substancje trafiające do organizmu, wygląda następująco:

Kiedy organizm jest zanieczyszczony, krew nie tylko nie oczyszcza się i nie odżywia nieodzownym tlenem, ale w takiej postaci wraca z tkanek, które i tak duszą się z powodu niedostatecznej ilości tlenu. Krąg się zamyka i już kwestią przypadku pozostaje w jakim miejscu układ ulegnie awarii.

Jednak, by zrozumieć proces, trzeba sięgnąć jeszcze głębiej, do podstawowej jednostki strukturalnej jaką jest komórka. To tam zachodzą wszystkie nieodzowne procesy życiowe, czyli procesy przetwarzania i wchłaniania żywności, przetwarzania substancji w energię i wydalania zużytych substancji. Jak dowiódł Gieorgij Nikołajewicz Pietrakowicz, komórka zdolna jest nawet wytworzyć tlen i energię w procesie utleniania przez wolne rodniki nasyconych kwasów tłuszczowych. Lecz musi do tego otrzymać bodziec energetyczny, który zapewniają erytrocyty krwi, czyli czerwone krwinki, które w wyniku skomplikowanych procesów są w stanie przejść przez naczynia włosowate (kapilary), chociaż mają średnicę  3-4 razy większą.  Aby jednak proces ten przebiegał prawidłowo, koncentracja tlenu cząsteczkowego i dwutlenku węgla musi mieścić się w granicach przytoczonych w tabeli powyżej.

Jeśli tlenu będzie więcej – kosztem zmniejszenia ilości dwutlenku węgla – nastąpi skurcz kapilar co doprowadzi do zachwiania procesu zaopatrywania tkanek we wszystkie niezbędne składniki i odprowadzania odpadów. Tak więc najpierw będą miały miejsce zmiany czynnościowe a następnie patologiczne.

Ponieważ komórkom praktycznie wiecznie brakuje tlenu, człowiek zaczyna głęboko oddychać. Jednak nadmiar tlenu atmosferycznego często zamiast pomagać, jest przyczyną powstawania wolnych rodników.

NATLENIENIE KOMÓREK

Warto tutaj wspomnieć, że już w roku 1925 dr Otto Warburg wykazał, że kiedy poziom natlenienia komórki spadnie o ok. 30% wartości normalnej, wtedy komórka taka w nieodwracalny sposób zamienia się w komórkę nowotworową.  Jak zatem natlenić komórkę, pamiętając że natlenienie krwi niekoniecznie jest równoznaczne z natlenieniem komórek.

Tlen musi pokonać 7 barier w postaci błon komórkowych, żeby dotrzeć do komórki (a właściwie do mitochondriów), gdzie jest użyty do wszelkiego rodzaju procesów biochemicznych.

Jeżeli transport tlenu przez błony komórkowe jest utrudniony, to mamy problem. Przepuszczalność błon komórkowych w znacznym stopniu zależy od ich budowy, a w tym największą rolę odgrywają nienasycone kwasy tłuszczowe. Ich spożycie upłynnia błony komórkowe i w ten sposób pozwala, żeby odpowiednia ilość tlenu łatwiej dotarła do komórek, a tym samym zapobiegała chorobie nowotworowej.

Ale o tym w jaki sposób i jakie nienasycone kwasy tłuszczowe spożywać następnym razem.

WOLNE RODNIKI

Wolne rodniki są zawsze obecne w organizmie i ich rola polega na tym, by pochłaniać komórki patologiczne, ale ze względu na to, że są one bardzo agresywne, przy zbytniej koncentracji zaczynają niszczyć komórki zdrowe.

DWUTLENEK  WĘGLA

Dwutlenek węgla stymuluje proces oddychania, sprzyja rozszerzaniu naczyń krwionośnych mózgu, serca, mięśni i innych narządów. Uczestniczy w podtrzymywaniu niezbędnej kwasowości krwi, wpływa na intensywność samej wymiany gazowej, zwiększa możliwości rezerwowe organizmu i układu odpornościowego.

