Dlaczego unikać wody w butelkach plastikowych

Większość ludzi, nawet jeżeli pije duże ilości wody, za najlepszą uważa wodę mineralną dostępną w butelkach plastikowych – PET. Jednak po głębszym zapoznaniu może się okazać, iż jest ona pełna toksycznych substancji, przenikających do niej wprost z plastikowego opakowania. Jakich?

Zacznijmy od:

KSENOESTROGENY  związki chemiczne, które wykazują zdolność interakcji z układem hormonalnym i modulowania jego czynności w sposób charakterystyczny dla estrogenów. Inaczej mówiąc, związek ten swoją budową przypomina żenskie hormony – estrogeny i wbudowuje się w receptory estrogenowe, uniemożliwiając wbudowanie estrogenów. Ich źródłem jest:
– BISFENOL A
– BISFENOL B

Powodują:

  • zaburzenia funkcji podgórza i przysadki mózgowej czyli naszej gospodarki hormonalnej, a co za tym idzie  bezpłodność,
  • obniżają znacząco poziom testosteronu,
  • nowotwory,
  • otyłość (gospodarka lipidowa jest związana z gospodarką hormonalną),
  • mięśniaki macicy,
  • endometriozę.

FTALANY sole i estry kwasu ftalowego. Są m.in. stosowane do produkcji żywic ftalanowo-glicerynowych (tzw. gliftali), które stanowią bazę dla lakierów i farb ftalowych, klejów (syntetyczna guma arabska) oraz niektórych laminatów. Używane również jako plastyfikatory – czyli nadają plastyczność naszym butelkom.

Powodują:

  • astmę,
  • nowotwory.

ANTYMON pierwiastek chemiczny z grupy azotowców, składnik łatwo topliwych stopów, używany jako katalizator produkcji butelek PET.

Powoduje:

  • zaburzenia pracy serca, układu krwionosnego, oddechowego,
  • uszkadza komórki wątroby.

ALDEHYDY: MRÓWKOWY (FORMALDEHYD) oraz OCTOWY zwiazki organiczne bardzo aktywne chemicznie, reduktory. Przedostają się do wody pod wpływem temperatury, wystarczy że pozostawimy butelkę w nasłonecznionym miejscu.

Powodują:

  • mdłości,
  • bóle głowy,
  • ogólne osłabienie,
  • nowotwory.

ROZPUSZCZALNIKI:
– ALKOHOL IZOPROPYLOWY stosowany do przepłukiwania butelek oraz sterylizacji urządzeń napełniających, znacznie tańszy od etanolu,
– BENZEN najprostszy węglowodór aromatyczny, toksyczna ciecz, otrzymywany ze smoły węglowej i ropy naftowej, bardzo trwały,
– METANOL najprostszy alkohol, bardzo silna trucizna, stosowany m.in. do produkcji formaldehydu,
– CZTEROCHLOREK WĘGLA organiczny związek chemiczny z grupy halogenoalkanów, w pełni chlorowana pochodna metanu. Dawniej powszechnie stosowany jako tani rozpuszczalnik, szczególnie często używany przy ekstrakcji tłuszczów i innych związków organicznych z roślin, a także jako dodatek do środków czystości, rozpuszczalnik do farb i klejów (m.in. butaprenu). Do lat 80. XX wieku był stosowany jako środek gaśniczy w gaśnicach tetrowych. Stosowany także jako rozpuszczalnik w niektórych syntezach chemicznych,
– ITD.

Powodują:

  • uszkodzenie błon komórkowych organizmu, pozwalając przywrom, jeżeli takowe zagnieździły sie w naszym ciele, rozprzestrzenić sie po całym naszym organizmie (normalnie pozostałyby w jelicie cienkim w swojej ostaniej fazie rozwoju). Przywra ma sześć stadiów rozwojowych, normalnie pięć z tych faz spędza w wodzie, zasiedlając ciało mięczaka np. ślimaka, a dopiero w szóstej zagnieżdża się w człowieku. Jeżeli jednak rozprzestrzeni się po naszym organizmie to będzie się rozmnażać i poszukiwać jakiś narządów podobnych do ślimaka, a do tego celu najlepiej nadają się narządy miąższowe. I tak w przypadku:
    – benzenu opanuje grasicę
    – ksylenu, toulenu opanuje mózg
    – metyloketonów opanuje macicę
    – alkoholu izopropylowego opanuje wszystkie narządy miąższowe (głównie wątrobę i trzustkę)

Zwróć uwagę na to co pijesz!!!! (zobacz: PAMIĘĆ WODYWodaWoda osolona – najprostsze rozwiązania to najlepsze rozwiązaniaObrzęki)

 

 

 

Bibliografia:

NIE KAŻDA WODA NADAJE SIĘ DO PICIA...

https://pl.wikipedia.org/wiki/Ksenoestrogeny

https://pl.wikipedia.org/wiki/Ftalany

https://pl.wikipedia.org/wiki/Tetrachlorometan

"Encyklopedia Popularna PWN" Warszawa 1982
Reklamy

Obrzęki

Zatrzymanie wody w organizmie czyli inaczej obrzęk, polega na gromadzeniu się płynów w tkankach i jamach ciała, oraz w układzie krążenia. Może to powodować puchnięcie stóp, rąk, kostek i nóg. Często pojawia się u kobiet w okresie ciąży. Może także dotykać ludzi, którzy nie przejawiają aktywności fizycznej, porowadzą siedzący tryb życia, biorą leki itd.

Chociaż wiele obrzęków nie zagraża życiu, to mogą być symptomem choroby nerek oraz wskazywać na niewydolność serca.

Jeżeli jednak nie istnieją jakieś medyczne przeciwskazania, sami możemy poradzić sobie z nadmiernym gromadzeniem się wody w organizmie.

Przyczyny obrzęków

1. Nadmierne spożycie sodu

Sól wbrew temu co sie powszechnie twierdzi odgrywa ważną rolę w naszym organizmie (oczywiście nieprzetworzona – himalajska, kłodawska). Niemniej problem pojawia się, kiedy nie pijemy odpowiedniej ilości wody i spożywamy sól przetworzoną. Ponieważ sód odpowiada za nawodnienie organizmu, przy jego nadmiarze naturalnie wystąpią obrzęki.

Warto pamiętać, że sól to nie jedyny produkt, który zawiera sód. Można go znaleźć również w napojach jako dwuwęglan sodu, w przetworzonym jedzeniu tj. słynny glutaminian sodu. Dzienna dawka tego pierwiastka nie powinna przekraczać 1500 mg (sól w ok. 40% składa się z sodu).

2. Niedobór potasu

Potas jest minerałem niezbędnym do prawidłowego funkcjonowania komórek, organów i tkanek. Jest bardzo ważny w utrzymywaniu właściwej równowagi wodnej w organizmie.

Jedzenie dużych ilości przetworzonej soli przy ograniczonym spożyciu produktów bogatych w potas, może znacznie obniżyć jego poziom i prowadzić do obrzęków.

W organizmie musi więc istnieć równowaga sodowo-potasowa, bowiem nadmiar tego pierwszego, będzie prowadził do obrzęków, a tego drugiego do odwodnienia. Niemniej ze względu na styl życia, który prowadzi większość z nas, brakuje nam głównie potasu.

Potas podobnie jak sód jest jednym z elektrolitów. Są to minerały rozpuszczające się w wodzie i przenoszące ładunki elektryczne.

Potas dostarcza do komórek substancje odżywcze, ale również usuwa zbędnę produkty przemiany materii. Uczestniczy w procesach związanych z pracą mięśni i mózgu oraz całego systemu nerwowego, wpływa na koncentrację i zdolność myślenia.  Bierze on udział w spalaniu węglowodanów i białek. Kontroluje ciśnienie krwi i pracę nerek.

Dzienne zapotrzebowanie na potas wynosi 2000-3000 mg. Niedobór potasu objawia się obrzękiem nóg i rąk, nadciśnieniem, nieregularnym biciem serca, skurczami mięśni w okresie upałów i w czasie wysiłku fizycznego. Niedobór potasu może objawiać się także uczuciem zmęczenia i zdenerwowania.

2. Niedobór magnezu

Niedobór magnezu może prowadzić do zatrzymania wody w organizmie. Magnez jest minerałem niezbędnym dla niemal wszystkich funkcji i procesów zachodzących w naszych ciałach. Jeżeli ci go brak, wszystko zacznie szwankować. Z badań wynika, że przyjmowanie dziennie dawki 200 mg magnezu (uwaga znaczenie ma forma – cytrynian, jabłczan, ale nie chelaty) może skutecznie zlikwidować obrzęki.

Więcej na temat magnezu znajdziesz tutaj:

32 symptomy świadczące o tym, że możesz cierpieć na niedobór magnezu

Zespół chronicznego zmęczenia …

3. Niedobór witaminy B6

Witamina B6 kontroluje wiele aspektów odpowiedzialnych za utrzymanie odpowiedniej równowagi wodnej w organizmie. Jeżeli cierpisz na jej niedobory, może to skutkować obrzękami. Witamina ta potrzebuje wielu kofaktorow, żeby dobrze funkcjonować.  Niskie poziomy witaminy B6 związane są z chronicznymi stanami zapalnymi i wysokim CRP. Występują u ludzi z chorobami autoimmunologicznymi, nowotworowymi, infekcjami bakteryjnymi, pasożytniczymi, wirusowymi, niewydolnością nerek oraz u ludzi nadużywających alkoholu lub środków przeciwbólowych. Szereg leków takich jak: NLPZ, antybiotyki, przeciwpadaczkowe, nasenne, SSRI, DRI będą nasilać zużycie witaminy B6.

5. Odwodnienie

Jak to? Przecież wydaje się, że to właśnie nadmiar wody jest przyczyną obrzęków. Otóż nie, picie niewystarczającej ilości płynów powoduje, że organizm przechodzi w tryb przetrwania i zaczyna ją gromadzić. Możesz więc to zmienić, pijąc odpowiednie ilości wody i soków (świeżo wyciskanych). Pamiętaj kawa i herbata odwaniają organizm.

6. Nadmierne spożycie przetworzonych produktów

Produkty przetworzone są pełne sodu i cukru, zawierają również sztuczne barwniki i inne toksyny, które obciążają wątrobę i nerki.

*

Zioła które pomagają zredukować obrzęki

  • mniszek lekarski
  • skrzyp polny
  • pietruszka
  • hibiskus
  • pokrzywa
  • czosnek
  • koper włoski

Na podstawie:

6 Causes of Water Retention and How to Reverse It

Co nas nie zabije …

Weź głęboki oddech, poczuj jak powietrze wypełnia twoje płuca, a następnie powoli zrób wydech …

System oddechowy naszego orgaznimu to niezwykły mechanizm. Jak wiele takich układów działa on zupełnie autonomicznie. I całe szczęście, bo gdybyśmy musieli sobie co chwilę przypominać, że należy zaczerpnąć powietrze, zapewne szybko i źle by się to dla nas skończyło. Dlaczego więc są ludzie, którzy twierdzą, że warto nauczyć się go kontrolować świadomym umysłem?