Przy deficycie dwutlenku węgla w organizmie, tlen tworzy mocne połączenie z hemoglobiną, które nie pozwala na oddawanie go tkankom.

Zachodzi zatem pytanie:

JAK PRAWIDŁOWO ODDYCHAĆ?

„IM MNIEJ RAZY ODDYCHA CZŁOWIEK W CIĄGU MINUTY, TYM DŁUŻSZE JEST JEGO ŻYCIE”

Od urodzenia do śmierci człowiek teoretycznie zużywa około 50 milionów kcal energii. Im mniej energii zużyjemy na procesy życiowe, tym dłużej będziemy żyć.
I wcale głównym źródłem energii dla organizmu, jak już wspomnieliśmy, nie są produkty żywnościowe, gdyż bez wyżywienia człowiek może żyć kilka tygodni, bez wody kilka dni, ale bez powietrza tylko kilka minut.

Angielscy fizjolodzy Howden i Priestley udowodnili w klasycznych doświadczeniach, że przy normalnym oddychaniu, krew wysyca się tlenem w 96-98% i bez względu na ilość wtłaczanego powietrza do płuc, więcej się go tu nie przedostanie. Czyli powielany pogląd o błogosławieństwie jak najgłębszego oddychania, nie tylko nie ma poparcia, ale może nam zaszkodzić. Tlen, jako substancja o bardziej stabilnym wiązaniu chemicznym, po prostu wypiera z krwi dwutlenek węgla.
Kiedy zdrowego człowieka zmusi się do głębokiego oddychania przez 1 minutę, to w najlepszym wypadku pociemnieje mu w oczach i zakręci się w głowie, a w gorszym – dojdzie do omdlenia, utraty świadomości.
Przy głodzie tlenowym np. niewyćwiczony człowiek doświadcza niewystarczającej ilości tlenu, zaczyna bezwiednie głęboko oddychać, ale jak już wiemy nie jest to normalne zjawisko, lecz zjawisko prowadzące do obniżenia, wypłukiwania dwutlenku węgla z organizmu. I tutaj zaczyna się paradoks: zdrowy człowiek w stanie głodu tlenowego (hipoksji) uczy się oddychać głęboko, aby zachorować, a chory wzmacniając oddychanie, pogarsza się. W tym miejscu, gdyby ktoś chciał dowiedzieć się więcej, warto zapoznać się z pracami doktora Butejki.

Gdy człowiek źle oddycha, w procesie oddychania bierze udział tylko górna, najmniejsza część płuc i człowiek jest zmuszony oddychać często. Tlen dochodzi do płuc małymi porcjami. Płuca zaczynają pracować intensywniej, ale tylko w swojej górnej części, co doprowadza do przedwczesnego zużycia komórek. W tkankach płuc tworzą sie „martwe strefy” niefunkcjonujących komórek. Im człowiek staje się starszy tym większa część płuc przestaje brać udział w procesie oddychania. Organizm zaczyna odczuwać ciągły głód tlenowy. To staje się przyczyną chorób nie tylko organów oddechowych, ale również układu krwionośnego, serca, trzustki, nerek, wątroby, układu żołądkowo-jelitowego i wielu innych.

Prawidłowe oddychanie pozwoliłoby zatrzymać człowiekowi proces starzenia o 30-40 lat i ustrzec się przed wieloma chorobami.

Jeżeli stworzyć komórce prawidłowe warunki zaopatrzenia w tlen, wodę i odżywianie, to będzie działać przez zaprojektowany dla niej czas.
Sztuka polega na tym, by oddychać rzadziej i NIE GŁĘBOKO, a na wydechu robić więcej wstrzymań oddechu, tym samym sprzyjając zachowaniu ilości CO2 w komórkach na właściwym poziomie, usunięciu skurczu kapilar i normalizacji procesów metabolicznych w komórkach.