Dla wielu to dobra droga pozwalająca dotrzeć do podświadomości i fizjologii. Kiedy skupiamy się na kontrolowaniu oddechu, natarczywe myśli świadomej części mózgu znikają, a my możemy dotknąć innych układów naszego ciała, i sami się wyciszyć.

Wim Hof – współczesny człowiek lodu

Ten Duńczyk przekroczył już 60-tke a dokonuje wyczynów, dla wielu z nas niewyobrażalnych. Biega w maratonach za Kołem Podbiegunowym, a robi to na bosaka i jedynie w krótkich spodenkach, nurkuje pod lodem na Biegunie Północnym i leżakuje w wannie pełnej lodu przez 90 minut. Ma za sobą próbę wyjścia na Everest (do wysokości 7799  m.n.p.m) w samych szortach oraz wiele wyjść na szczyt Kilimandżaro, w podobnym stroju.  Jego zdaniem niezwykła wytrzymałość bierze się własnie ze świadomego oddychania i odpowiednich ćwiczeń, połączonych z powtarzalną ekspozycją na zimno.

Hof uważa, że w ten sposób podnosi się poziom tlenu w tkankach, adrenalina zalewa ciało, w efekcie uzyskujemy siłę i wytrzymałość, o której wcześniej nie mieliśmy pojęcia. Adrenalina to hormon umożliwiający przeżycie i choć w nadmiarze bywa szkodliwa,  to w tym przypadku jest pod całkowitą kontrolą. Rozprzestrzenia się po organizmie i resetuje go, tak by umożliwić nabardziej wydajne i najlepsze funkcjonowanie.

Pierwszy krok w ćwiczeniach oddechowych

Autonomiczna potrzeba zaczerpnięcia powietrza opiera się na prostym algorytmie zakodowanym w mózgu – brak powietrza w płucach oznacza konieczność wzięcia oddechu. Układ ten nie zdaje sobie sprawy, że w krwiobiegu znajduje się nadal tlen. Wim Hof uważa, że poprzez szybkie oddychanie, czyli sekwencję kiedy się hiperwentylujemy, wtłaczamy do krwi zapas tlenu, tak że dopóki go nie spożytkujemy, nie będziemy musieli polegać na jego obecności w płucach. Kontrolowana hiperwentylacja, zwiększa saturację krwi tlenem do 100 %, ale również usuwa CO2, którego poziom jest dla organizmu wskaźnikiem, kiedy trzeba nabrać powietrza.

Weź więc głęboki oddech i wstrzymaj go dopóki nie poczujesz, że znowu musisz zaczerpnąc powietrza. Wypuść odrobinę powietrza. W twoich płucach jest teraz mniej CO2 i okazuje się, że możesz powstrzymać się od oddychania odrobinę dłużej. Układ nerwowy uważa bowiem, że usunąłeś z organizmu potencjalnie trujący odpad i wyłącza sygnał alarmowy. Zmierz na stoperze ile wytrzymałeś. Większość ludzi potrafi wstrzymać oddech na 30 sekund do 1 minuty.

Następny etap – wstrzymaj oddech i sprawdź ile pompek jesteś w stanie zrobić w ten sposób. Zanotuj wyniki.

Teraz przygotuj organizm – usiądź wygodnie albo połóż się na podłodze i zrób 30 szybkich oddechów, co najmniej jakbyś biegł sprintem. Każdy wdech powinien trwać około 1 sekundy. (Uwaga może ci się zakręcić w głowie, stąd zadbaj o wygodną i bezpieczną pozycję). W ten sposób nasycisz krew tlenem i pozbędziesz się CO2. Na zakończenie zaczerpnij duży haust powietrza,  po czym wstrzymaj oddech. Zmierz ponownie czas. Jeżeli poczujesz że już naprawdę dłużej nie wytrzymasz, zacznij powolny wydech.

Właściwymi zestawami ćwiczeń możemy powoli przejąć kontrolę nad oddychaniem przez świadomy umysł. Możemy w ten spoób pokonać pewne ograniczenia wytworzone przez mózg na podstawie wcześniejszych doświadczeń, tym bardziej jeśli powstały one w wyniku automatycznych autonomicznych procesów.

Stosując tę metodę możemy nauczyć układ oddechowy nie reagować przy dłuższym wstrzymywaniu oddechu.

Ważna jest tutaj koncentracja – ponieważ umysł zużywa mniej energii, jeśli skupiamy się na jednej rzeczy.

Wystawianie ciała na niskie temperatury

„Większość z nas żyje w kokonie stałości – w wiecznym lecie.”

Układ krążenia składa się z sieci żył i tętnic, które rozprowadzają krew oraz tlen do wszystkich tkanek. Gdybyśmy rozciągnęli tę sieć, miałaby ona długość 95 tys. kilometrów. Jest to aktywny i wrażliwy układ. Większość naczyń krwionośnych posiada sieć mikroskopijnych mięśni, które kurcząc się umożliwiają przepływ krwi. Mięśnie te są bardzo mocne. Gdyby teraz nagle ktoś odciął ci mieczem nogę poniżej kolana, momentalnie zacisnęłby się tak, że praktycznie zupełnie powstrzymałyby upływ krwi. Jeżeli więc nie trenujesz, tzn. nie hartujesz ciała w niskiej temperarturze, nagłe wystawienie go na zimno, spowoduje skurcz tych mięsni, a co za tym idzie odczuwalny ból.