W płucach powinno być dokładnie tyle tlenu, ile znajduje się na wysokości 3000 m n.p.m. To optymalna ilość, której przekroczenie prowadzi do patologii. Przy umiarkowanej hipoksji (deficycie tlenu) organizm zaczyna nim oszczędnie gospodarować, komórki znajdują się w stanie oczekiwania i zadowalają się ścisłym limitem, przy prawidłowej koncentracji dwutlenku węgla.

W każdym chorym narządzie z reguły można znaleźć niedowład włókna nerwowego i skurcz naczyń. Tak więc NIE ISTNIEJĄ CHOROBY, KTÓRY ZACHODZĄ BEZ ZAKŁÓCENIA UKRWIENIA. Od tego zaczyna się samozatrucie komórki z powodu deficytu tlenu, substancji odżywczych i powolnego wydalania produktów metabolizmu, czyli każde zakłócenie pracy kapilar stanowi zasadniczą przyczynę wielu dolegliwości. Wraz ze zmniejszeniem głębokości i częstotliwości oddechu, normalizuje się ilość dwutlenku węgla, a tym samym likwiduje się skurcz naczyń krwionośnych, komórki rozluźniają się i zaczynają pracować normalnie. ZMNIEJSZA SIĘ RÓWNIEŻ ILOŚĆ ZUŻYWANEGO POKARMU, PONIEWAŻ POLEPSZA SIĘ PROCES JEGO PRZYSWAJANIA NA POZIOMIE KOMÓRKOWYM.

Na skutek zbyt małej ilości tlenu dostającego się do mózgu, może dojść do uruchomienia zjawisk, w wyniku których człowiek doświadcza lęków, rozmaitych reakcji neurotycznych, negatywnych wpływów, a nawet rozstroju układu nerwowego.

Pamiętajmy również im pożywienie jest bliższe przyrodzie (roślinne), poddane jedynie nieznacznej obróbce, tym więcej znajduje się w nim tlenu, uwalniającego się podczas reakcji biochemicznych. Im bardziej produkt jest przetworzony, tym bardziej jest „martwy” i dlatego do jego trawienia potrzeba jeszcze większej ilości tlenu.

GIMNASTYKA ODDECHOWA

Istnieje wiele sposobów wywołania oddychania kontrolowanego przez wolę człowieka, które można podzielić na kilka grup:

Oddychanie uspokajające: normalny wdech, wydłużony wydech, pauza 2 razy krótsza niż wdech (rys. 9.2)

Oddychanie pobudzające: wydłużony wdech, pauza 2 razy krótsza niż wdech, wydech normalny swobodny (rys. 9.3) Można wykonywać je tak: wdech przez lewe nozdrze przy zatkanym prawym, wydech przez prawe, wdech przez prawe, itd.

Oddychanie rytmiczne: spokojny, lekki wdech, pauza, taki sam wydech, pauza, następnie jeszcze chwilkę kontynuować wydychanie, pauza i powtórzyć cykl. Długość (czas trwania) wdechu i wydechu – w zależności od samopoczucia (rys. 9.4)

W wielu różnych sytuacjach życiowych, sposób naszego oddychania ciągle się zmienia. Kiedy człowiek się denerwuje to oddycha płytko i często.

Ludzie, którzy oddychają często i głęboko, żyją krócej. Podczas śpiewania wykonujemy wdech i długo, powoli wypuszczamy powietrze. W tym czasie odczuwamy wewnętrzny spokój i odprężenie. Podczas śmiechu dzieje się coś podobnego.