Słabe mięśnie układu krążenia, to skutek uboczny funkcjonowania w komfortowym środowisku, charakteryzującym się niewielkimi wahaniami temperatury.

Kolejna ważna kwestia, pamiętaj że mózg zużywa mnóstwo energii na wyższe czynności, które nie są niezbędne do przetrwania. Dzięki skupieniu i zastosowaniu metod Hofa, możemy ukierunkować tę energię na wytwarzanie ciepła.

Brunatny tłuszcz

U ssaków występują dwa rodzaje tkanki tłuszczowej – biala (WAT) i brązowa/brunatna (BAT). Tkanka tłuszczowa biała umiejscowiona jest pod skórą. Brunatna znajduje się głęboko w organizmie i otacza głównie narządy (m.in. serce, płuca, wątrobę, trzustkę), kręgosłup oraz duże naczynia krwionośne. U człowieka najwięcej tkanki brunatnej występuje po urodzeniu, w okresie niemowlęcym, a wraz z wiekiem jej ilość ulega zmniejszeniu. Jest ona odpowiedzialna za procesy metaboliczne m.in. wytwarzanie ciepła, które następnie rozprowadzane jest po organizmie w celu utrzymania stałej temperatury ciała.

Jeżeli często przebywamy na zimnie, ilośc tłuszczu brunatnego zwiększa się. Ciało wykrywa trudne warunki i zaczyna gromadzić mitochondria. Kiedy brunatny tłuszcz zabiera się do pracy, mitochondria rozpoczynają proces wchłaniania białego tłuszczu przez krwiobieg i metabolizowania go w celu wytworzenia ciepła. Jeżeli więc starasz się unikać skrajnych temperatur, nigdy nie wytworzysz brązowego tluszczu.

Ekspozycja na zimno zwiększa produkcję mitochondriów w całym organizmie, co przekłada się na większą ogólną wydolność tlenową. Jeżeli przez całe lata żyłeś w ciepłym cywilizacyjnym kokonie, twój układ nerwowy pragnie bodźców. Wyjdź poza strefę komfortu i spróbuj czegoś nowego na zimnie ;-).

ps. Jeśli chcesz utrzymać ciepłotę ciała, myśl o cieple. 

Wychodzenie poza strefy komfortu

„To, co stworzylismy dla własnej wygody, czyni nas słabymi.”
Scott Carney

Praktyka HIIT czyli trening interwałowy wysokiej intensywności. Ćwiczenie z maksymalną intensywnością zwiększa ogólny poziom sprawności fizycznej. Wysiłek fizyczny, po którym organizm niemal mdleje ze zmęczenia zmusza go do sięgnięcia po rezerwy. Krótki wysiłek znacznie bardziej poprawia wyniki niż mniej intensywny trening, który nie wychodzi poza strefy komfortu. Pozwala on wyprowadzić organizm ze stanu obniżonego pH i usunąć produkty beztlenowych przemian po wysiłku. Więcej informacji na temat tego typu treningów można znaleźć np. tutaj HIIT – trening interwałowy.

Reakcja na stres, czyli niewłaściwe wykorzystanie adrenaliny

Dobrze znana reakcja na zagrożenia „Walcz albo uciekaj” wyzwala spore dawki adrenaliny, niestety większość z naszych stresów ma inne podłoże,  niejako nie ma niedźwiedzia, wilka czy innego stworzenia, przed którym musielibyśmy uciekać, jest jedynie wróg, zagrożenie w naszej głowie, więc organizm zjada sam siebie.

Metody Wima Hofa, polegające na przyswojeniu odpowienich technik oddechowych oraz ekspozycji ciała na skrajne warunki środowiskowe, uczy je odpowiedniego reagowania na stres i właściwego wykorzystywania adrenaliny.

Więcej informacji możecie znaleźć w książce Scottt’a Carney’a „Co nas nie zabije” wyd. Galaktyka. „Nie znajdziesz tu bajek ani dyrdymałów, a jedynie prawdziwe świadectwa tego, co potrafi osiągnąc człowiek, jeżeli zaangażuje w wysiłek cały swój umysł i ciało.”

„Dotarcie do ukrytej biologii naszego ciała polega na wyjściu poza strefę komfortu i znalezienie takich wyzwań środowiskowych, które uczynią nas silniejszymi.”

 

I ciekawostka:

Jeżeli masz skłonność do ataków paniki i akurat przeżywasz jeden z nich, w szczytowym punkcie zanurz twarz w lodowatej wodzie – będzie to sygnał dla organizmu, żeby przygotował się do zejścia pod wodę i zatrzymał kołatanie serca.

Źródło:
„Co nas nie zabije” Scott Carney wyd. Galaktyka 2017 r. str. 38 i 40, 52, 67,95, 96, 197, 271, 274

Tkanka tłuszczowa – BAT

Szczepić czy nie?

Szczepić czy nie? To niełatwa decyzja, tym bardziej, że nie może ona być podjęta pod wpływem emocji czy nacisków.

Mądre decyzje można podjąć jedynie na podstawie rzetelnej wiedzy. Dzięki niej znacznie łatwiej bronić swojej postawy i odpierać bezpodstawne argumenty. Poniżej link do serii prezentacji, opartych na badaniach naukowych:

 

Szczepionki …

Zobacz także:

Szczepienia – skuteczna ochrona przed chorobami ??

Kupieni – historia szczepień, big pharmy i twojego jedzenia

Większe dobro? Prawa jednostki a kwestia szczepień

Autyzm, aluminium, rtęć, mutacja MTHRF, candida

Zespół chronicznego zmęczenia …

Zespół chronicznego zmęczenia określa się jako jednostkę chorobową, objawiającą się poprzez problemy z pamięcią oraz koncentracją, częste bóle głowy i mięśni (wycieńczenie mimo braku jakiejkolwiek aktywności fizycznej). Większe zmęczenie przeważnie pojawia się raczej po przebudzeniu niż przed pójściem spać. Jak dotąd nie znaleziono żadnych skutecznych metod walki z tą chorobą. Tyle z oficjalnej definicji… ale czy naprawdę jedynym wyjście jest po prostu nauczyć się z tym żyć???? Tj. funkcjonować na poziomie minimum możliwości organizmu? Zobaczmy na alternatywne rozwiązanie w postaci suplementacji wiatminami i minerałami.

Witamina A

Zespół chronicznego zmęczenia obejmuje również osłabienie układu immunologicznego.

W 2005 roku Jonathan Kipnis, neuronaukowiec z Uniwersytetu Stanu Wirginia, zauważył, że myszy z poważnie uszkodzonym układem odpornościowym, cierpią również na głębokie zaburzenia poznawcze. Odkrył, że myszy z niewielką ilością limfocytów T zapominają drogi w labiryncie, którą wcześniej bez trudu pokonywały. Stwierdził też, że po wzmocnieniu układu odpornościowego gryzoni, poprawiają się ich zdolności umysłowe. Skłoniło go to do postawienia hipotezy, że istnieje połączenie między układem odpornościowym, a ogólną funkcją mózgu i że być może spadek zdolności poznawczych u cierpiących na HIV i inne ciężki choroby np. demencję można wytłumaczyć oslabieniem organizmu.

Jak zatem pomóc mechanizmom obronnym naszego ciała? Stają się one bardziej efektywne, jeżeli zapewniasz odpowiednią dawkę witaminy A w diecie lub poprzez suplementację. Niestety mniej niż 10 % ludzkości zjada odpowiednią ilość beta-karotenu (prowitaminy wit. A). Co ciekawe po zabiegu chirurgicznym ilość limfocytów w organizmie nie zmniejsza się, jeżeli podawane są duże dawki wit. A.

Suplementy zawierające beta-karoten wzmacniają system immunologiczny, przez wspieranie wytwarzania większej liczby limfocytów T.

W przeprowadzonych badaniach użyto 180 mg beta-karotenu na dzień, teoretycznie jest to ekwiwalent 300 000 IU witaminy A/dzień. Nawet pacjenci cierpiący na AIDS odnosili korzyść z takich dawek, a takie osoby przecież z całą pewnością cierpią na upośledzenie działania układu odpornościowego.

Teoretycznie ciało może wytworzyć 10 000 IU witaminy A z każdych 5 miligramów beta-karotenu, niemniej rzeczywista wydajność, prawie na pewno jest niższa.  Badania, w których zastosowano małe ilości beta-karotenu (20 mg albo mniej), nie wykazały żadnych korzyści, chociaż teoretyczna wydajność wynosiłabym 30 000 IU wit. A – czyli 6x więcej niż zalecenia RDA dla suplementacji tą witaminą. Wynika stąd, że albo dawki są za małe albo beta-karoten nie jest przetwarzany wystarczająco efektywnie. Możliwe również, że w grę wchodzą obie ewentualności.

Dr Abraham Hoffer w swoim protokole witaminowym zalecał suplementację witaminy A na poziomie 10 000 IU 3 x dziennie, co daje łącznie 30 000 IU.

Jeżeli boicie sie spożywać takie dawki, ze względu na możliwość przedawkowania, pozostańcie przy beta-karotenie. Ciało przetworzy prowitaminę w prawidłową formę, a nadmiar wydali. Zawsze obserwujcie reakcje organizmu i powoli zwiększajcie dawkę.

B-COMPLEX

Odkrycie witamin z grupy B generalnie wiąże się z historią chronicznego zmęczenia.

Choroba Beri-Beri oznacza bowiem „Nie mogę, nie mogę” i charakteryzuje się z silnym osłabieniem i wyczerpaniem. Kiedyś była to dolegliwość nieuleczalna, dopóki nie odkryto, że jest spowodowana zwykłym niedoborem tiaminy czyli witaminy B1. Jedzenie brązowego ryżu, zamiast białego okazało się „magicznym” sposobem leczenia, chociaż żaden chemiczny lek nie mógł sobie poradzić z tą chorobą.

Pellagra – to nic innego jak ciężki niedobór niacyny (witaminy B3). Jej brak, obok innych symptomów, objawia się również słabością i znużeniem. Kliniczne objawy niedoboru charakteryzują się delirium i demencją (ciekawą rzeczą jest, że schizofrenia zdradza podobne symptomy, co zauważył  dr Hoffer).  Pellagra związana jest z ubogą dietą opartą przede wszystkim na produktach zbożowych. Na początku XX w. pellagra była epidemią na południu USA. Kiedy witaminę B3 zaczęto dodawać do mąki, około polowy osób wróciło do domu ze szpitali psychiatrycznych, byli tam nie z powodu wadliwych genów, środowiska, czy kwestii społecznych, ale dlatego, że to co jedli, nie było najlepszej jakości odżywczej. A co z drugą połową chorych? W ich przypadku dr Hoffer zastosował dawkę kliniczną 3000 mg na dzień i wyleczył ze schizofrenii 80 % przypadków.

ps. Niacyna jest szczególnie dobrze tolerowana, gdy podajemy ją razem z witaminą C

Cykl Krebsa

Jak wiemy w organizmie jedzenie musi być ostatecznie rozdzielone na proste molekuły takie jak np. glukoza. W komórkach energia jest wyzwalana z glukozy. Główna część tego procesu określana jest mianem cyklu Krebsa. Ta cała precyzyjna droga pozyskiwania energii, krótko mówiąc nie działa bez witamin z grupy B. Twoje ciało w takiej sytuacji przypomina ogromne zardzewiałe koło, bez oleju, co oznacza, że jest, ale się nie rusza.