Najprostszy jest sposób oddychania zaproponowany przez Wietnamczyków: głęboki wdech, pauza, aktywny głęboki wydech, pauza. Podczas wdechu maksymalnie nadąć brzuch, przy wydechu maksymalnie wciągnąć (rys. 9.5)

Sposób oddychanie, którego przyswojenie nie wymaga specjalnego wysiłku pokazano na rys. 9.6, 9.7

Wykonać niezbyt głęboki wdech, zaczynając od 1-2 sekund, przerwa 1-2 sekund, powoli niezbyt głęboki wydech 3-4 sekund (wydech powinien być zawsze dłuższy od wdechu), przerwa 1-2 sekundy. Koniecznie należy osiągnąć taki stan, żeby oddechów nie było więcej niż 6-8 w ciągu minuty. Jeśli uda się mniej to jeszcze lepiej. Potem stopniowo zwiększać czas, ale nie głębokość wdechu i wydechu, a przerwy powinny być dwukrotnie dłuższe, przy czym oddychanie powinno być płytkie i rzadkie, a stosunek długości wdechu do długości wydechu 1:2, 1:3, 1:4. Podczas oddychania włączcie oddychanie przeponowe: wdech wypiąć brzuch, wydech – wciągnąć. Trening można przekształcić w bardziej intensywny następująco: robić wydech, wypuszczając powietrze małym i porcjami, im dłużej tym lepiej.

Oczywiście przyswojenie tego sposobu wymaga określonego wysiłku, bez tego się nie obejdzie, ale po 1-2 miesiącach takie oddychanie stanie się automatyczne, co trudno jest osiągnąć innymi sposobami.

Co ważne, po niezbyt głębokim wydechu (komu wygodnie – wdechu) należy zatrzymać oddech na tak długo, jak tylko można. W ciągu 1-2 miesięcy powinno się nauczyć zatrzymywać oddech na 30, 40, a jeszcze lepiej na 60 sekund jednorazowo (a na dobę nie mniej niż na 30 minut, a jeszcze lepiej – na około godzinę). I PAMIETAJMY: zanim wykonamy wdech, po zatrzymaniu oddechu należy pogłębić wydech – gdyż w płucach pozostało jeszcze dużo powietrza.

Oddychajcie tak przy chodzeniu, w środkach komunikacji, podczas pracy i odpoczynku. Na początku opanowania metody występować będą zauważalne kołatania serca, nieprzyjemne odczucia w jego okolicy, uczucie braku powietrza. Nie zwracajcie na to uwagi, po 1-2 tygodniach zauważycie, że tętno staje się rzadsze, wypełnione, obniża się ciśnienie krwi, poprawia samopoczucie, zwiększa wydolność pracy.

Pamiętajmy:

Oddychanie przez usta jest niebezpieczne dla zdrowia. Często wiąże się ze spaniem na miękkich i wysokich poduszkach, przez co kręgosłup jest skrzywiony i trudno jest oddychać przez nos.

Zdecydowanie zamiast spania na plecach:

polecamy spanie na brzuchu:

tak jak robią to dzieci, jest to również leczenie i profilaktyka chrapania.

Warto pamiętać, że wymiana gazowego odbywa się również przez pory skóry. Łączna powierzchnia skóry wynosi około dwa i pół metra kwadratowego, dlatego należy się starać zwiększać maksymalnie kontakt powietrza i skóry.

ODDYCHANIE A PALENIE

U osób palących, komórki stale odczuwają głód tlenowy, co powoduje ich przeobrażenie w beztlenowe.

Dziesięć wypalonych papierosów dziennie w ciągu dwóch lat wytwarza w organizmie palacza 2 kg toksycznej smoły. Ten kto pali ponad 20 lat ma w swoim organizmie ponad 6 kg „trującego brudu”

Oprócz tego, samo tylko palenie niszczy 30 i więcej procent witaminy C (i innych witamin oczywiście), której brak odgrywa ogromną rolę w rozwoju schorzeń onkologicznych.

Udowodniono, że nie powinno się pić alkoholu w połączeniu z paleniem. Alkohol posiada właściwości uniwersalne rozpuszczalnika i substancje toksyczne zawarte w tytoniu osiadają w organizmie w jeszcze większym stopniu.

PRAWIDŁOWE ODDYCHANIE A NADWAGA

Proces oddychania i trawienia są ściśle ze sobą powiązane.

Im więcej tlenu zatrzymuje się w komórkach naszego ciała, tym mniej energii tracimy na wszystkie fizjologiczne czynności w organizmie.

Słabe płuca i złe trawienie są ze sobą zwykle powiązane.

PODSUMOWANIE

Wszyscy długo wieczni oddychają powoli. Kiedy jednego z hinduskich długowiecznych, który miał 130 lat, a wyglądał dwa razy młodziej, zapytano, na czym polega sekret jego młodości – odpowiedział na prawidłowym oddychaniu. ODDYCHAŁ 1 RAZ NA MINUTĘE.

Sens gimnastyki oddechowej polega na tym, że człowiek może pobierać ogromne zapasy energii, która znajduje się w powietrzu i gromadzić ja w sobie.

Zatem zwolnij. Dużo w tym wypadku wcale nie znaczy lepiej.

Klauzula:

Informacje zawarte w tym artykule, służą jedynie celom edukacyjnym i informacyjnym. Nie należy ich traktować jako porady medyczne. Praktyki opisane, powyżej powinny być podejmowane tylko po uważnym przestudiowaniu istotnych faktów i po konsultacji z lekarzem. Nie mogą również zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Właściwe laboratoryjne i kliniczne monitorowanie jest niezbędne, dla bezpiecznego i skutecznego leczenia.

Zobacz także:

Odwodnienie i jego objawy

Tarcza przed mrokiem zniszczenia – lecznicze właściwości sody oczyszczonej

Rak nie oddycha tlenem

Bibliografia:
„Ukryte terapie” część pierwsza Jerzy Zięba str. 303, 304

"Woda utleniona na straży zdrowia" Iwan Nieumywakin str. 17-35

„Endoekologia zdrowia”  Iwan Nieumywakin  Ludmiła Nieumywakin str. 173-189

„Czy można żyć 150 lat?” Michał Tombak str. 18,19; 73-81;190-191

Cień wampira

Wraz z empatią, czyli zdolnością wczuwania się w cudze położenie i rozumienia ludzkich emocji, przychodzi pewien skutek uboczny, polegający na absorbowaniu cierpienia i negatywnych uczuć innych osób. Kiedy dochodzi do czegoś takiego, twoje funkcjonowanie na wysokim poziomie wibracji, może być zagrożone. Mówiąc prościej twoja pozytywna energia będzie ci stopniowo odbierana. Nawet osoba, która nie jest mocno empatyczna, może być zagrożona, jeśli otaczają ją ludzie z negatywnym albo „dramatycznym” podejściem do życia.

Absorbowanie negatywnej energii innych ludzi, może być dla ciebie tak samo toksyczne, jak jedzenie niezdrowych produktów, a nawet znacznie szybciej odebrać ci zdrowie i dobre samopoczucie. Jeżeli więc dbasz o to jak się odżywiasz i regularnie ćwiczysz, warto się zastanowić, jak otaczać się ludźmi emanującymi pozytywną energią oraz jak unikać tak zwanych wampirów energetycznych i nie pozwolić, by twoje dobre samopoczucie zostało zaburzone przez kogoś, kto pasożytniczo próbuje doładować się twoim kosztem.

Zasada jest prosta -> dawaj pozytywną energię, ale też pobieraj ją od ludzi, którzy tak jak ty chcą żyć na poziomie wysokich wibracji.

Po pierwsze dokładnie przyjrzyj się osobom, które cię otaczają. Zastanów się, co dobrego wnoszą do twojego życia i jakie łączą cię z nimi relacje. Czy są one obopoulnie korzystne, czy może masz do czynienia z kimś w rodzaju „uniwersalnego biorcy”?

Pamiętaj jednak, że istnieje tutaj pewna pułapka myślowa, bo może się okazać, że ty sam świadomie bądź nieświadomie, jesteś wampirem energetycznym i żywisz się energią innych ludzi.