Cztery najbardzje zaangażowane w cykl energetyczny w komórce witaminy to tiamina (B1), niacyna (B2), kwas pantotenowy (B5), ryboflawina (B2)

Badania naukowe jasno wskazują, że niedobory witamin z grupy B i innych wpływają na osłabienie odporności, a także symptomy zaburzeń psychicznych, zaburzeń nastroju i zdolności kognitywnych. Niestety dietetycy i lekarze często ignorują ten fakt i twierdzą, że wystarczy zbilansowana dieta, albo że dawki witamin oficjalnie zalecane są wystarczające. W rzeczywistości jest to kropla w morzu potrzeb, tym bardziej jeśli cierpicie na poważne niedobory. Warto więc rozważyć suplementację. Niektórzy z nas mogą potrzebować znacznie większych dawek, żeby w ogóle normalnie funkcjonować (dotyczy to szczególnie niacyny).

Kobiety przyjmujące doustne środki antykoncepcyjne w szczególności są narażone na niedobory B6, B1, B2, B3, kwasu foliowego, B12 oraz witaminy C.

I jeszcze coś, witaminy z grupy B stanowią drużynę i najlepiej współpracują razem.

Witamina B12 szczególnie istotna
Na początek skupmy się na objawach niedoboru tej witaminy, do których należą:

– zmęczenie, słabość, zawroty głowy

– palpitacje serca

– spłycony oddech

– blada skóra

– gładki język

– zaparcia, biegunki, utrata apetytu, wzdęcia

– problemy z systemem nerwowym w postaci drętwienia kończyn, mrowienia, slabość mięśni, problemy z chodzeniem

– utrata wzroku

– mgła mózgowa, problemy z pamięcią

– problemy psychiczne takie jak depresja, utrata pamięci, choroba afektywna dwubiegunowa, zmiany w zachowaniu, niepokój, paranoja, a nawet padaczka

Witamina B12 jak i pozostałe z tej grupy jest bardzo ważna dla naszego zdrowia i prawidłowego funkcjonowania. Same objawy niedoborów daja nam ważną wskazówkę. Poza tym witamina B12 pomaga w tworzeniu łańcucha DNA i komórek krwi. Nasze ciała nie produkują tej witaminy, dlatego musimy pozyskiwać ją z zewnątrz. Szczególnie narażeni na jej niedobory są wegetarianie i weganie.

Zdolności organizmu do absorbowania B12 zależą od 3 czynnków: odpowiedniej ilości kwasu solnego w żołądku, obecności enzymu pepsyny i od glikoproteiny wytwarzanej przez komórki okładzinowe śluzówki żołądka (łącząc się z witaminą B12, umożliwia jej wchłanianie, brak/niedobór czynnika wewnętrznego skutkuje zaburzeniem wchłaniania, a co za tym idzie niedoborem B12). Możesz cierpieć na niedobór kwasu solnego, jeżeli bierzesz powszechnie stosowane środki na zgagę.

Więcej o witaminie B12 dowiesz się z tego wykładu:

Ważne: Aby witaminy z grupy B prawidłowo się wchłaniały organizm nie może być zakwaszony, więcej znajdziesz pod tym linkiem: Tarcza przed mrokiem zniszczenia.

Witamina C

Od 50 lat wysokie dawki witaminy C są z sukcesem stosowane, żeby poprawić funkcjonowanie układu odpornościowego. Dr Frederic R.Klenner pionier w wykorzystywaniu mega-dawek witaminy C w celach terapeutycznych, już w latach czterdziestych podawał tysiące miligramów askorbinianu sodu dożylnie i w ten sposób leczył rozmaite choroby wirusowe. Podawanie wysokich dawek, powodowało również ustąpienie ogólnego osłabienia.

Witamina C ma generalnie zbawienny wpływ na organizm, powstaje więc pytanie: Jaka jest dzienna norma?

Oficjalnie rekomendowane spożycie witaminy C dla dorosłego człowieka wynosi od 45 do 90 mg na dobę (co uchroni cię jedynie przed szkorbutem). Organizmy większości zwierząt i roślin wytwarzają ten związek. Wyjątkiem są organizmy ssaków naczelnych w tym człowieka, a także świnki morskiej i niektórych gatunków nietoperzy, ze względu na mutację i utratę enzymu: oksydazy L-gulonolaktonowej.

Czy zatem uśredniona norma faktycznie sprawdzi się w każdym przypadku i będzie wystarczająca? Dr Klenner leczył mega-dawkami witaminy C i dopiero wtedy odnosił sukcesy w walce z chorobami. Dr. Robert F.Cathcart opublikował zakończone sukcesem badania związane z podawaniem olbrzymich dawek witaminy C przeciwko chorobom wirusowym, nawet wśród pacjentów z w pełni rozwiniętym AIDS. Udało mu się poprawić jakość i wydłużyć życie takich osób (czasem dawki sięgały 200 000 mg dziennie!).

Czyli ile? Każdy z nas jest inny, dlatego najlepiej dobierać dawkę do własnych potrzeb i stanu zdrowia. A co jeśli przedawkujemy? Jedynym efektem ubocznym będzie biegunka 😉 czyli rzecz do zniesienia, biorąc pod uwagę długą listę skutków ubocznych w przypadku leków chemicznych. Najlepiej przyjmować dawkę do granicy tolerancji jelit, chociaż przedawkowanie co jakiś czas nie zaszkodzi i dodatkowo pomoże oczyścić układ pokarmowy.

Magnez

Magnez jest katalizatorem dla dosłownie tysięcy biochemicznych reakcji w każdej komórce twojego ciała. Razem w wapniem, magnez jest potrzebny w przewodzeniu sygnałów nerwowych i wspiera aktywność mięśni. Niestety niedobór wapnia jest powszechny. W Stanach Zjednoczonych konsumpcja tego pierwiastka wynosi jakieś 550 mg dziennie, w Polsce jest niewiele lepiej. To stanowi jakąś 1/3 do 1/2 oficjalnie ustalonej normy. Niedobór magnezu jest jeszcze bardziej zatrważający, sięga prawie 99% wśród amerykańskich nastolatków. Dlatego właśnie suplement w postaci wapnia i magnezu powinien być zastosowany w pierwszej kolejności, jeżeli zauważamy u siebie oznaki chronicznego zmęczenia, ale nie tylko w takiej sytuacji.

1000 mg wapnia i 300-400 mg magnezu są powszechnie stosowanymi dziennymi dawkami o znaczeniu terapeutycznym. Powinno się je podzielić i spożywać w czasie kilku posiłków. Dr Abraham Hofffer zalecał jeszcze większe dawki 1332 mg wapnia i 666 mg magnezu spożywane w 2 dzienny porcjach (na każdą odpowiednio 666 m wapnia i 333 magnezu).

Więcej na temat magnezu znajdziesz tutaj: 32 symptomy świadczące, że możesz cierpieć na niedobór magnezu.

Chrom

W badaniach klinicznych suplement diety w postaci organicznego chromu poprawiały funkcjonowanie układu immunologicznego u zwierząt. Zarówno stres jak i infekcje zwiększają zapotrzebowanie na chrom. Niestety dieta 90 % z nas jest uboga w ten pierwiastek. Wysokie spożycie cukru dodatkowo ograbia nasz organizm z chromu.

200 do 400 mcg organicznego chromu dziennie jest bezpieczną dawką. Polinikotynian albo pikolinian chromu są jednymi z najlepszych form suplementacji.

Cynk

Cynk jest jednym z najważniejszych na liście. Spośród pierwiastków śladowych w ludzkim organizmie tylko, żelazo występuje w większej ilości. Niestety obecnie społeczeństwo przyjmuje zdecydowanie za dużo miedzi, która znacznie ogranicza absorbcję cynku z pożywienia.

Oczywiście miedź jest też potrzebna zwłaszcza kobietom, ale wszystko powinno być w równowadze. Warto wspomnieć, że suplementacja witaminą C również zwiększa przyswajanie miedzi, co jest ważne dla osób z anemią.

Wróćmy jednak do cynku, większość z nas nie spożywa nawet oficjalnie zalecanej dawki cynku (12-15 gm na dzień). Jak to wszystko przekłada się na zespół chronicznego zmęczenia? Cynk jest potrzebny i wykorzystywany przez dziesiątki enzymów. Osłabienie układu odpornościowego, zawsze jest połączone z niedoborami cynku. Jest on niezbędny dla limfocytów. Alkohol dodatkowo odbiera organizmowi cynk.

Nawet jeżeli z badania krwi wychodzi, że mamy właściwy poziom cynku w osoczu, to nadal możemy cierpieć na niedobry w komórkach. Tym sposobem nasz system obronny może być poważnie osłabiony, choć testy tego nie wskazują. Czy nie brzmi to znajomo, dla ludzi cierpiących na chroniczne zmęczenie?

Jak zatem działa cynk? Wykazano, że cynk skraca czas trwania opryszczki. Działa antywirusowo i zdecydowanie poprawia funkcjonowanie układu odpornościowego (w badaniach klinicznych zastosowano dawkę 400 mg/dzień).

W dawkach od 50-150 mg na dzień, cynk jest całkowicie bezpieczny dla zdrowia. Przyjmowane przez długi czas dawki powyżej 300-600 mg/dziennie, w szczególności cynku nie pochodzącego z naturalnych źródeł w postaci siarczanu cynku, może spowodować w organizmie niedobór miedzi lub żelaza, a tym samym anemię.

Inne istotne substancje:

Metionina – jeden z aminokwasów, w szczególności istotny dla osób, których dieta jest uboga w białko.

Cholina – niezbędny element w Cyklu Krebsa. Dobrze przyswajana z lecytyny sojowej i słonecznikowej, najlepiej kupić w dużej ilości, bo dzienna dawka to około 20 gramów. Sama cholina występuje np. w postaci wninianu choliny, jej długotrwałe przyjmowanie może spowodować szkodliwe efekty.

Karnityna – Dzienne zapotrzebowanie zdrowej, dorosłej osoby na karnitynę wynosi średnio 15 mg. Dzienne synteza karnityny wynosi 11–34 mg, a z dietą dostarczane jest codziennie średnio 20–200 mg. U wegan i niektórych wegetarian ilość karnityny w pożywieniu jest dużo mniejsza i wynosi ok. 1 mg/dzień. Jej niedobory mogą pojawiać się u osób niedożywionych, przy nieprawidłowej, ubogiej diecie, a także u osób na diecie wegańskiej lub ze schorzeniami nerek czy wątroby. L-karnityna spełnia funkcje transportowe wobec kwasów tłuszczowych o długich łańcuchach, które przekazywane są do mitochondriów, gdzie ulegają przemianom, w wyniku których powstaje energia niezbędna do prawidłowego funkcjonowania komórek organizmu. Dawka – ok 2 gramów.