Przeanalizuj zatem jak często narzekasz? Czy lubisz słuchać historii przytrafiających się innym, po których myślisz sobie: „U nich jest jeszcze gorzej niż u mnie” i przez to sam czujesz się pozytywnie doładowany? Czy nie trawi cię zazdrość, kiedy ktoś wygląda od ciebie lepiej, osiągnął sukces itd.? Czy nie wywołujesz awantur albo nie poniżasz innych ludzi, aby w efekcie podładować swoje baterie? Czy pod maską pozornego altruizmu, nie ukrywa się czasem twoja egoistyczna i egocentryczna natura? Jak często skupiasz się na sobie i na tym co ty możesz z danej relacji mieć? Jak często robisz coś dla drugich, nie z samego faktu bycia dobrym, ale dlatego że czegoś oczekujesz albo chcesz uzależnić innych od siebie? Czy nie skupiasz się nadmiernie na rozgrzebywaniu swojej przeszłości? Na opowiadaniu drugim, jakie to miałeś nieszczęśliwe dzieciństwo i ile to złych rzeczy spotkało cię w życiu? Czy raz po raz nie obarczasz ludzi swoimi „dramatycznymi” opowieściami? Pamiętaj, życie nikogo nie oszczędza, wszystko zależy od naszego podejścia do tego co nas spotyka … Zastanów się jeszcze czy jesteś gotowy ponosić odpowiedzialność za swoje postępowanie, czy zrzucasz ją na innych, twierdząc że Ty przecież jesteś słaby, biedny i nieszczęsliwy? I wreszcie czy naprawdę dobrze czujesz się sam ze sobą i lubisz swoje towarzystwo? W akceptacji własnej osoby kryje się klucz do sukcesu, który pozwala traktować innych w sposób właściwy, a samemu nie paść ofiarą energetycznego wampira.

Jeżeli na większość z wyżej zamieszczonych pytań odpowiedziałeś negatywnie, przejdźmy do kolejnej części, czyli „Selektywnego wpuszczania ludzi do swojego życia”. Przede wszystkim pamiętaj, że nie wszyscy cię polubią, a i ty nie musisz zostać przyjacielem każdego. Nigdy nie zmuszaj się do przyjaźni ani w pracy, ani w życiu prywatnym, jeśli naprawdę tego nie czujesz. Oczywiście zawsze bądź miły i uprzejmy, ale nie oznacza to, że musisz spędzać czas z ludźmi, których towarzystwo nie przynosi ci nic dobrego, a tym bardziej jeśli po takich spotkaniach czujesz się wydrenowany, przygnębiony, smutny.

Nie jesteś dla wszystkich i nie wszyscy są dla ciebie. Naucz się rezygnować i niejako odpuszczać pewne znajomości, przyjaźnie, związki, które mają na ciebie negatywny wpływ. Jeżeli będąc w relacji z kimś, zbyt często masz poczucie, że to z tobą jest coś nie tak, a dodatkowo dana osoba kompletnie nie bierze odpowiedzialności za swoje zachowanie, o wszystko obwiniając ciebie, najwyższy czas się wycofać. Naucz się mówić „nie” ludziom, którzy nie zasługują na twój czas i uczucia.

Istotne jest również, by nie próbować zadowolić wszystkich. Każdy z nas dysponuje dobą, która ma dokładnie tyle samo godzin. Czas to niezwykle cenne dobro. Jeżeli pracujesz, to przecież zarobionych pieniędzy (z reguły ;)) nie wydajesz byle jak i nie rozdajesz byle komu. Tym bardziej nie szastaj czasem i twoją uwagą. Nie powinni jej dostawać ci, którzy na nią nie zasługują, którzy nie dbają o ciebie, albo którzy ciągle cię krytykują.