Betaina TMG  – w naturalnej formie występuje w ziarnach, szpinaku i owocach morza, organizm może ją również wytwarzać samodzielnie. Działa ona jako osmolit i zwiększa retencję wody w komórkach. Pomaga zachować ich strukturę i uczynić je bardziej odpornymi na stres. Zmniejsza poziom homocysteiny. W badaniach klinicznych na sportowcach, w czasie których podawano 1,5 do 2,5 g betainy TMG, obserwowano wzrost i większą siłę mięśni, obniżenie poziomu kortyzolu. W niektórych przypadkach dawki rzędu kilkunastu gramów, bardzo szybko stawiały ludzi na nogi.

Koenzym Q10 – z wiekiem ciało ludzkie produkuje go coraz mniej. Bierze on udział w przekształcaniu pożywienia w energię kumulowaną i przenoszoną przez ATP. Podczas suplementacji koenzymu, można lepiej spożytkować dostarczane kalorie oraz efektywniej wykorzystać potencjał energetyczny drzemiący w mięśniach. Znaleziono powiązania między niedoborami koenzymu Q10 a chorobami układu odpornościowego, alergiami czy nowotworami.

Ryboza – niezbędna dla wznowienia funkcji mitochondriów. Jest to pięciowęglowy cukier prosty, obecny w każdej żywej komórce i wykorzstywany do produkcji ATP czyli jednego ze związków w organizmie, z którego czerpie on energię do życia i funkcjonowania. Efekt przynosi dawkowanie na poziomie 10-20 gramów dziennie.

Kwas bursztynowy – stanowi produkt pośredni w cyklu Krebsa i  jest niezbędny w przemianach metabolicznych każdego żywego organizmu. Kwas bursztynowy poprawia przyswajanie wielu witamin i biopierwiastków. Przywraca równowagę energetyczną. Wykazano, że kwas bursztynowy poprawia odporność, pomagając zwalczać infekcje. Działa jak naturalny antybiotyk, ze względu na swój kwasowy charakter. Istnieje prawdopodobieństwo, że kwas bursztynowy może sprzyjać koncentracji, czujności, a także stymulować regenerację neuronów.

Jod – więcej znajdziesz tutaj -> Jod – jak rozpalić i utrzymać płomień życia

Podsumowując, jeśli cierpisz na zespół chronicznego zmęczenia albo często brakuje Ci energii, najpierw zastanów się nad swoją dietą, czy jest urozmaicona i pełna surowych warzyw, owoców oraz orzechów. Przemyśl jak dużo wody pijesz w ciągu dnia (więcej informacji znajdziesz tutaj), oraz jak często narażasz się na stres.

W pierwszej fazie zmień styl życia i sposób odżywiania, rozważ także ograniczenie spożycia cukru, a najlepiej całkowicie wyeliminuj go z jadłospisu (cukier to prawdziwy złodziej magnezu i witamin z grupy B, a zarazem przyjaciel candidy). Z czasem przejdź do suplementacji i zwiększaj stopniowo dawki aż do uzyskania pożądanych rezultatów.

*

Jeśli masz obawy co do dodatkowej suplementacji, zobacz jakie dzienne dawki skutecznie i z powodzeniem stosował dr Abraham Hoffer:

  • witamina A – 30 000 IU (w dawkach 3x dziennie po 10 000 IU)
  • B-complex – 100 1x dziennie
  • niacyna tj. B3 4500 mg (3 x dziennie po 1500 mg)
  • kwas foliowy – 5000 mcg/dzień
  • witamina C – 2000 mg ( 2 x dziennie po 1000 mg) w przypadku choroby, stresu itd. dopowiednio zwiększać dawkę
  • witamina D3 – 6000 IU dziennie
  • witamina E – 800 IU (2 x dziennie po 400 IU)
  • Selen – 600 mcg (3 x dziennie po 200 mcg)
  • wapń z magnezem – 1332 mg wapnia i 666 mg magnezu (2x dziennie po 650 mg wapnia i 350 mg magnezu
  • cynk – 50 mg dziennie
  • NAC (N-acetylocysteina) 3000 mg (3 x dziennie po 1000 mg)
  • koenzym Q10 – 300 mg (3 x dziennie po 100 mg)
  • kwas alfa-liponowy – 600 mg (3 x dziennie pod 200 mg)

A teraz idź do apteki i sprawdź jaki jest skład i ilość witamin oraz minerałów w większość dostępnych tam produktów, zrozumiesz wtedy dlaczego suplementacja zbyt niskimi dawkami nigdy nie zadziała.

Zobacz  także:

Odwodnienie i jego objawy

Bibliografia:

Zespół chronicznego zmęczenia

Witaminy z grupy B poprawiają funkcjonowanie i zdrowie mózgu

Objawy niedoboru witaminy B12

dr Abraham Hoffer – blog

Czynnik wewnętrzny

Wylecz się sam witaminy z grupy B

Betaina TMG – właściwości i dawkowanie

ATP

Karnityna

Koenzym Q10

Metylacja

„Co nas nie zabije” Scott Carney wyd. Galaktyka 2017 str. 152