Skup się na budowaniu związków z ludźmi, z którymi twoje relacje zdają się rosnąć w sposób naturalny, zamiast pracować nad osobami, nie nadającymi z tobą na tych samych falach. Wkładanie wysiłku w niewłaściwe, czy nawet chore związki z innymi, nie tylko wydrenuje cię emocjonalnie, ale też wpłynie na to, jak będziesz postrzegał siebie. Jeżeli zdarzyło ci się, że po spotkaniu z kimś czułeś się źle, albo tez żyjesz z kimś, kto ciągle obniża twoje poczucie własnej wartości, czas to zmienić. Ciężko zarobionych pieniędzy nie rozdaje się lekką ręką, więc tym bardziej nie powinieneś tak robić ze swoim czasem, miłością, lojalnością i zaufaniem.

Na swojej drodze spotkasz ludzi, którzy będą mieli ciągłe negatywne podejście do życia, ale pamiętaj, że są też osoby jeszcze bardziej toksyczne. Temat ten został omówiony szczerzej w poście poświęconym zjawisku psychopatii (aby dowiedzieć się więcej kliknij tutaj). Psychopaci bowiem to szczególny i niezwykle groźny przypadek, ponieważ wielu z nas przez długi czas nie zdaje sobie sprawy, z kim tak naprawdę ma do czynienia. Są oni niczym drapieżcy drenujący swoje ofiary aż do całkowitego wyczerpania źródła. Można więc ich określić również mianem energetycznych wampirów, chociaż pojęcie to jest zdecydowanie szersze.

Pamiętaj, że tak naprawdę to ty jesteś jedyną osobą, która kontroluje swoje uczucia. Zawsze masz wybór. Możesz zadecydować co zrobisz i jak sie poczujesz w związku z daną sytuacją. Kreujesz swoją rzeczywistość, a skoro tak, to będziesz przyciągał dokładnie to, na co sobie pozwolisz i to o czym myślisz. Oczywiście nauczenie się kontrolowania swoich myśli i uczuć nie jest proste i może zająć całe lata, ale na pewno warto spróbować.

Zacznij od przeglądu swoich relacji z innymi ludźmi i tego jak na ciebie wpływają. Nie bój się podejmować działań, jeżeli czujesz, że ktoś ma na ciebie zły wpływ, albo wręcz drenuje cię pod względem emocjonalnym. Nie stawaj się ofiarą, bo tylko od ciebie zależy, jak będziesz odczuwał swoje życie. Dzięki zmianom przyjdzie do ciebie więcej zadowolenia, więcej dobrej energii i pozytywnych ludzi.

Jeszcze jedno – nie bój się samotności. Nie obawiaj się czasu spędzanego w swoim własnym towarzystwie. W zachodnim świecie żyjemy często tak, że otaczają nas ciągle inni ludzie i hałas. Nawet w chwilach, gdy jesteśmy sami, w tle przeważnie gra radio, telewizor albo skrolujemy po FB.

Czas spedzony z samym sobą, bez dodatkowych „rozpraszaczy”, pozwoli ci się zastanowić, przewartościować pewne sprawy, może cię uzdrowić i dać umysłowi szansę na zregenerowanie się. Oczywiście z początku samotność może wydawać się trudna, bo każe spojrzeć, jak naprawdę wygląda nasze życie. Często więc ludzie na różne sposoby uciekają od takiej analizy … alkohol, marne związki, pracoholizm, imprezy, nadmierne zainteresowanie życiem innych, byle tylko nie patrzeć na swoje prywatne bagno. A przecież wszystko zaczyna się w naszym wnętrzu, jeżeli nie jest ono uporządkowane, jeżeli nie kochamy, nie akceptujemy i nie szanujemyu samych siebie, taka też będzie otaczająca nas rzeczywistość. Tak jak chory fizycznie organizm przyciąga różne pasożyty, tak samo dzieje się z chorą duszą.

 

Na podstawie:
"Cut ties with energy vampires and save your sanity" Anna Hunt - Waking Times 02.07.2016
Science of the Spirit - Cut ties ...